Rozmowy w Davos pod znakiem Grenlandii. Trump: Nie ma już odwrotu

10 godzin temu

Trwa Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, zebrani na nim przywódcy mają rozmawiać o roszczeniach USA względem Grenlandii. – Mamy mnóstwo zaplanowanych spotkań w sprawie Grenlandii – powiedział Donald Trump. Stwierdził również, iż w kwestii przejęcia wyspy „nie ma już odwrotu”. W opozycji są inni przywódcy. Emmanuel Macron powiedział, iż woli „szacunek od tyranów” a Mark Carney stwierdził, iż „stary porządek już nie wróci”.

Pierwszy rok drugiej kadencji Trumpa zakończył się pod znakiem aneksji Grenlandii. 20 stycznia amerykański prezydent świętował swoją pierwszą rocznicę, a w tle jawiło się pytanie „jak daleko się posunie?” Padło ono z ust jednego z dziennikarzy podczas jubileuszowego spotkania z prezydentem.

Dowiesz się – odpowiedział Trump.

Dodał, iż w sprawie objęcia kontroli nad wyspą „nie ma już odwrotu”.

W środę prezydent USA dołączy do innych przywódców na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Chce tam toczyć rozmowy z innymi przywódcami na temat wyspy.

– Mamy mnóstwo zaplanowanych spotkań w sprawie Grenlandii – powiedział Trump na konferencji. – Wyjeżdżam dziś wieczorem […] i mamy mnóstwo zaplanowanych spotkań w sprawie Grenlandii i myślę, iż wszystko pójdzie całkiem dobrze.

Dziennikarze zapytali również czy rozpad NATO jest ceną jaką jest gotów zapłacić za Grenlandię.

– Nikt nie zrobił dla NATO więcej niż ja, pod każdym względem – odpowiedział prezydent. – NATO będzie zadowolone i my będziemy zadowoleni […] Potrzebujemy tego dla bezpieczeństwa świata – dodał.

Prezydent USA zapewnił również, iż USA przybędą NATO na ratunek w razie potrzeby, ale ma wątpliwości „czy oni przyjdą nam z pomocą”. W historii sojuszu piąty artykuł został zastosowany tylko raz, 12 września 2001 roku, w odpowiedzi na ataki terrorystyczne na USA z 11 września. NATO wsparło USA w działaniach w Afganistanie. Przepis mówi, iż w odpowiedzi na zbrojną napaść na jednego z Sojuszników to każdy z pozostałych członków udzieli pomocy stronie napadniętej.

Wizyta w Davos opóźniona

Konferencja prezydenta USA odbyła się po mocnych wypowiedziach innych przywódców. Emmanuel Macron, prezydent Francji, przestrzegł przed „przesunięciem w stronę świata bez zasad” oraz dodał, iż woli „szacunek od tyranów” a Mark Carney, premier Kandy, stwierdził, iż „stary porządek nie wróci”.

Trump miał przybyć do Davos o godzinie 9:00 GMT (10:00 czasu polskiego), jednak ja powiedział Scott Bessent, sekretarz skarbu USA, najpewniej spóźni się około trzy godziny. Prezydencki samolot Air Force One, na skutek awarii instalacji elektrycznej musiał zawrócić.

Cła wymierzone w Europę

W miniony weekend osiem państw wysłało żołnierzy na ćwiczenia Arctic Endurance odbywające się w Grenlandii. Misja miała również wymiar protestu przeciwko słowom administracji Trumpa, która sugeruje, iż możliwym scenariuszem jest przejęcie siłą wyspy. Osiem wspomnianych państw to: Dania, Norwegia, Szwecja, Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Holandia i Finlandia. Wysłanie wojsk miało wymiar symboliczny, od kilku do maksymalnie kilkunastu żołnierzy. Wyjątkiem jest Grenlandia, która w weekend wysłała 60 żołnierzy.

Trump odpowiedział na to zapowiedzią wdrożenia z pierwszym dniem lutego 10 procentowych ceł na państwa, które wysłały swoje wojska. Opłaty mają wzrosnąć do 25 procent pierwszego czerwca i obowiązywać dopóki „nie zostanie osiągnięte porozumienie w sprawie całkowitego i zupełnego zakupu Grenlandii”.

Według doniesień Europa rozważa odpowiedzią w postaci ceł odwetowych, a Macron chce uruchomić instrument przeciwdziałania przymusowi, określany jako bazooka handlowa. Powstały w 2023 roku mechanizm pozwala częściowo zamknąć rynki europejskie na dane państwo.

Dania stawia się USA

Dania we wtorek, 20 stycznia, zwiększyła swój kontyngent stacjonujący na Grenlandii. Na miejscu znajdują się również amerykańskie bazy wojskowe. Według doniesień medialnych Dania wysłała od minionego tygodnia blisko 120 żołnierzy na miejsce.

Kopenhaga stanowczo odmawia przekazania wyspy USA, chociaż deklaruje otwartość na rozmowy dotyczące zwiększenia militarnej obecności.

Naaja Nathanielson, minister przemysłu i zasobów naturalnych Grenlandii powiedziała w rozmowie z BBC, iż mieszkańcy są „zdezorientowani” żądaniami prezydenta.

Nie chcemy być Amerykanami i jasno to powiedzieliśmy – dodała.

Grenlandia dąży do niepodległości

W 1953 roku wyspa będąca ówcześnie kolonią została włączona do Danii. W 1972 roku odbyło się referendum w sprawie członkostwa w Europejskiej Wspólnocie Gospodarczej, około 70 procent mieszkańców zagłosowało przeciwko. Punktem zapalnym między wyspą a Europą była kontrolna nad łowiskami, które stanowią istotny element tamtejszej gospodarki. Mimo referendum w tym samym roku dołączenie Danii do Wspólnoty zostało przegłosowane, a Grenlandia, chcąc nie chcąc dołączyła również. Wyspa uzyskała częściową autonomię parę lat później, w 1979 roku. Od tamtej pory mieszkańcy mogli sami stanowić w takich kwestiach jak edukacja, ochrona zdrowia czy gospodarka, jednak łowiska pozostawały punktem zapalnym.

23 lutego 1982 roku odbyło referendum w sprawie wystąpienie z EWG, które poparło 52 procent protestujących. Decyzja weszła w życie z pierwszym dniem lutego 1985 roku. w tej chwili wyspa, jako terytorium zamorskie, posiada umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską.

Następny krok ku niepodległości wydarzył się w 2008 roku, kiedy to Grenlandczycy w referendum zagłosowali za większą autonomię. Za tym opowiedziało się 75 procent uprawnionych do głosowania. Rok później język grenlandzki zastąpił duński jako urzedowy.

W 2009 roku wprowadzono prawo według, którego Grenlandia może ogłosić niepodległość, ale tylko po przeprowadzonym referendum i uzyskaniu zgody duńskiego parlamentu. W 2016 roku, według sondażu, 64 procent ankietowanych opowiedziało się za pełną niepodległością.

11 marca ubiegłego roku doszło do przyśpieszonych wyborów parlamentarnych na Grenlandii. Nowo utworzony rząd opowiedział się przeciwko dołączeniu do USA i wzmocnił postawę mówiącą o samostanowieniu.

Nowy gabinet zdominowały partie optujące za stopniowym przejmowaniem kompetencji od Danii wraz z umacnianiem niezależności gospodarczej od niej dzięki dochodom z rybołówstwa, turystyki i górnictwa (obecnie około połowy wpływów budżetowych autonomicznego rządu stanowią subsydia z Kopenhagi). Większość polityczna ma świadomość wątłych zasobów kadrowych i finansowych wyspy i nie chce przeciwstawiać wspólnego dla wszystkich ugrupowań dążenia do niepodległości funkcjonowaniu państwa dobrobytu dzięki unii z Danią – pisał ówcześnie Piotr Szymański, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich.

Skarb Grenlandii

Ośrodek analityczny Center for Strategic & International Studies (CSIS) zauważa, iż Grenlandia jest istotna nie tylko pod względem wojskowym. Wyspa jest bogata w zasoby naturalne. Na miejscu znajdują się złoża rudy żelaza, grafitu, wolframu, palladu, wanadu, cynku, złota, uranu, miedzi, ropy naftowej oraz pierwiastków ziem rzadkich. W kwestii tych ostatnich to Grenlandia zajmuje ósme miejsce na świecie, jej zasoby metali ziem rzadkich szacowane są na 1,5 miliona ton. Na terenie wyspy znajdują się dwa duże złoża Kvanefjeld i Tabnbreez.

– Luki w łańcuchach dostaw pierwiastków ziem rzadkich w USA na potrzeby obronne i handlowe znalazły się ostatnio w centrum uwagi w Waszyngtonie – czytamy w analizie think tanku.

Analitycy zwracają jednak uwagę, że klimat arktyczny utrudnia działalność górniczą przez znaczną część roku.

CNBC / BBC / TV2 / CSIS Business Insider / Biznes Alert / Marcin Karwowski

Idź do oryginalnego materiału