Rada Polityki Pieniężnej nie zaskoczyła – stopy procentowe pozostały niezmienione i wiele wskazuje na to, iż będzie tak przez dłuższy czas. Oznacza to dalszą stabilizację na rynku złotego, którą dodatkowo wspiera marazm na głównych parach walutowych.
RPP dostał nieoczekiwaną niespodziankę ze strony danych o inflacji za maj. Inflacja okazała się choćby niższa niż w kwietniu, spadając z 3,2 do 3,1%, poniżej naszej prognozy 3,4% i bardzo wysokiego konsensusu rynkowego 3,7%. Był to po części prezent od losu, rekordowy spadek cen żywności w maju, ale dzięki temu ścieżka inflacji na ten rok obniżyła się i choć powrót do celu (2,5%) jest przez cały czas wątpliwy, pozostaniemy raczej w akceptowalnym przedziale wahań (1,5-3,5%) a to, przy umiarkowanych danych z rynku pracy i mocnym złotym, daje Radzie pewien komfort obserwowania sytuacji.
Nadal oczywiście największą zmienną jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Ceny ropy – choć niższe niż w szczycie konfliktu, utrzymują się znacznie wyżej niż przed wojną, a do tego globalne rezerwy topnieją, kreując ryzyko utrzymania się presji przez miesiące. Do tego zakłócenia w logistyce przekładają się na presję cenową także innymi kanałami. Z tej perspektywy marcowa obniżka przez cały czas wydaje się mieć mało sensu, ale dla banku centralnego, który nie lubi zmieniać kierunku (żaden nie lubi) majowe dane były prawdopodobnie dużą ulgą. Wraz z nimi skorygowały się oczekiwania na podwyżki stóp w Polsce.
Globalnie na rynku walutowym obserwujemy dużą stabilność. Dobre nastroje wynikają z boomu AI, a zatem nie szkodzą dolarowi, a wręcz odwrotnie – może się okazać, iż będą mu pomagać, gdyż inwestycje są głównie w USA, co może prowadzić do relatywnie bardziej jastrzębiej postawy Fed (choć kwestia nowego prezesa też nieco tu komplikuje sprawy). Natomiast na razie na głównych parach mamy dużą stabilność, a to też pomaga złotemu pozostawać w wąskim paśmie wahań…
Dziś teoretycznie dość ważne publikacje – raport ADP z USA (14:15) oraz indeks ISM usług (16:00). Natomiast ostatnio rynki niemal przestały patrzeć na dane – Wall Street żyje sztuczną inteligencją, surowce Bliskim Wschodem, waluty czekają. Dlatego nie należy spodziewać się fajerwerków. jeżeli już, może w piątek, przy okazji NFP za maj. O godzinie 9:20 euro kosztuje 4,24 złotego, dolar 3,65 złotego, funt 4,91 złotego, zaś frank 4,63 złotego.
Źródło: Przemysław Kwiecień / XTB

7 godzin temu















