Rosja rusyfikuje ukraińskie dzieci by wysłać je na front

2 godzin temu
Sledkom, rosyjski komitet zajmujący się m.in. indoktrynacją najmłodszych zintensyfikował działanie na okupowanych terenach. Przygotowuje ukraińskie dzieci aby wstąpiły do rosyjskiej armii i umierały w jej szeregach. Instytut Studiów nad Wojną (ang. Institute For the Study of War, ISW) w najnowszym raporcie przedstawia sytuację na okupowanej części Ukrainy. Autorzy wskazują, iż Rosjanie w ramach działań propagandowych militaryzują szkoły i zachęcają dzieci aby w przyszłości wstąpiły do armii. Indoktrynacja od najmłodszego Sledkom, czyli Rosyjski Komitet Śledczy zwiększa swoją obecność w szkołach na okupowanych terenach. Jego oddział ds. dzieci i młodzieży ogłosił pod koniec stycznia, iż rozszerza sieć specjalistycznych klas szkolących kadetów w obwodzie chersońskim. Zadaniem Sledkomu jest przygotowanie dzieci do przyszłej służby w armii. W lutym, w obwodzie chersońskim działa 13 klas szkolących kadetów. Sledkom podkreśla wymiar indoktrynacji ogłaszając, iż ich celem jest m.in. wpajanie „odpowiedzialności obywatelskiej, patriotyzmu i chęci służenia społeczeństwu i prawu”. Pod wzniosłymi hasłami kryje się jednak zaszczepienie w dzieciach chęci służby w armii. Sledkom, pełni swoją działalność od 2014 roku, gdy Rosja zaanektowała Krym. Indoktryzuje i militaryzuje ukraińskie dzieci. Wraz z innymi organizacjami, jak Rosgwardia, często kontaktuje się z dziećmi, zaszczepiając w nich rosyjskie ideały. Dodatkowo był zaangażowany w deportacje ukraińskich dzieci do Rosji i przymusowo umieszczał je w programach szkoleniowych wojska. – Stałe kontakty żołnierzy rosyjskich z ukraińskimi dziećmi i młodzieżą służą normalizacji obecności rosyjskiego wojska na okupowanych terenach, a także stwarzają warunki zachęcające ukraińskie dzieci do rozważenia przyszłej kariery w rosyjskim wojsku – pisze ISW. Przyszli pracownicy fabryk i żołnierze Władze okupowanych terenów pracują nad wdrożeniem w szkołach OBZR. Pod tym skrótem kryją się „Podstawy bezpieczeństwa i ochrony ojczyzny”. W Doniecku planują wyposażyć klasy w 513 szkołach w sprzęt do kursów OBZR. Podobnie dzieje się m.in. w Sewastopolu. W ramach przygotowania do OZBR w szkołach pojawiają się symulatory taktyczne, zestawy do podstaw obrony, sprzęt ochrony osobistej, wyposażenie do nauki pierwszej pomocy czy mające wymiar propagandowy materiały do edukacji „wojskowo-patriotycznej”. Wśród obowiązkowych kursów na okupowanych terenach jest np. montaż i obsługa dronów. Działalność indoktrynacyjna wśród najmłodszych nie opiera się tylko na kursach czy odwiedzinach wojskowych. W szkole nr 39 jednym z nauczycieli jest rosyjski żołnierz, który uczestniczył w inwazji na Ukrainie. – OBZR dąży do normalizacji przymusowej militaryzacji społeczeństwa na okupowanej Ukrainie, a jednocześnie przygotowuje ukraińskie dzieci do ewentualnej służby w rosyjskiej armii lub rosyjskiej bazie przemysłowej – wyjaśnia ISW. Rosja chętnie wykorzystuje cudzoziemców w swoich fabrykach uzbrojenia. Nie tylko jako pracowników, a i zmuszając do niewolniczej pracy w szkodliwych warunkach. Śmierć lub bieda Problem indoktrynacji i przymusowego wcielania do rosyjskiej armii mieszkańców okupowanych terenów nie jest czymś nowym. Przykładowo w październiku 2025 roku Le Monde ujawniło wynik śledztwa dziennikarskiego. O skali przymusowych wcieleń wskazuje, iż według francuskiej redakcji jedna czwarta jeńców w Kijowie to właśnie Ukraińcy. Le Monde przytacza wypowiedź jednego z jeńców pochodzącego z okupowanych terenów, który wyjaśnił, iż został zmuszony do przyjęcia rosyjskiego paszportu. Miał wybór „to albo śmierć”. Dmytro Lubinets, ukraiński komisarz ds. praw człowieka, powiedział, iż Rosja przymusowo wciela setki Ukraińców. Rosja przymusza do przyjęcia rosyjskiego obywatelstwa. W przeciwnym razie mieszkańcy okupowanych nie mają dostępu do opieki zdrowotnej, emerytury, świadczeń socjalnych i nie mogą udowodnić prawa do nieruchomości. Ukraińcu bez paszportów są narażeni na konfiskatę mienia. Przyjęcie obywatelstwa oznacza jednak również możliwość poboru do armii. Tym samym Ukraińcy stają przed wyborem życie na marginesie bez elementarnych praw lub śmierć za wrogi reżim. ISW / Le Monde / Independent / Biznes Alert / Marcin Karwowski
Idź do oryginalnego materiału