Inwestorzy coraz częściej uznają, iż bezpieczniej jest pożyczać francuskim firmom niż francuskiemu państwu. Według danych zebranych przez Bloomberga w środę 7 października obligacje korporacyjne o ratingu inwestycyjnym warte prawie 215 mld euro miały niższe rentowności niż obligacje skarbowe o podobnym terminie zapadalności. To 38% całego rynku takich papierów we Francji. Na początku 2026 r. dotyczyło to tylko 12 mld euro długu, więc w ciągu roku wartość wzrosła prawie 18-krotnie.
Tradycyjnie obligacje skarbowe wyznaczają minimalny koszt pieniądza w danym kraju, a firmy pożyczają drożej niż państwo. We Francji coraz większa część rynku przestaje działać według tej zasady. Wcześniej „Financial Times” pisał, iż niżej od obligacji skarbowych wyceniane są m.in. papiery L’Oréal, Airbusa i Axy. Teraz zjawisko obejmuje już dużą część rynku.
Ucieczka od OAT
Przyczyną jest gwałtowna przecena francuskiego długu. W ubiegłym tygodniu rentowność 10-letnich obligacji OAT doszła do 5%. Ostatni raz tak wysoko była w lipcu 2002 r. Od początku roku wzrosła o ponad 100 pb. W tym tygodniu jest bardzo zmiennie. We wtorek rentowność spadła o ponad 11 pb, do ok. 4,75%, ale w środę znów wzrosła o 16 pb. Spread wobec niemieckich Bundów w szczycie przekroczył 150 pb, czyli poziom z kryzysu zadłużenia strefy euro w latach 2011-2012. Pisaliśmy o tym przy okazji odpływu inwestorów z francuskiego długu. Francja płaci dziś za kredyt więcej niż Włochy i Grecja.
Problemy są znane. Dług publiczny w II kwartale wyniósł 3,6 bln euro, czyli 119% PKB, a deficyt w tym roku ma sięgnąć 5,4% PKB. Mniejszościowy rząd Sébastiena Lecornu zaproponował w budżecie na 2027 r. ok. 54 mld euro oszczędności i dodatkowych dochodów oraz obniżenie deficytu do 5% PKB. Debata w Zgromadzeniu Narodowym zaczyna się 13 października, a rząd nie ma tam większości. Wiosną odbędą się wybory prezydenckie, a w sondażach prowadzi Marine Le Pen. W 2027 r. francuski skarb planuje wyemitować 340 mld euro długu, o 20 mld euro więcej niż w tym roku.
Szef Pimco Emmanuel Roman powiedział dziennikowi „Le Monde”:
„Sytuacja jest krytyczna. Trzeba obniżyć deficyt – potrzebny jest budżet i ten budżet musi zostać uchwalony”.
EBC nie przyjdzie z pomocą
Na wsparcie z Frankfurtu Paryż nie powinien na razie liczyć. Prezes Banku Francji Emmanuel Moulin, członek Rady Prezesów EBC, powiedział w radiu France Inter, iż EBC „nie istnieje po to, by rozwiązywać problemy fiskalne” poszczególnych państw i iż w tej chwili nie ma warunków do interwencji. Instrument TPI może być użyty tylko przy spełnieniu warunków dotyczących dyscypliny budżetowej. Jednocześnie wrześniowa inflacja w strefie euro wzrosła do 3,8%, co przemawia za dalszym zacieśnianiem polityki pieniężnej.
Ryzyko widać też poza Francją. Spready Włoch i Grecji wobec Bundów wzrosły w czasie francuskich turbulencji o prawie 15 pb. Euro spadło poniżej 1,12 USD, najniżej od 17 miesięcy.
Agencje ratingowe w kolejce
Na najbliższe tygodnie przypadają ważne terminy. Według kalendarza francuskiej agencji długu AFT Moody’s (Aa3, perspektywa negatywna) ma zaktualizować ocenę Francji 23 października, a S&P (A+) 27 listopada. Scope we wrześniu obniżył rating do A+. Anthony Brinkman z Principal Asset Management uważa, iż przecena OAT się nie skończyła, a obniżki ratingów mogą zwiększyć presję sprzedażową. jeżeli tak się stanie, jeszcze więcej francuskich obligacji korporacyjnych może być wycenianych wyżej niż dług państwa.

1 godzina temu







