Rosną nadzieje na pokój na Bliskim Wschodzie (Komentarz walutowy)

1 miesiąc temu

Rentowności amerykańskich obligacji spadają wobec obniżki cen ropy z okolic 110 USD w ubiegły piątek do 94 USD w tej chwili oraz perspektyw deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Izraelski kanał Channel 12 poinformował wczoraj, iż strona amerykańska miała być zainteresowana 30-dniowym zawieszeniem broni z Iranem i za pośrednictwem Pakistanu przekazała Teheranowi 15-punktowy plan, mający prowadzić do zakończenia konfliktu zbrojnego.

Mimo zapewnień Izraela i Stanów Zjednoczonych o niemal zupełnym zniszczeniu zapasów irańskich rakiet i uderzenia w sektor przemysłowo-zbrojeniowy to nie Iran wykonał pierwszy ruch, by wygasić konflikt. Pozostaje mieć nadzieję, iż przedstawiony Iranowi plan 15-punktowy nie jest inspirowany podobnym, przedstawionym Ukrainie i iż Teheran będzie skłonny do ustępstw.

Psychologiczno-rynkowa gra

W teorii Iran powinien być bardziej ugodowy, ponieważ w przeciwieństwie do Ukrainy nie ma swobodnego dostępu do zaplecza przemysłowo-zbrojeniowego sojuszników, a Azja, zwłaszcza Chiny są z pewnością zainteresowane szybkim zakończeniem konfliktu. W praktyce jednak Iran może wcale nie być zainteresowany 'kapitulacją’ na amerykańskich warunkach, jeżeli założymy, iż wciąż posiada potencjał do destabilizacji regionu, a jego elity oraz społeczeństwo są skłonne poświęcić się i stawiać Amerykanom zaciekły opór. Dowództwo irańskie zdaje sobie sprawę, iż Stany Zjednoczone mogą odczuwać presję szybszego wygaszenia konfliktu z uwagi na rosnące ceny energii oraz cykl wyborczy przed jesiennymi wyborami do Kongresu. Przegrana w jesiennych wyborach mogłaby słono kosztować Republikanów. W efekcie Iran może negocjować w twardszy sposób i nie jest pewne, czy spodoba się to administracji Donalda Trumpa.

Wciąż istnieje szansa, iż Teheran nie zgodzi się na warunki, a wydaje się oczywiste, iż żadne rekompensaty zniszczeń nie wchodzą w grę. Wczorajsze wypowiedzi prezydenta USA mogą wskazywać, iż Waszyngton rozpoczął psychologiczno-rynkową grę. Pochwała 'nowych’, irańskich elit przecież nic nie kosztuje, a może pomóc zbić ceny ropy – choćby jeżeli nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. W istocie ilość takich komentarzy w najbliższych dniach może wzrosnąć, a Trump użyje wszelkich możliwych sztuczek negocjacyjnych, by ograniczyć wzrost cen towarów energetycznych. Tymczasem amerykańscy marines z grupy USS Tripoli w piątek znajdą się w pobliżu Iranu, a komandosi z 82 dywizji powietrzno-desantowej, stacjonującej w Fort Bragg mieli zostać zmobilizowani do przerzutu na Bliski Wschód. Wydaje się, iż amerykańska administracja metodą 'kija i marchewki’ chce dać Iranowi szansę do wstrzymania walk i pragnie dowiedzieć się, na jak dużę ustępstwa może Teheran na tym etapie się zgodzić.

Scenariusz pozornego zwycięstwa

Kij w postaci amerykańskiego desantu i potencjalnego przejęcia kluczowej dla irańskiego eksportu wyspy Chark może zadziałać, choć wydaje się mało prawdopodobne, by Iran był skłonny zaakceptować ofertę nie otrzymując od Stanów Zjednoczonych niczego istotnego w zamian. Wydaje się jednak, iż już na tym etapie przynajmniej 'minimum’ celu Waszyngtonu zostało osiągnięte, co w kontekście nadchodzących wyborów może okazać się 'koniecznym’ do akceptacji scenariuszem pozornego zwycięstwa, które w ten sposób już wczoraj zdecydował się przedstawić Trump. Jeśli Iran pójdzie na ustępstwa, 'konieczność’ kolejnej militarnej interwencji w Iranie może zostać odwleczona w czasie o co najmniej na kilka lat, choć Trump przekonywał przed operacją, iż jego celem jest 'nigdy nie wrócić’ do tej kwestii. Irański potencjał wojskowy o ile nie został strategicznie wyeliminowany, prawdopodobnie bardzo poważnie ucierpiał, a odbudowa utraconych zdolności zajmie lata.

Jeśli Stany Zjednoczone uznają, iż na tym etapie stosunek korzyści do zagrożeń dalszego prowadzenia wojny jest optymalny – powinniśmy zobaczyć stopniową deeskalację. Jednak tylko pod warunkiem, iż Iran 'nie przesadzi’ z pozycją negocjacyjną i nie będzie zdecydowany utrzymywać blokady Cieśniny Ormuz mimo potencjalnej propozycji wstrzymania walk. jeżeli USA uznają, iż Iran czuje się przez cały czas zbyt mocny i w nieugięty sposób dochodzi lepszej pozycji negocjacyjnej, możemy zobaczyć kolejną falę eskalacji, ukierunkowaną na strategiczne zwycięstwo.

Taki scenariusz bez wątpienia spowodowałby dalsze zaburzenia na rynku energii i wzrost cen ropy. w tej chwili nie jest wykluczony, ale w ostatnich dniach wzrosły szanse na powolne 'wygaszanie’ konfliktu i co interesujące, w tej sprawie to prawdopodobnie Stany Zjednoczone wydają się robić pierwszy krok w tył. Dla Teheranu może to być znak, iż okno czasowe prowadzenia 'kontrolowanej wojny’ dla Waszyngtonu powoli się zamyka, potencjalnie dając Iranowi mocniejszą kartę w negocjacjach.

We środę 25 marca około południa za dolara płacimy 3,67, za euro 4,26, za franka szwajcarskiego 4,67 a za funta szterlinga 4,93. jeżeli konflikt miałby zmierzać ku końcowi, kurs USD/PLN mógłby wrócić do 3,5 PLN, a EUR/PLN poniżej 4,2. Indeks dolara cofnął się z poziomu 100 i w tej chwili notowany jest w pobliżu okolic 99.

Źródło: Eryk Szmyd, XTB

Idź do oryginalnego materiału