Od początku drugiej kadencji Donalda Trumpa amerykański rynek pracy wygląda na bardzo mocno skoncentrowany na dwóch sektorach, które bardziej są zasługą starzejącego się społeczeństwa niż polityki Donalda Trumpa, która miała podnosić zatrudnienie dzięki cłom i wielkiej rozbudowie infrastruktury w USA – to się na razie nie dzieje.
Najprostszy rachunek sektorowy dla całego zatrudnienia poza rolnictwem (Total nonfarm payroll employment), a nie tylko dla sektora prywatnego, wygląda tak, iż prywatna edukacja i ochrona zdrowia (Private education and health services) dodały 789 tys. etatów, sektor rządowy i samorządowy (Government) odjął 240 tys., a wszystkie pozostałe sektory razem odjęły kolejne 180 tys. Po zsumowaniu tych trzech bloków zrewidowany poziom payrolls wzrósł od stycznia 2025 do marca 2026 o 369 tys. etatów.

Wewnątrz prywatnej edukacji i ochrony zdrowia prawie cały impuls pochodził z ochrony zdrowia i pomocy społecznej (Health care and social assistance), która sama dodała 796 tys. etatów. Prywatne usługi edukacyjne (Private educational services) lekko ciążyły wynikowi, odejmując 6,5 tys. miejsc pracy, dlatego szeroki blok prywatnej edukacji i ochrony zdrowia kończy okres na plusie 789 tys. To właśnie stąd bierze się pozorny paradoks, jeden sektor może dodać więcej etatów niż cały NFP netto, ponieważ administracja oraz inne branże w tym samym czasie zabierały miejsca pracy.

Największy odpływ po stronie sektora publicznego przyszedł z administracji federalnej (Federal government), gdzie zatrudnienie spadło o 352 tys. etatów za drugiej kadencji Trumpa. Część tego spadku została przykryta przez administrację lokalną i samorządową (Local government), która dodała 161 tys. miejsc pracy, ale cały sektor rządowy i samorządowy (Government) i tak odjął od NFP 240 tys. etatów. Dlatego w tym tekście mówimy o całym NFP, a nie o samym private payrolls, administracja była istotną częścią zmiany zatrudnienia.

Zdrowie to większość dodatnich etatów
W rozłącznej tabeli sektorowej suma dodatnich zmian wyniosła 1084 tys. etatów. Z tej puli ochrona zdrowia i pomoc społeczna (Health care and social assistance) odpowiadała za 73,4 proc. dodatnich miejsc pracy. Rekreacja i hotelarstwo (Leisure and hospitality) dodały 167 tys. etatów, czyli 15,4 proc. dodatnich zmian, budownictwo (Construction) 66 tys., czyli 6,1 proc., a pozostałe usługi (Other services) 47 tys., czyli 4,3 proc. Po drugiej stronie stały sektory, które razem odjęły 714 tys. etatów.

Udziały warto więc liczyć tylko wśród kategorii wzrostowych, a spadki pokazywać osobno. W tym ujęciu ochrona zdrowia i pomoc społeczna (Health care and social assistance) odpowiadała za 73,4 proc. wszystkich dodatnich etatów, rekreacja i hotelarstwo (Leisure and hospitality) za 15,4 proc., budownictwo (Construction) za 6,1 proc., pozostałe usługi (Other services) za 4,3 proc., a usługi komunalne (Utilities) za 0,7 proc. Z puli sektorów, które tworzyły miejsca pracy, prawie trzy czwarte przypadło na zdrowie i pomoc społeczną. Osobna historia to sektory spadkowe, które zjadły dużą część tego wzrostu i sprowadziły cały NFP netto do 369 tys. etatów.
Co dokładnie kryje zdrowie?
Kategoria ochrona zdrowia i pomoc społeczna (Health care and social assistance) w klasyfikacji BLS obejmuje placówki dostarczające opiekę zdrowotną i pomoc społeczną dla osób indywidualnych. W jej środku są cztery główne podsektory: ambulatoryjna opieka zdrowotna (Ambulatory health care services), szpitale (Hospitals), opieka pielęgniarska i placówki pobytowe (Nursing and residential care facilities) oraz pomoc społeczna (Social assistance). To nie jest jedna branża w sensie biznesowym, ale szeroki blok usług, którego wspólnym mianownikiem jest praca lekarzy, pielęgniarek, personelu medycznego, opiekunów, pracowników socjalnych i innych specjalistów świadczących usługi bezpośrednio ludziom.
W badanym okresie sama ochrona zdrowia (Health care) dodała 464 tys. etatów. Wewnątrz tej grupy ambulatoryjna opieka zdrowotna (Ambulatory health care services), czyli opieka bez noclegu w szpitalu, dodała 202 tys. etatów. Chodzi m.in. o gabinety lekarskie, dentystów, laboratoria diagnostyczne, centra outpatient, opiekę domową i wizyty specjalistyczne. Szpitale (Hospitals) dodały 173 tys., a opieka pielęgniarska i placówki pobytowe (Nursing and residential care facilities) 88 tys. Popyt na wizyty lekarskie, zabiegi, diagnostykę, opiekę długoterminową i pracę przy osobach starszych wynika bardziej z demografii i stanu zdrowia populacji niż z krótkoterminowego optymizmu firm.

Pomoc społeczna to nie Social Security
Warto też uporządkować język. Pomoc społeczna (Social assistance) w danych BLS nie oznacza Social Security, czyli federalnego systemu świadczeń emerytalno-rentowych. To kategoria usług społecznych świadczonych bezpośrednio klientom. Obejmuje m.in. usługi dla osób i rodzin (Individual and family services), pomoc żywnościową i mieszkaniową, działania kryzysowe, rehabilitację zawodową (Vocational rehabilitation services) oraz opiekę dzienną nad dziećmi (Child day care services). Innymi słowy, chodzi o pracę w usługach opiekuńczych, rodzinnych, społecznych i częściowo żłobkowo-przedszkolnych, a nie o administracyjną obsługę świadczeń.
Pomoc społeczna (Social assistance) dodała w badanym okresie 332 tys. etatów, czyli 30,7 proc. wszystkich dodatnich zmian w rozłącznych sektorach. W marcowym raporcie BLS zatrudnienie w pomocy społecznej przez cały czas rosło, przede wszystkim dzięki usługom dla osób i rodzin (Individual and family services). Ten wzrost mówi mniej o boomie inwestycyjnym, a więcej o stałym popycie na opiekę, wsparcie rodzin, usługi dla osób starszych, opiekę nad dziećmi i usługi społeczne finansowane lub współfinansowane przez gospodarstwa domowe, organizacje i sektor publiczny.

W danych często pojawia się szeroki blok prywatnej edukacji i ochrony zdrowia (Private education and health services). Trzeba uważać, bo w tym przypadku dominującą częścią wzrostu nie była prywatna edukacja. Prywatne usługi edukacyjne (Private educational services), czyli prywatne szkoły, uczelnie, centra szkoleniowe i inne placówki edukacyjne, obniżyły zatrudnienie o 6,5 tys. etatów. To ochrona zdrowia i pomoc społeczna (Health care and social assistance) odpowiadała za cały dodatni impuls w obrębie szerokiego bloku prywatnej edukacji i ochrony zdrowia.
To rozróżnienie jest istotne również dlatego, iż w CES wszystkie publicznie należące placówki są klasyfikowane jako sektor rządowy i samorządowy (Government). Publiczne szkoły i uczelnie nie są więc w tej samej linii co prywatne usługi edukacyjne (Private educational services). W praktyce oznacza to, iż gdy mówimy o wzroście w prywatnej edukacji i ochronie zdrowia (Private education and health services), nie wolno automatycznie opowiadać historii o boomie w całej edukacji. W tym okresie historia była przede wszystkim zdrowotno-opiekuńcza.
Nowe etaty nie zawsze budują bogactwo
Kolejny problem polega na tym, iż sektory tworzące najwięcej etatów nie są jednolicie wysokopłatne. Średnia stawka godzinowa w prywatnych payrolls wynosiła w marcu 2026 r. 37,38 USD. Szeroki blok prywatnej edukacji i ochrony zdrowia (Private education and health services) płacił 36,20 USD za godzinę, czyli lekko poniżej średniej. Ochrona zdrowia i pomoc społeczna (Health care and social assistance), dla której najnowszy szczegółowy punkt w tabeli BLS B-3a to luty 2026, miała średnią 36,38 USD wobec prywatnego benchmarku 37,29 USD z tego samego miesiąca.

W środku tej kategorii widać duże rozwarstwienie. Szpitale (Hospitals) płaciły 44,56 USD za godzinę, a ambulatoryjna opieka zdrowotna (Ambulatory health care services) 41,23 USD, czyli powyżej średniej prywatnej. Jednocześnie pomoc społeczna (Social assistance) płaciła 24,08 USD, a opieka pielęgniarska i placówki pobytowe (Nursing and residential care facilities) 26,74 USD. To znaczy, iż duża część wzrostu zatrudnienia pochodziła z usług potrzebnych społecznie i demograficznie odpornych, ale relatywnie nisko płatnych. Taki rynek pracy może poprawiać headline NFP, ale słabiej buduje dochody gospodarstw domowych niż szeroki wzrost w branżach o wysokiej produktywności i wyższych płacach.
Podobny problem widać poza zdrowiem. Rekreacja i hotelarstwo (Leisure and hospitality), drugi dodatni sektor w tym okresie, płaciły 23,49 USD za godzinę, czyli dużo poniżej średniej prywatnej. Budownictwo (Construction) i usługi komunalne (Utilities) płaciły powyżej średniej, odpowiednio 40,92 USD i 54,77 USD, ale ich łączny wkład w zatrudnienie był znacznie mniejszy niż zdrowia, pomocy społecznej i usług kontaktowych. Dlatego przekaz o silnym rynku pracy wymaga dopowiedzenia: to nie był szeroki boom w dobrze płatnych etatach, ale wzrost mocno zależny od demografii, opieki, problemów społecznych i częściowo od normalizacji po pandemii.
Rewizje chłodzą pierwsze wrażenie
Druga warstwa tej samej historii to rewizje headline NFP. To jest inny rachunek niż sektorowa zmiana poziomu zatrudnienia. Rachunek sektorowy pokazuje, o ile zmienił się dzisiejszy zrewidowany poziom zatrudnienia między styczniem 2025 a marcem 2026 r. Rachunek rewizji pokazuje natomiast, jak pierwsze publikacje miesięcznych zmian NFP różniły się od najlepszych dostępnych dziś odczytów.
Dla miesięcy od lutego 2025 do marca 2026, gdzie istnieje klasyczny first read, suma pierwszych odczytów wyniosła 1386 tys. etatów. Po rewizji mam jednak dla tych samych miesięcy 769 tys. etatów. Różnica wynosi minus 617 tys. etatów. Innymi słowy, dla porównywalnych miesięcy pierwsze publikacje pokazywały rynek pracy o 617 tys. etatów mocniejszy niż obecny najlepszy dostępny zestaw odczytów.
Co to mówi przed kolejnym NFP
Z jednej strony zatrudnienie się ochładza ogólnie, bo siła robocza w USA już tak istotnie nie przyrasta ze względu na demografię i migrację, a administracja Trumpa może próbować opowiadać historię o silnym rynku pracy. Z drugiej strony obecne dane pokazują, iż ten wzrost jest wąski, po rewizjach słabszy niż pierwsze odczyty i w dużej mierze oparty na sektorach wynikających z demografii, zdrowia czy opieki. o ile kolejny raport pokaże dodatni headline, ale znowu będzie oparty głównie na ochronie zdrowia (Health care), pomocy społecznej (Social assistance) i kilku usługach lokalnych, trudno będzie mówić o szerokim przyspieszeniu rynku pracy.
Kluczowy barometr na najbliższe miesiące to nie sam headline NFP, ale relacja między ochroną zdrowia i pomocą społeczną (Health care and social assistance) a resztą sektorów. Dopiero odbicie w przetwórstwie przemysłowym (Manufacturing), transporcie i magazynowaniu (Transportation and warehousing), informacji i mediach (Information), usługach profesjonalnych i biznesowych (Professional and business services) oraz szerzej pojętym sektorze prywatnym mogłoby zmienić obraz z rynku podtrzymywanego przez opiekę na rynek, który naprawdę tworzy szeroki popyt na pracę.

1 godzina temu




