
Poziom ubóstwa w Rosji jest „historycznie niski” – stwierdził w swoim komunikacie Rosstat. Dane mówią jednak coś innego. W niespotykanym tempie rośnie sprzedaż w najtańszych dyskontach kosztem droższych sklepów i sieci handlowych.
Według Rosstatu realne dochody Rosjan wzrosły o prawie 30% w ciągu ostatnich czterech lat. Jednak rekordy biją najtańsze sieci dyskontowe z większością marek własnych, znane pod określeniem „rynków biedaków”. Według RIA Novosti powołującej się na szacunki Infoline w ciągu ostatnich pięciu lat liczba takich marketów w kraju wzrosła 2,4-krotnie.
Rekord wzrostu pobiła sieć sklepów praktycznie oparta na markach własnych – Magnet „Moja Cena”. W ciągu roku ich liczba wzrosła o 60% do 2200. Sieć X5 „Czyżyk” wzrosła o 39%, licząc w tej chwili 3200 sklepów. Liczba sklepów Lenta „Monetka” wzrosła o 36%.
Jak powiedział Novosti Iwan Fiedjakow, prezes Infoline, w sklepach tych jest brak obsługi klienta, minimalna liczba pracowników i duża liczba marek własnych.
Według Olega Abelewa, szefa działu analitycznego w firmie inwestycyjnej Rikom-Trust, rozwój tych sieci jest powiązany z presją ekonomiczną jaka spada na Rosjan. Ponad 31% z nich według badań Gallupa narzeka na brak pieniędzy na żywność, a 39% zgłasza pogarszającą się sytuację gospodarczą w swoich regionach. Bank Rosji, czyli Bank Centralny Federacji, w trakcie swoich periodycznych badań zauważył, iż konsumenci we wszystkich regionach Federacji Rosyjskiej przeszli na tryb oszczędzania – klienci w sklepach nie kupują drogich towarów, szukają tańszych alternatyw, spada sprzedaż mięsa i jego przetworów, sprzedawcy gadżetów, mebli i sprzętu AGD narzekają na przesuwanie się popytu w kierunku niższych cen. Koresponduje z tym badanie firmy X5, które wykazało, iż 78% Rosjan oszczędza na żywności, a dwie trzecie (64%) próbuje robić zakupy w ramach promocji.
Oleg Abelew zauważa „przesuwanie w dół konsumentów” – ci, którzy robili zakupy w segmencie premium przenoszą się do segmentu średniej półki, podczas gdy ci przyzwyczajeni do segmentu średniej półki są zmuszeni do przejścia na klasę ekonomiczną. Takie zjawisko napędza rozwój dyskontów, podczas gdy po raz pierwszy od 25 spadła liczba tradycyjnych sklepów – w 2025 roku ubyło ich 4500. Dyskontów w ciągu najbliższych 2-3 lat będzie przez cały czas przybywać. Zgadza się z nim Iwan Fedjakow zauważający, iż popyt na towary z nich pochodzące tylko wzrośnie, bowiem „poziom dochodów przeciętnego Rosjanina nie zmienił się znacząco” w ciągu ostatnich 2-3 lat.

13 godzin temu














