RPP wraca do obniżek mimo napiętej sytuacji geopolitycznej

2 godzin temu

RPP obniżyła stopy procentowe o 25 pb. do 3,75 proc. Stało się to mimo napięcia związanego z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Rada przyjęła do wiadomości wzrost cen ropy naftowej i gazu, co grozi powrotem inflacji. Wzięła także pod uwagę wczorajsze silne osłabienie złotego wobec euro o prawie 10 groszy. Ale zdecydowała, iż w sytuacji, gdy inflacja w styczniu wyniosła 2,2 proc., nie powinna kontynuować pauzy w obniżkach i dokonała zaległego ruchu. Na decyzję mogła wpłynąć także niewielka poprawa sytuacji finansów publicznych w Polsce.

Drożejąca ropa i gaz zwiększają ryzyko inflacyjne

Decyzja zapadła w warunkach podwyższonej niepewności. Po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran ceny ropy Brent wzrosły w okolice 80 dolarów za baryłkę. Drożał również gaz i inne surowce energetyczne. To zawsze rodzi pytanie o presję inflacyjną w kolejnych miesiącach – zwłaszcza w kraju, który znaczną część energii importuje. Słabszy złoty dodatkowo podbija koszt importu, a więc może przekładać się na wyższe ceny w sklepach.

Rada uznała jednak, iż skala obecnego szoku nie jest porównywalna z tym, czego doświadczyliśmy po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Inflacja jest dziś blisko celu, a realne stopy procentowe pozostają wyraźnie dodatnie. Przy inflacji na poziomie 2,2 proc. i stopie referencyjnej jeszcze niedawno wynoszącej 4 proc., koszt pieniądza był relatywnie wysoki. Obniżka do 3,75 proc. nie oznacza gwałtownego luzowania, ale raczej krok w stronę bardziej neutralnego poziomu stóp.

Projekcje NBP wskazują na wygasanie presji cenowej

Argumentów za takim ruchem było więcej. Projekcje inflacyjne NBP, przygotowywane jeszcze przed eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie, wskazywały na stopniowe wygasanie presji cenowej. Wzrost gospodarczy pozostaje umiarkowany, a kredyt wciąż jest relatywnie drogi. Z tej perspektywy utrzymywanie wysokich realnych stóp mogłoby niepotrzebnie hamować ożywienie.

Nie bez znaczenia jest także sytuacja fiskalna. Deficyt sektora finansów publicznych w 2025 roku wyniósł około 6 proc. PKB, a w obecnym może w okolice 5,5 proc. PKB. To przez cały czas wysoki poziom, ale dynamika zmian jest korzystniejsza niż jeszcze kilka kwartałów temu. Rynki zaczęły dostrzegać, iż najtrudniejszy moment dla finansów publicznych może być już za nami.

Ryzyko dla złotego i dalszej ścieżki inflacji

Przeciwnicy obniżki zwracają uwagę, iż bank centralny podjął decyzję w momencie dużej zmienności kursu walutowego. Złoty, jak to często bywa w przypadku walut rynków wschodzących, reaguje nerwowo na globalne napięcia. W takiej sytuacji niższe stopy mogą dodatkowo osłabić kurs i zwiększyć presję inflacyjną poprzez wzrost cen produktów z importu.

Kluczowe będzie to, czy szok energetyczny okaże się przejściowy

Rada postawiła jednak na scenariusz, w którym konflikt, choć groźny politycznie, nie przełoży się na trwały i silny wzrost cen energii. RPP wysłała także sygnał, iż nie zamierza prowadzić polityki pieniężnej pod dyktando krótkoterminowych wahań cen ropy czy kursu walutowego. Uznała, iż fundamenty krajowej gospodarki, przy niskiej inflacji i dodatnich realnych stopach, pozwalają na ostrożne łagodzenie. Teraz najważniejsze będzie to, czy globalne napięcia rzeczywiście okażą się przejściowe, czy też staną się początkiem nowej fali presji cenowej.

Idź do oryginalnego materiału