Rosnące zadłużenie, kryzys demokracji, słabnące instytucje i coraz większe napięcia społeczne. Czy to tylko przejściowe problemy, czy oznaki końca porządku, który przez ostatnie dekady zapewniał Zachodowi bezpieczeństwo i dobrobyt? Tomasz Wróblewski w rozmowie z Wojciechem Sirykiem na kanale Nam Zależy opowiada o swojej najnowszej książce „Rozpad. Koniec świata liberalnego”. Przekonuje, iż współczesnych kryzysów nie można rozpatrywać oddzielnie. Wszystkie są częścią znacznie głębszego procesu, który może całkowicie zmienić świat, jaki znamy.
„Rozpad” – historia świata, który traci swoje fundamenty
Czy liberalna demokracja, wolny rynek i międzynarodowy porządek oparty na współpracy państw przechodzą jedynie chwilowy kryzys? A może jesteśmy świadkami historycznego przełomu, porównywalnego z upadkiem wielkich cywilizacji?
To właśnie pytania, które Tomasz Wróblewski stawia w książce „Rozpad. Koniec świata liberalnego”. Autor analizuje procesy historyczne, polityczne i gospodarcze, aby pokazać, dlaczego świat zachodni znalazł się w obecnym punkcie.
– Rozpad to jest dziwna książka, bo to jest trochę historia tego, jak doszliśmy do czasów chaosu, w którym się znajdujemy – mówi Tomasz Wróblewski.
Autor przypomina, iż wielkie przemiany cywilizacyjne nigdy nie następowały z dnia na dzień. Pomiędzy upadkiem jednego porządku a narodzinami kolejnego często mijały dziesięciolecia, a choćby stulecia. Były to okresy niepewności, konfliktów i stopniowego osłabiania instytucji, które wcześniej wydawały się niezachwiane.
Zdaniem Wróblewskiego podobny proces możemy obserwować współcześnie. Powojenny, a następnie ukształtowany po zakończeniu zimnej wojny model liberalnej demokracji coraz wyraźniej traci zdolność do rozwiązywania problemów, z którymi mierzą się zachodnie społeczeństwa.
Kryzys liberalizmu. Dlaczego świat nie wróci już do dawnej normalności?
W rozmowie z Wojciechem Sirykiem Przewodniczący Rady Fundacji WEI zwraca uwagę na zjawisko, które stanowi jeden z głównych wątków jego książki: nakładanie się kryzysów gospodarczych, politycznych, społecznych i geopolitycznych.
Wojna w Ukrainie, rosnące zadłużenie państw, konflikty społeczne, stagnacja gospodarcza Europy czy rywalizacja Stanów Zjednoczonych z Chinami często przedstawiane są jako osobne problemy. Tymczasem według Wróblewskiego wszystkie te zjawiska świadczą o wyczerpywaniu się dotychczasowego modelu funkcjonowania Zachodu.
– Tych zdarzeń, tych anomalii nieprzewidywalnych jest coraz więcej i te kryzysy nie są rozwiązane, tylko nakładają się na siebie – podkreśla.
Przez dziesięciolecia zachodni porządek opierał się na kilku wzajemnie wzmacniających się filarach: amerykańskich gwarancjach bezpieczeństwa, wolnym rynku, demokratycznych instytucjach oraz wartościach takich jak wolność słowa, tolerancja i prawa człowieka.
System ten przyniósł Europie i Stanom Zjednoczonym bezprecedensowy wzrost dobrobytu. Jednak obecnie, jak przekonuje autor „Rozpadu”, poszczególne elementy tego porządku nie tylko słabną, ale przestają ze sobą współdziałać.
Co szczególnie istotne, Wróblewski nie występuje przeciwko samym ideałom liberalizmu. Przeciwnie – podkreśla, iż są to wartości, z którymi identyfikował się przez całe życie.
– Mówię to z bólem, ponieważ sam się wychowałem i wierzę w idee liberalne, wartości wolnego rynku i wartości praw człowieka, tolerancji, wolności słowa – zaznacza.
Książka „Rozpad” nie jest więc prostą krytyką liberalizmu, ale próbą zrozumienia, dlaczego system oparty na ideach wolności i demokracji znalazł się w tak głębokim kryzysie.
Polska rośnie na kredyt. Czy powtarzamy błędy Europy Zachodniej?
Jednym z najważniejszych tematów rozmowy jest sytuacja gospodarcza Polski. Wróblewski przyznaje, iż nasz kraj należy do największych beneficjentów globalizacji i przemian gospodarczych ostatnich trzech dekad.
Otwarcie gospodarki, napływ zagranicznych inwestycji, rozwój przedsiębiorczości i uczestnictwo w międzynarodowych łańcuchach dostaw pozwoliły Polsce osiągnąć poziom zamożności niespotykany wcześniej w jej historii.
Problem polega jednak na tym, iż model rozwoju, który zapewnił nam sukces, może stopniowo tracić swoją skuteczność.
– Rośniemy na kredyt. I to jest też pułapka, w którą wpadła cała Europa Zachodnia – ostrzega Tomasz Wróblewski.
Przewodniczący Rady Fundacji WEI wskazuje, iż wzrost gospodarczy coraz częściej towarzyszy narastającemu zadłużeniu państwa. Rządy, zamiast przeprowadzać trudne reformy strukturalne, finansują kolejne wydatki publiczne poprzez zaciąganie zobowiązań.
Zdaniem Wróblewskiego podobną drogę przeszły wcześniej państwa Europy Zachodniej, w szczególności Francja. Rosnące koszty obsługi długu ograniczają możliwości finansowania usług publicznych, a jednocześnie politycy pozostają pod presją utrzymywania rozbudowanych programów socjalnych.
Autor „Rozpadu” zwraca również uwagę na problem starzenia się społeczeństw. Rosnący udział starszych wyborców sprawia, iż reformowanie systemów emerytalnych i świadczeń społecznych staje się coraz trudniejsze politycznie. Koszty utrzymywania dotychczasowego modelu w coraz większym stopniu ponoszą natomiast młodsze pokolenia.
Czy demokracja przestaje działać? Instytucje, które nie rozwiązują problemów
Ważną część rozmowy poświęcono również kryzysowi instytucji demokratycznych.
Według Wróblewskiego państwa zachodnie coraz częściej przypominają rozbudowane organizmy administracyjne, które potrafią tworzyć nowe regulacje, ale nie są już zdolne do skutecznego rozwiązywania fundamentalnych problemów społecznych.
– One mają swoje fasady, mają swoich urzędników, wydają jakieś oświadczenia, ale nie są w stanie już wpływać na zmianę – mówi autor, odnosząc się do instytucji funkcjonujących w okresach rozpadu dotychczasowego porządku.
Wróblewski odwołuje się przy tym do koncepcji historyka Arnolda Toynbeego, który analizował procesy upadku cywilizacji. Jednym z symptomów ich słabnięcia była utrata przez elity umiejętności odpowiadania na nowe wyzwania.
Podobny mechanizm można dziś dostrzec zarówno w Unii Europejskiej, jak i w Polsce.
Problemy ochrony zdrowia, edukacji, wymiaru sprawiedliwości czy finansów publicznych pozostają nierozwiązane, podczas gdy debata polityczna koncentruje się na personalnych sporach i bieżącej rywalizacji partyjnej.
Wróblewski przekonuje, iż politycy unikają tematów wymagających niepopularnych decyzji, ponieważ ich podejmowanie mogłoby zagrozić wyborczemu poparciu.
W rezultacie państwo zachowuje pozory stabilności, ale stopniowo traci zdolność do przeprowadzania niezbędnych reform.

Powrót autorytaryzmu i protekcjonizmu. Jaka przyszłość czeka Zachód?
Czy konsekwencją rozpadu liberalnego porządku będzie powrót autorytaryzmów?
Tomasz Wróblewski nie wyklucza takiego scenariusza. Zwraca uwagę, iż ograniczanie swobody podejmowania decyzji przez obywateli nie musi przyjmować postaci tradycyjnej dyktatury.
Może również następować poprzez stopniowe przenoszenie kompetencji do instytucji, na których decyzje społeczeństwa mają coraz mniejszy bezpośredni wpływ.
W rozmowie pojawiają się przykłady europejskiej polityki klimatycznej, migracyjnej i energetycznej. Wróblewski krytykuje procesy, w których fundamentalne rozstrzygnięcia gospodarcze i społeczne zapadają bez wystarczającej debaty publicznej.
– Od samego powtarzania słowa demokracja, wolność, tolerancja nie stajemy się ani wolniejsi, ani bardziej tolerancyjni – przekonuje.
Drugim procesem, który jego zdaniem będzie kształtował przyszłość, jest odchodzenie od zasad wolnego handlu na rzecz neomerkantylizmu.
Rosnący protekcjonizm, podporządkowywanie polityki gospodarczej interesom geopolitycznym oraz wzmacnianie roli państwa w gospodarce stają się coraz bardziej widoczne w Stanach Zjednoczonych, Chinach i Europie.
To zasadnicza zmiana w stosunku do świata, który przez kilka dekad budował swój dobrobyt na liberalizacji handlu i globalizacji.
Czy można zatrzymać rozpad? Tomasz Wróblewski o potrzebie nowej debaty
Mimo pesymistycznej diagnozy Wróblewski nie przekonuje, iż społeczeństwa są całkowicie bezradne wobec zachodzących przemian.
Jego zdaniem niezbędny jest powrót do fundamentalnej debaty o tym, jakie cele powinno realizować państwo, jakie zadania należy uznać za priorytetowe i na jakie wydatki społeczeństwo może sobie pozwolić.
– Musimy wrócić do dyskusji jako naród, jako społeczność – podkreśla.
Według byłego prezesa Warsaw Enterprise Institute Polacy powinni rozmawiać nie tylko o wysokości poszczególnych świadczeń, ale przede wszystkim o przyszłości gospodarki, bezpieczeństwie, polityce energetycznej, demografii i granicach ingerencji państwa.
Istotną rolę mogłyby odegrać również mechanizmy demokracji bezpośredniej, pod warunkiem iż debata obejmowałaby szeroki zakres spraw publicznych, a nie wyłącznie wybrane problemy.
Alternatywą wobec stopniowego wypracowywania społecznego porozumienia mogą być, zdaniem autora, gwałtowne wstrząsy polityczne i społeczne, które wymuszą zmiany dopiero wtedy, gdy dotychczasowy system przestanie funkcjonować.
„Rozpad” Tomasza Wróblewskiego – książka o końcu epoki i przyszłości świata
„Rozpad. Koniec świata liberalnego” to próba spojrzenia na współczesne wydarzenia z szerszej perspektywy historycznej. Tomasz Wróblewski pokazuje, iż kryzys gospodarczy, konflikty międzynarodowe, erozja demokracji i rosnące społeczne niezadowolenie mogą być elementami jednego, znacznie większego procesu.
Książka stawia pytania nie tylko o przyszłość liberalizmu, ale także o to, jaki porządek polityczny, gospodarczy i społeczny może zastąpić dotychczasowy model Zachodu.
Czy Europa jest w stanie odzyskać konkurencyjność? Czy demokracja przetrwa kryzys zaufania do instytucji? Czy wolny rynek pozostanie fundamentem rozwoju gospodarczego? I wreszcie – czy Polska, która tak wiele zyskała na liberalnym porządku ostatnich dekad, zdoła uniknąć błędów popełnionych przez zachodnie państwa?
To właśnie na te pytania czytelnicy znajdą rozbudowaną odpowiedź w najnowszej publikacji Wydawnictwa WEI. Sięgnij po „Rozpad. Koniec świata liberalnego” Tomasza Wróblewskiego i poznaj mechanizmy przemian, które już dziś kształtują przyszłość Polski, Europy i całego świata.

9 godzin temu





