Opublikowane dziś dane Departamentu Pracy pokazały niespodziewany spadek nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych do 205 tys. – wyraźnie poniżej prognoz. To sygnał, iż mimo słabości zatrudniania firmy wciąż nie sięgają po masowe zwolnienia. Odczyt pojawia się dzień po decyzji Fed o utrzymaniu stóp procentowych bez zmian.
Departament Pracy Stanów Zjednoczonych opublikował w czwartek 19 marca cotygodniowy raport o wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych (initial jobless claims). Dane za tydzień zakończony 14 marca okazały się lepsze od oczekiwań – liczba nowych wniosków spadła do 205 tys. po wyrównaniu sezonowym, co oznacza spadek o 8 tys. wobec poprzedniego tygodnia (213 tys.) i jednocześnie wynik wyraźnie poniżej konsensusu rynkowego, który kształtował się na poziomie 215 tys. To najniższy odczyt od początku marca i jeden z lepszych w całym 2026 roku.
Warto zwrócić uwagę, iż dzisiejszy raport uwzględnia coroczną rewizję wskaźników wyrównania sezonowego – Departament Pracy przeliczył wstecz dane od 2021 roku, co nieco zmienia historyczne dane. Sama rewizja nie wpływa jednak na kierunek dzisiejszego odczytu, który niezależnie od metodologii zaskoczył na plus.
Czterotygodniowa średnia krocząca – wskaźnik wygładzający tygodniową zmienność i przez wielu analityków uznawany za bardziej miarodajny – obniżyła się do 210 750 z 211 500 tydzień wcześniej. Utrzymuje się tym samym w przedziale 205-215 tys., w którym oscyluje od początku roku, co potwierdza brak gwałtownego pogorszenia sytuacji po stronie zwolnień.
’Continuing claims’ rosną
O ile nowe wnioski dają powody do umiarkowanego optymizmu, o tyle dane o osobach kontynuujących pobieranie zasiłku (continuing claims) układają się w nieco bardziej złożony obraz. W tygodniu zakończonym 7 marca ich liczba wyniosła 1,857 mln – wzrost o 10 tys. wobec zrewidowanego poziomu 1,847 mln tydzień wcześniej i odczyt nieznacznie powyżej prognoz rynkowych.
To nie pozostało sygnał alarmowy, ale konsekwentnie potwierdza trend, który analitycy od miesięcy opisują formułą „low-fire, low-hire” – niskie zwolnienia, ale i niskie zatrudnianie. Firmy nie redukują załóg na masową skalę, więc nowe wnioski o zasiłek pozostają niskie. Problem tkwi jednak w drugiej stronie równania: tempo tworzenia nowych miejsc pracy jest anemiczne, przez co osoby, które już straciły pracę, potrzebują coraz więcej czasu w powrót do zatrudnienia. Stąd powolny, ale uporczywy wzrost continuing claims i wydłużający się średni czas trwania bezrobocia, który według lutowego raportu BLS sięgnął 25,7 tygodnia – najwyżej od grudnia 2021 roku.
Potwierdzeniem tego mechanizmu są opublikowane w ubiegłym tygodniu dane JOLTS, według których liczba wakatów w styczniu wyniosła 6,95 mln – nieco powyżej grudniowego dołka (6,55 mln, najniżej od ponad pięciu lat), ale w kontekście wciąż wątłego tempa faktycznych zatrudnień sam wzrost ofert kilka zmienia.
Mapa regionalna: przemysł ciągnie w dół
Dzisiejszy raport zawiera również dane regionalne, które rzucają światło na zróżnicowanie sytuacji w poszczególnych stanach. Największy spadek nowych wniosków odnotowano w Nowym Jorku (-14,6 tys.) i Michigan (-2,5 tys.) – w obu przypadkach Departament Pracy wskazał na mniejszą liczbę zwolnień w transporcie, magazynowaniu oraz opiece zdrowotnej. Na drugim biegunie znalazły się Missouri (+3,9 tys.), Wirginia (+1,7 tys.) i Pensylwania (+1,3 tys.), gdzie przyczyną wzrostów były zwolnienia w przemyśle wytwórczym.
Ten regionalny obraz dobrze wpisuje się w szerszy trend – sektory usługowe i opieka zdrowotna stabilizują się po lutowych turbulencjach (strajk w Kaiser Permanente jest już za nami), natomiast przemysł przetwórczy wciąż odczuwa skutki niepewności związanej z taryfami celnymi i rosnącymi kosztami energii.
Dzień po decyzji Rezerwy Federalnej
Dzisiejsze dane pojawiły się w szczególnym momencie – zaledwie dzień po decyzji Rezerwy Federalnej, która wczoraj (18 marca) utrzymała stopy procentowe w przedziale 3,50-3,75 proc. Jerome Powell podczas konferencji prasowej podkreślał, iż rynek pracy wysyła mieszane sygnały, a jednego miesiąca danych nie należy nadinterpretować. Zaktualizowany „dot plot” wskazuje na medianę jednej obniżki stóp w 2026 roku, choć aż siedmiu z dziewiętnastu uczestników FOMC nie spodziewa się żadnej zmiany.
Dzisiejszy odczyt wniosków o zasiłek wpisuje się dokładnie w narrację, której Fed trzyma się od miesięcy: rynek pracy nie załamuje się, więc nie ma pilnej potrzeby luzowania polityki pieniężnej. Problem polega na tym, iż inne wskaźniki – lutowy spadek zatrudnienia o 92 tys. (trzeci ujemny odczyt w ciągu pięciu miesięcy), rosnące bezrobocie długoterminowe i średnia kreacja poniżej 5 tys. miejsc pracy miesięcznie od inauguracji Trumpa – sugerują, iż stabilność widoczna w cotygodniowych danych o zasiłkach może maskować głębsze strukturalne schładzanie.
Nie bez znaczenia pozostaje też rosnące ryzyko recesyjne. Goldman Sachs ocenia prawdopodobieństwo recesji na 25 proc., JPMorgan na 35 proc., a Moody’s Analytics – w kontekście konfliktu z Iranem i wzrostu cen ropy – wskazuje na aż 49 proc. w perspektywie dwunastu miesięcy.
Co dalej?
Kolejny odczyt cotygodniowych wniosków o zasiłek poznamy za tydzień, ale najważniejszą publikacją będzie raport o zatrudnieniu za marzec, który BLS opublikuje 3 kwietnia. jeżeli potwierdzi on lutową słabość, paradoks „niskie zwolnienia, niskie zatrudnianie” będzie coraz trudniej sprzedawać jako sygnał stabilności – a debata o tym, czy Fed powinien wreszcie obniżyć stopy, nabierze realnego ciężaru.
Źródła: U.S. Department of Labor, BLS, Reuters

7 godzin temu






