Roztopy i ulewy nad Polską. Zmarznięta gleba jak beton – woda nie ma gdzie odpływać!!! IMGW wydaje alerty!

2 godzin temu
Zdjęcie: Roztopy i ulewy nad Polską. Zmarznięta gleba jak beton – woda nie ma gdzie odpływać!!! IMGW wydaje alerty!


Nagła zmiana aury stawia polskich rolników i mieszkańców terenów nizinnych w stan pełnej gotowości. Po fali mrozów do Polski wkroczyło gwałtowne ocieplenie, któremu towarzyszą intensywne opady deszczu. Połączenie topniejącego śniegu z ulewami tworzy niebezpieczną mieszankę, a największym problemem okazuje się… głęboko przemarznięta gleba.

Miesięczna norma opadów w zaledwie dwa dni [WIDEO]

Dynamiczna sytuacja baryczna nad Europą sprawiła, iż nad Polskę nadciągnęły aktywne układy niżowe, niosące potężne zasoby wilgoci. Prognozy synoptyków są alarmujące: w ciągu zaledwie 48 godzin w wielu regionach kraju spadnie tyle deszczu, ile zwykle notuje się w ciągu całego miesiąca.

Najtrudniejsza sytuacja panuje na zachodzie, południu oraz we wschodniej części kraju. Według danych IMGW, sumy opadów mogą wynieść:

  • 5-10 l/m² na północnym wschodzie,
  • 10-20 l/m² w pasie centralnym,
  • nawet 20-30 l/m² lokalnie na zachodzie i południu.

Efekt „betonowego pola”: Dlaczego woda zalewa posesje?

Kluczowym czynnikiem potęgującym ryzyko podtopień nie jest sam deszcz, ale stan podłoża. Po ostatnich tygodniach z ujemnymi temperaturami, gleba jest głęboko przemarznięta. W praktyce oznacza to, iż straciła ona zdolność do infiltracji, czyli wchłaniania wody w głąb profilu glebowego.

Dla lepszego zobrazowania sytuacji: obecnie polska ziemia zachowuje się tak, jakby na polach wylano beton. Woda z topniejącego śniegu oraz zacinającego deszczu nie wsiąka w grunt, ale spływa powierzchniowo, gromadząc się w zagłębieniach terenu, zalewając piwnice, drogi lokalne oraz niżej położone użytki zielone i pola uprawne.

Poniedziałek pod znakiem burz i alertów

Poniedziałek, 23 lutego, to kulminacja niebezpiecznych zjawisk. Na północnym wschodzie deszcz ma charakter ciągły, natomiast w innych regionach występują opady przelotne. Co ciekawe, na zachodzie i południu pojawiły się pierwsze w tym roku burze, co potwierdza Przemysław Makarewicz, synoptyk IMGW.

Temperatury są mocno zróżnicowane: od 1°C na wschodzie, przez 6°C w centrum, aż po 10°C na zachodzie. W nocy słupki rtęci spadną w okolice zera, co może powodować oblodzenia na drogach.

Ostrzeżenia hydrologiczne: Gdzie jest najgorzej?

IMGW wydał szereg ostrzeżeń przed gwałtownymi wzrostami stanów wód. Alerty 1. stopnia obowiązują dla wschodniej połowy kraju oraz wybrzeża. Znacznie poważniej wygląda sytuacja w dorzeczach rzek górskich i podgórskich.

Ostrzeżenia 2. stopnia (stan ostrzegawczy z możliwością przekroczenia stanu alarmowego) wydano dla:

  • Zlewni Nysy Kłodzkiej, górnej Nysy Łużyckiej, Bobru i Kwisy (woj. dolnośląskie),
  • Zlewni Wkry (woj. mazowieckie).

Służby apelują o zabezpieczenie mienia, szczególnie w gospodarstwach położonych w pobliżu cieków wodnych. Warto sprawdzić drożność przepustów oraz rowów melioracyjnych, o ile nie są one całkowicie skute lodem.

Prognoza krótkoterminowa na kolejne dni: Czy to już wiosna?

Wtorek, 24 lutego, przyniesie upragnione uspokojenie w pogodzie. Opady zaczną zanikać, a zza chmur wyjrzy słońce. Co więcej, czeka nas potężny skok temperatury – w kolejnych dniach termometry mogą wskazać choćby 15°C.

Choć to krótkotrwałe ocieplenie pozwoli na stopniowe odmarzanie gruntu, rolnicy muszą monitorować stan swoich upraw. Nagłe ruszenie wegetacji przy dużej wilgotności gleby i ryzyku powrotu przymrozków w marcu może być wyzwaniem dla kondycji zbóż i rzepaku.

A jak sytuacja wygląda na Waszych polach? Dajcie znać w komentarzach!

Idź do oryginalnego materiału