Rynek czeka na wyniki Micron za IV kwartał. Czy prognoza 50 mld USD utrzyma optymizm wokół AI?

1 godzina temu

Micron Technology, największy amerykański producent pamięci, opublikuje dziś po zamknięciu sesji na Wall Street wyniki za czwarty kwartał roku fiskalnego 2026. To jeden z najważniejszych raportów tej jesieni dla spółek związanych z AI. Oczekiwania są wysokie: przychody mają wzrosnąć o ok. 350% rok do roku, a kurs akcji od początku roku zwiększył się ponad trzykrotnie.

Spółka potwierdziła, iż telekonferencja z inwestorami rozpocznie się o 22:30 czasu polskiego. Sam raport pojawi się wcześniej, zaraz po zamknięciu notowań w Nowym Jorku.

Prognoza spółki i oczekiwania rynku

W czerwcu Micron podał prognozę na IV kwartał, która mocno przekroczyła oczekiwania analityków. Spółka zakłada przychody na poziomie 50 mld USD (ą1 mld USD), skorygowany zysk na akcję (non-GAAP) w wysokości 31 USD (ą1 USD) i marżę brutto ok. 86%. Konsensus z Wall Street wynosił wtedy ok. 43,5 mld USD przychodów, więc prognoza była wyższa o ponad 6 mld USD.

Analitycy są dziś trochę bardziej optymistyczni niż sama spółka. Rynek spodziewa się 50,95 mld USD przychodów i 31,63 USD zysku na akcję. Przed rokiem było to odpowiednio ok. 11,3 mld USD i nieco ponad 3 USD. Inne zestawienia, np. TipRanks, pokazują konsensus bliżej prognozy spółki: ok. 50,4 mld USD i 31,14 USD na akcję.

Micron ma dobrą historię przebijania własnych prognoz. W trzecim kwartale fiskalnym, zakończonym pod koniec maja, spółka zarobiła rekordowe 41,46 mld USD przychodów (+345% r/r) i 25,11 USD na akcję przy marży brutto 84,9%. Jej własna prognoza przychodów zakładała wtedy 33,5 mld USD. W trzech ostatnich kwartałach Micron przekraczał środek własnych prognoz przychodów o 9%, 28% i 24%.

14 tygodni zamiast 13

Jest jeden szczegół, który wielu inwestorów może przeoczyć. Rok fiskalny 2026 w Micronie trwa 53 tygodnie, więc czwarty kwartał liczy 14 tygodni zamiast standardowych 13. Wynika to wprost z raportu 10-Q spółki. Ma to duże znaczenie przy ocenie dynamiki.

Porównanie 50 mld USD z 41,46 mld USD z poprzedniego kwartału daje wzrost o ok. 21% kwartał do kwartału. Po przeliczeniu na tygodnie wzrost wynosi już tylko ok. 12%. To mniej niż prognozowany przez TrendForce wzrost cen kontraktowych DRAM w III kwartale kalendarzowym, czyli 13-18%. Innymi słowy, prognoza Micronu wygląda na ostrożną, co zwiększa szanse na kolejne pozytywne zaskoczenie.

Dodatkowy tydzień wpłynie też na odbiór prognozy na I kwartał roku fiskalnego 2027. Ten kwartał znów będzie miał 13 tygodni. choćby jeżeli tygodniowa sprzedaż przez cały czas będzie rosła, prognoza przychodów może na pierwszy rzut oka wyglądać na stabilizację albo lekki spadek w porównaniu z kwartałem czternastotygodniowym. Pierwsza reakcja algorytmów na nagłówki może więc nie oddawać rzeczywistej kondycji firmy.

HBM, ceny pamięci i kontrakty długoterminowe

Wyniki Micronu napędza przede wszystkim niedobór pamięci związany z AI. Chodzi zwłaszcza o pamięci HBM (High Bandwidth Memory), montowane w akceleratorach dla centrów danych. Pamięci HBM4 trafiają już w dużych ilościach do głównego klienta Micronu, a próbki kwalifikacyjne mają kolejni odbiorcy. Według dostępnych informacji spółka podpisała wieloletnie umowy HBM typu „take-or-pay” o łącznej wartości ok. 100 mld USD. W praktyce cała tegoroczna podaż HBM jest już sprzedana.

Sytuacja w branży pozostaje napięta. Według TrendForce przychody całego sektora DRAM wzrosły w II kwartale o 59,5% kwartał do kwartału. Micron rozwijał się najszybciej z trzech największych producentów (+65,5%). Samsung i SK Hynix mają podobno zapasy gotowych pamięci na mniej niż 10 dni, podczas gdy normalnie jest to 30-45 dni. Szef Intela Lip-Bu Tan mówił w połowie września:

„Kiedy na początku ubiegłego roku mówiłem, iż pamięć może stać się dużym wąskim gardłem, nie sądzę, by wielu ludzi to rozumiało. To się faktycznie wydarzyło i sytuacja się pogorszy”.

Długoterminowe umowy mają też wady. Ceny w nowych kontraktach strategicznych są w większości stałe albo mają ustalone widełki, czyli minimum i maksimum. Chroni to Micron przed spadkami, ale ogranicza zyski, gdyby ceny na rynku kasowym dalej rosły. Analitycy zwracają też uwagę, iż wzrost dostaw DRAM, liczony w bitach, może zwolnić z ok. 25% w 2026 r. do 15-20% w 2027 r. Ceny kontraktowe przez cały czas rosną, ale już wolniej niż w pierwszej połowie roku.

Akcje przed raportem

Kurs Micronu zamknął wtorkową sesję na poziomie ok. 1 065 USD, po wzroście o 1,05%. Od początku roku akcje podrożały ponad trzykrotnie, a w szczycie wartość rynkowa spółki na krótko przekroczyła 1 bln USD. Rekord z czerwca, ok. 1 255 USD, jest jednak wciąż kilkanaście procent wyżej. W ostatnich miesiącach część inwestorów realizowała zyski, bo pojawiły się pytania o trwałość cyklu, a jastrzębi Fed zwiększył presję na wyceny spółek technologicznych.

Rynek opcji zakłada, iż do końca tygodnia kurs może się zmienić o ok. 7% w górę lub w dół. Analitycy są w większości bardzo pozytywnie nastawieni. Według Visible Alpha 11 z 12 śledzonych analityków zaleca kupno, a średnia cena docelowa, 1 545 USD, oznacza ok. 50% potencjału wzrostu. Część domów maklerskich jest jednak ostrożniejsza. Mizuho obniżyło cenę docelową do 1 300 USD, wskazując na możliwe obniżenie wymagań co do pamięci w przyszłych układach GPU i ASIC.

Wycena wygląda nisko na tle wzrostu zysków. Micron jest notowany przy ok. 7-8-krotności prognozowanego zysku, co wynika z obaw, iż cykl w branży pamięci znów się odwróci. Takie odwrócenia zdarzały się w przeszłości wielokrotnie.

Na co patrzeć w raporcie

Samo przebicie prognozy zyskownie tego kwartału raczej nie wystarczy. Rynek praktycznie zakłada je z góry. Większe znaczenie będą miały cztery elementy. Pierwszy to skala przebicia: przychody wyraźnie powyżej 51 mld USD potwierdziłyby, iż ceny wciąż rosną szybciej niż zakłada prognoza. Drugi to marża brutto, bo wynik powyżej 86% pokazałby, iż Micron przez cały czas zwiększa rentowność. Trzeci to prognoza na I kwartał fiskalny 2027, oceniana z uwzględnieniem różnicy tygodni. Czwarty to komentarz zarządu o tym, jaka część podaży na 2027 r. jest już objęta kontraktami z widełkami cenowymi.

Warto też śledzić sytuację na Tajwanie, gdzie Micron ma największą bazę produkcyjną DRAM i HBM. Jak informował Reuters, tamtejsze związki zawodowe domagają się stałego udziału w wysokości 15% zysku operacyjnego i nie wykluczają strajku. Rozmowy toczą się w ramach mediacji, a do przerw w produkcji na razie nie doszło.

Raport Micronu ma znaczenie wykraczające poza samą spółkę. Będzie istotną wskazówką dla całego sektora pamięci, w tym SK Hynix, Samsunga i SanDisk, a także dla rynku AI, który w ostatnich tygodniach reagował nerwowo na wysokie rentowności obligacji i perspektywę kolejnych podwyżek stóp w USA. Gdy w czerwcu Micron podał prognozę na ten kwartał, jego akcje wzrosły przed sesją o ponad 16%, co opisywaliśmy szerzej w tekście o tym, jak boom na AI wysysa pamięć z rynku. Dziś inwestorzy sprawdzą, czy spółka jest w stanie powtórzyć taki wynik.

Idź do oryginalnego materiału