Wczoraj Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Stopa referencyjna to wciąż 3,75 proc. Z kolei dziś Europejski Bank Centralny, w obawie przed rozlaniem się szoku paliwowego na całą gospodarkę, ma podnieść po raz kolejny stopy procentowe. Po raz pierwszy EBC zareagował 11 czerwca, gdy doszło do podwyżki stopy depozytowej z 2,00 proc. do 2,25 proc. Dziś rynek jednomyślnie zakłada kolejną podwyżkę do 2,50 proc. Jednak zdaniem części rynku to ma nie być jeszcze koniec podwyżek stóp w strefie euro. Z około 50 proc. prawdopodobieństwem rynek zaczyna wyceniać kolejną podwyżkę w grudniu do 2,75 proc.
W rezultacie różnica stóp procentowych banków centralnych między Polską i strefą euro może zacząć się zawężać, jeżeli RPP przez cały czas będzie utrzymywać scenariusz pauzy, a EBC będzie reagować na wzrost cen paliw podwyżkami stóp. W teorii taki mechanizm mógłby powodować umocnienie euro wobec złotego. Niemniej pozostało jeden czynnik, który wydaje się blokować wzrostowy scenariusz dla EUR/PLN. Rynek na tę chwilę widzi podwyżki stóp w Polsce i do końca nie wierzy w bierność RPP.

Gdy do rynkowych oczekiwań co do stóp w strefie euro dodamy również oczekiwania dla Polski na podstawie stawek FRA (kontrakty na przyszłą stopę procentową), to zobaczymy, iż również i u nas rynek widzi wzrost kosztu pieniądza na przestrzeni kolejnych kwartałów (idzie to pod prąd wypowiedziom członków RPP).
Podobną historię opowiada rynek obligacji, gdzie rentowności i w Polsce i Niemczech poruszają się w podobny sposób. To również pokazuje, iż wycenione przez rynek stopy procentowe zachowują się podobnie w Polsce jak i w strefie euro, czyli dopóki nie zmieni się postrzeganie rynkowego kosztu pieniądza, to wypowiedzi członków RPP mogą schodzić na drugi plan, ponieważ rynek je ignoruje. Gdyby brał ja dosłownie, to już dziś kurs EUR/PLN mógłby to dyskontować i znaleźć się na o wiele wyższych poziomach.

Podsumowując wydaje się, iż mamy dwie możliwości. Pierwsza to rynek zacznie wierzyć w słowa przedstawicieli RPP, iż żadnych podwyżek nie będzie, ale wtedy kurs EUR/PLN mógłby istotnie wzrosnąć, a druga to stabilny kurs, ale wraz z podwyżkami stóp procentowych w Polsce. Widać dziś, iż prawdopodobnie ktoś albo na rynku, albo w RPP się myli, a rezultatem może być albo słabszy złoty do euro albo wyższy koszt kredytu w Polsce.

35 minut temu







