Polska branża cukrownicza weszła w kampanię 2026/2027 w bardziej wymagających warunkach niż przed rokiem. Cukrownie zaczynają przerób buraków, ale już na starcie wiadomo, iż ten sezon może przynieść niższą produkcję cukru. Powody są dwa: mniejszy areał zasiewów oraz słabsze perspektywy plonowania po letnich upałach i niedoborze opadów. To oznacza, iż o wyniku kampanii zadecydują nie tylko moce przerobowe zakładów, ale również pogoda i jakość surowca dostarczanego z pól.
Rusza kampania cukrownicza 2026/2027. Mniej buraków, i niższe prognozyTegoroczną kampanię jako pierwsze uruchomiły 26 sierpnia cukrownie Pfeifer & Langen Polska S.A.. Następnie do przerobu buraków przystąpiła Krajowa Grupa Spożywcza S.A. – 27 sierpnia. Nordzucker Polska S.A. rozpoczął kampanię 1 września, a Südzucker Polska S.A. ma wystartować 17 września. Przed zakładami i plantatorami kilka miesięcy intensywnej pracy, które pokażą, jak duża będzie tegoroczna produkcja.
Mniej buraków na polach
Jednym z najważniejszych sygnałów przed startem kampanii jest wyraźnie niższa kontraktacja buraków cukrowych. Według danych Związku Producentów Cukru w Polsce, powierzchnia zasiewów na sezon 2026/2027 wynosi około 235 tys. ha, czyli o ponad 23 tys. ha mniej niż rok wcześniej. To oznacza spadek o około 10 proc.
Za ograniczeniem areału stoi przede wszystkim ekonomia. Niskie ceny cukru i pogorszenie opłacalności sprawiły, iż część plantatorów zdecydowała się ograniczyć uprawę. Dla branży to istotny sygnał, bo mniejsza powierzchnia zasiewów automatycznie zawęża bazę surowcową dla cukrowni.
Plony w Polsce bliżej średniej, ale słabsze niż rok temu
Choć sytuacja w Polsce nie wygląda tak źle jak w niektórych krajach Europy Zachodniej, to i u nas sezon zapowiada się ostrożniej niż kampania 2025/2026. Z lipcowego biuletynu JRC MARS Komisji Europejskiej wynika, iż prognozowany plon buraka cukrowego w Polsce to około 66 t/ha. To poziom zbliżony do średniej z ostatnich pięciu lat, ale jednocześnie o około 8 proc. mniej niż w 2025 roku, gdy średni plon sięgnął 71,9 t/ha.
W praktyce oznacza to podwójne osłabienie potencjału produkcyjnego: z jednej strony mamy mniejszy areał, z drugiej – niższy plon z hektara. W rezultacie do cukrowni trafi mniej surowca, a więc również możliwości produkcji cukru będą niższe niż przed rokiem.
W części regionów skutki niedoboru wilgoci są już widoczne. Dotyczy to zwłaszcza Polski centralnej, północno-zachodniej i południowo-wschodniej. To właśnie tam przebieg pogody mógł najmocniej ograniczyć rozwój plantacji. Ostateczny wynik kampanii zależy więc od tego, jak będą wyglądały warunki pogodowe w końcówce wegetacji i podczas zbiorów.
Jak podkreśla Michał Gawryszczak, dyrektor Biura Związku Producentów Cukru w Polsce:
– Polska plasuje się dziś bliżej średniej wieloletniej niż część największych producentów w Europie, choć tegoroczne zbiory zapowiadają się skromniej niż rok temu. najważniejsze będą pierwsze tygodnie zbiorów. To one pokażą rzeczywisty plon oraz zawartość cukru w burakach.
Europa też liczy straty
Nowa kampania w Polsce rozpoczyna się w momencie, gdy pogarszają się perspektywy dla całego unijnego rynku cukru. Według szacunków JRC MARS, średni plon buraka cukrowego w Unii Europejskiej wynosi w tej chwili około 76 t/ha. To o 7 proc. mniej niż w 2025 roku i o 2 proc. mniej niż zakładano jeszcze miesiąc wcześniej.
Powód jest podobny jak w Polsce – wysokie temperatury i niedobór opadów, szczególnie w zachodniej i środkowej Europie. W wielu regionach ograniczyły one dostępność wody w glebie, co bezpośrednio przełożyło się na słabszy wzrost roślin. Dla rynku oznacza to większą niepewność co do podaży cukru w nowym sezonie.
Polska ważnym graczem na rynku UE
Znaczenie tegorocznej kampanii w Polsce wykracza poza granice kraju. Polska odpowiada za około 16 proc. produkcji cukru w Unii Europejskiej, co czyni nas jednym z kluczowych producentów na wspólnym rynku. W kampanii 2025/2026 polskie cukrownie wyprodukowały około 2,57 mln ton cukru.
To właśnie dlatego wynik tegorocznych zbiorów i przerobu będzie uważnie obserwowany także przez zagranicznych uczestników rynku. jeżeli niższe zbiory potwierdzą się nie tylko w Polsce, ale również we Francji, Belgii czy Niemczech, bilans podaży cukru w UE może być bardziej napięty niż w poprzednich sezonach.
Na ten aspekt zwraca uwagę również Michał Gawryszczak:
– Rozpoczynamy kampanię jako jeden z największych producentów cukru w Unii Europejskiej. W poprzednich sezonach Polska dysponowała znaczącą nadwyżką produkcji ponad krajowe zapotrzebowanie.
Pierwsze tygodnie pokażą prawdziwy obraz sezonu
Choć prognozy są ostrożniejsze, branża nie przekreśla jeszcze szans na przyzwoity wynik kampanii. O wszystkim zdecydują najbliższe tygodnie – tempo zbiorów, jakość korzeni, zawartość cukru w burakach i warunki pogodowe podczas jesieni. To one pokażą, czy tegoroczny sezon zakończy się tylko umiarkowanym spadkiem produkcji, czy też okaże się wyraźnie słabszy od poprzedniego.
Jedno jest pewne: kampania cukrownicza 2026/2027 startuje w warunkach większej presji ekonomicznej i pogodowej. Dla plantatorów oznacza to walkę o jak najlepszy plon i jakość surowca. Dla cukrowni – sezon, w którym liczyć się będzie każdy hektar i każda tona buraków.

46 minut temu














