Rynek stacji ładowania: GreenWay na czele, ale rośnie konkurencja

2 dni temu

GreenWay Polska był zdecydowanym liderem polskiego rynku ogólnodostępnych stacji szybkiego ładowania samochodów elektrycznych (DC) pod względem liczby punktów ładowania z udziałem na poziomie 21,7% na koniec 2025 roku. Wyprzedzał sieci Lidl Polska (16,8% udziałów), Powerdot (13,8%) i Orlen Charge (8,6%). Rynek infrastruktury ładowania w Polsce zmienia się jednak bardzo dynamicznie i na koniec obecnego roku może już wyglądać zupełnie inaczej.

Jak wynika z danych firmy F5A New Mobility Research and Consulting należącej do Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności (PSNM), na koniec 2025 roku GreenWay Polska był liderem zarówno rynku stacji ładowania prądem stałym DC (o mocy minimum 50 kW), jak i urządzeń wolnego ładowania AC, w przypadku których dysponował udziałem na poziomie 13,5% i wyprzedzał sieci Orlen Charge (12,8%), Elocity (9,8%) oraz Eleport (6,7%).

Stacje ładowania rosną jak grzyby po deszczu

Jeśli przeliczyć udziały procentowe w poszczególnych segmentach na punkty ładowania w porównaniu do 4399 ogólnodostępnych punktów ładowania DC i 7363 ogólnodostępnych punktów ładowania AC na koniec 2025 roku (zgodnie z danymi PSNM), GreenWay dysponował na koniec minionego roku łącznie 1957 punktami ładowania. To 16,6% wszystkich ogólnodostępnych punktów ładowania w Polsce (11 762 punkty). Wyprzedzał sieć Orlen Charge (łącznie 1329 punktów ładowania), a następnie Lidl Polska (975 punktów), Elocity (902 punkty), Powerdot (607 punktów), Eleport (493 punkty), Noxo (486 punktów), Budimex Mobility (443 punkty), Tauron (412 punktów) oraz EV+ (353 punkty).

Dokładne wyliczenie bywa jednak utrudnione, m.in. przez nie do końca precyzyjną definicję ogólnodostępnego punktu ładowania. Dla przykładu należąca do Tesli sieć Supercharger do niedawna dostępna była jedynie dla użytkowników samochodów tej marki, ale pod koniec ubiegłego roku amerykańska firma zaczęła udostępniać część lokalizacji dla wszystkich użytkowników elektryków.

„Od momentu, kiedy Tesla zmieniła charakter części swoich stacji na ogólnodostępne, w rankingu uwzględniamy wyłącznie takie punkty” – wyjaśnia Jan Wiśniewski, dyrektor centrum badań i analiz PSNM w rozmowie z ISBiznes.pl.

To mogłoby wyjaśniać, dlaczego w rankingu stacji DC nie ma Tesli, mimo iż dysponuje ona w Polsce siecią ponad 220 punktów ładowania. Problem w tym, iż od momentu pilotażowego udostępnienia dla wszystkich marek pierwszego superchargera Tesla bardzo szybko, w ciągu dosłownie kilku tygodni, „uwolniła” dla innych także większość pozostałych lokalizacji. Obecnie, według stanu na początek marca, w pełni ogólnodostępnych jest 12 wielostanowiskowych superchargerów dysponujących łącznie 163 punktami ładowania. To ok. 3,7% wszystkich punktów DC na koniec 2025 r., co dałoby Tesli siódme miejsce w tym segmencie rynku, gdyby przed końcem roku były już one ogólnodostępne.

Ponad dwie trzecie rynku w rękach największych graczy

Z danych F5A wynika, iż pierwsza dziesiątka operatorów wśród stacji DC dysponowała łącznie ok. 3422 punktami ładowania (nie licząc wspomnianej wyżej Tesli), co stanowiło 77,8% wszystkich tego rodzaju punktów w kraju.

Z kolei w przypadku stacji AC pierwsza dziesiątka kontrolowała łącznie 5168 punktów ładowania, co odpowiadało 70,2% wszystkich tego rodzaju punktów.

Świadczy to o tym, iż segment wolnych ładowarek jest nieco bardziej rozproszony, co jest zresztą naturalne, bo relatywnie duża liczba wolnych stacji ładowania to tzw. destination chargers, czyli stacje nie należące do żadnych dużych operatorów, a pojedyncze punkty zlokalizowane np. przy hotelach, urzędach, obiektach użyteczności publicznej, na parkingach czy przy centrach handlowych.

Ranking największych operatorów stacji ładowania DC na koniec 2025 r.

Źródło: F5A New Mobility Research and Consulting, wyliczenia własne

Ranking największych operatorów stacji ładowania AC na koniec 2025 r.

Źródło: F5A New Mobility Research and Consulting, wyliczenia własne

Liczy się nie ilość, a jakość

Przedstawiciele największych operatorów infrastruktury ładowania zgodnie przekonują, iż bardziej niż na liczbie punktów ładowania zależy im na jak najwyższym wykorzystaniu posiadanej sieci.

„Pozycja GreenWay jako lidera polskiego rynku stacji ładowania nie została nam dana raz na zawsze. Musimy każdego dnia podejmować działania, aby umacniać tę pozycję. Zdajemy sobie także sprawę, iż w dłuższej perspektywie wyzwanie z utrzymaniem tej pozycji będzie coraz trudniejsze, m.in. z uwagi na prawdopodobne działania konkurencji, w tym firm paliwowych. W Polsce na pewno takie aspiracje ma Orlen. Pytanie natomiast, czy musimy być liderem pod względem liczby punktów ładowania. Bardziej zależy nam na tym, żeby stopień wykorzystania naszych stacji był powyżej średniej rynkowej. Docelowo chcemy być liderem pod kątem utylizacji sieci czy wolumenu sprzedawanej energii, sama liczba punktów ładowania nie musi być tego wyznacznikiem” – mówi Rafał Czyżewski, CEO Grupy GreenWay, w rozmowie z portalem ISBiznes.pl.

„Orlen konsekwentnie buduje pozycję lidera na rynku publicznego ładowania pojazdów elektrycznych w Polsce – mierzoną realnym udziałem w energii dostarczanej kierowcom. Cel ten realizujemy poprzez rozwój szybkich, wielostanowiskowych stacji ładowania DC oraz pojedynczych punktów uzupełniających sieć, zlokalizowanych zarówno w miejscach tranzytowych, jak i w obszarach miejskich. Do osiągnięcia celu nie wykluczamy zaangażowania w projekty M&A. Obecna pozycja rynkowa mierzona liczbą posiadanych punktów ładowania ma dla nas znaczenie drugorzędne, ponieważ rozwój elektromobilności traktujemy jako cel długookresowy, mierzony wolumenem energii elektrycznej załadowanej do transportu drogowego” – dodaje Krzysztof Kaczyński, dyrektor wykonawczy ds. elektromobilności w Orlenie.

„Naszym celem jest znaleźć się w TOP3 największych operatorów stacji ładowania na rynkach, na których działamy, ponieważ odnosimy wówczas korzyści skali” – przekonuje z kolei Grigoriy Grigoriev, dyrektor generalny Powerdot w Polsce.

Użytkownicy wybierają wygodę

Według niego, dla użytkowników znacznie ma przede wszystkim dostępność stacji i wygoda. Chodzi o to, aby ładowarka była tam, gdzie jesteś. Infrastruktura powinna być zróżnicowana i dostępna wszędzie, ponieważ przejście na elektromobilność oznacza zmianę nawyków związanych z ładowaniem auta w stosunku do tankowania pojazdu spalinowego.

„Żeby spełnić te oczekiwania operator musi mieć stacje ładowania w całej Polsce, co sprowadza się to tego, iż musi należeć do grona rynkowych liderów. Cena ma natomiast dla użytkownika drugorzędne znaczenie, dużo mniejsze niż czas. Docelowo kluczową rolę na rynku będą odgrywały partnerstwa pomiędzy operatorami, a markami moto. W efekcie to samochód będzie decydował o tym, gdzie jego użytkownik będzie mógł najszybciej i najwygodniej naładować pojazd (korzystając z takich rozwiązań, jak Plug & Charge lub Auto Charge), a nie fakt posiadania przez kierowcę określonej aplikacji czy karty RfiD – przekonuje Grigoriev.

Pojedyncze stacje ładowania to już przeżytek

Najwięksi operatorzy w Polsce zaczynają coraz odważniej stawiać na wielostanowiskowe huby ładowania.

GreenWay Polska uruchomił pod koniec minionego roku 35 ultraszybkich hubów wyposażonych w sumie w 139 stacji ładowania, oferujących łącznie 253 punkty ładowania DC. Spółka zakłada, iż skala jej inwestycji w huby ładowania w obecnym roku będzie zbliżona do ubiegłorocznej i spodziewa się uruchomienia w 2026 roku kilkudziesięciu kolejnych hubów.

Orlen swój pierwszy hub ładowania wyposażony w 8 punktów uruchomił w listopadzie ub.r. przy trasie S7 koło Olsztynka.

„Do połowy bieżącego roku będziemy mieć wybudowanych od 12 do 14 hubów. W drugiej połowie roku sieć powiększy się o kolejnych kilkanaście tego typu obiektów. Równolegle prowadzimy inwestycje w pojedyncze stacje wyposażone w dwa szybkie punkty ładowania w standardzie CCS. W 2026 roku wybudujemy do 50 takich stacji w nowych lokalizacjach” – zapowiada Kaczyński.

Według niego większość nowo uruchamianych hubów w sieci Orlen Charge ma możliwość rozbudowy liczby punktów ładowania w miarę rozwoju rynku elektromobilności, a także będzie zlokalizowana na terenie istniejących stacji paliw Orlenu, choć część stanowić będą zupełnie nowe inwestycje.

„Do połowy roku uruchomimy w Warszawie pierwszy hub typu greenfield zlokalizowany na działce bez stacji paliw Orlen, wyposażony w 12 stanowisk ładowania. Planujemy także sukcesywną wymianę dotychczasowych stacji ładowania o mocy 50 i 100 kW na szybsze i nowocześniejsze urządzenia, aczkolwiek bardzo często barierą są przyłącza w danych lokalizacjach” – dodaje Kaczyński.

Także Powerdot ogłosił niedawno partnerstwo z marką Decathlon obejmujące budowę łącznie 28 hubów ładowania, w skład których wejdzie 250 punktów ładowania przy sklepach Decathlon o łącznej mocy przekraczającej 10 MW.

Rynek będzie się profesjonalizował

Szef Powerdot w Polsce podkreśla, iż rynek operatorów stacji ładowania (CPO) będzie w coraz większym stopniu należał do profesjonalnych graczy o dużej skali działania, w tym zarówno niezależnych operatorów (jak Powerdot), ale też wywodzących się z sektora energetycznego i paliwowego. Będzie to domena spółek, które są w stanie ponosić regularne, znaczące nakłady kapitałowe niezależne od wszelkiego rodzaju subsydiów.

„Dla koncernów energetycznych rynek CPO to nowy kanał sprzedaży z lepszą niż na giełdzie ceną energii, z kolei dla sektora paliwowego to możliwość dywersyfikacji działalności. Nowi gracze, spoza tej grupy będą raczej gwałtownie się konsolidować lub po prostu znikać” – wskazuje Grigoriev.

Przewiduje jednocześnie, iż rynek usług ładowania czeka fala konsolidacji i zmian właścicielskich.

„Nie można wykluczyć, iż w najbliższych czterech latach połowa z 10 największych operatorów zmieni inwestora. Procesy konsolidacyjne obejmą także mniejsze podmioty, dziś plasujące się poza pierwszą dziesiątką. Wartość potencjalnych transakcji fuzji i przejęć może sięgnąć w tym okresie choćby miliarda złotych. Na rynku ⁠pozostaną natomiast mali gracze, z małą skalą – ale tylko ci, którzy mają dobre lokalizacje” – uważa.

Z kolei szef Green Way jest zdania, iż rywalizacja o pozycję lidera rynkowego, przynajmniej w perspektywie średnioterminowej, będzie się odbywała w gronie operatorów już obecnych na polskim rynku.

„Trudno oczekiwać, iż w perspektywie 2-4 lat mógłby nam zagrozić jakiś nowy podmiot, który dopiero chciałby wejść na polski rynek. Konsolidacja rynku będzie następować, wiele sieci jest zainteresowanych sprzedażą swoich aktywów, natomiast rynek europejski również jest dziś na etapie przeglądu dotychczasowych strategii. Wielu dużych graczy ma problemy z osiągnięciem oczekiwanego poziomu utylizacji sieci i raczej koncentruje się na swoich rynkach macierzystych niż myśli o znaczącej ekspansji” – wskazuje Czyżewski.

Różni gracze w różnych segmentach rynku

Przedstawiciel Powerdot spodziewa się, iż na koniec 2026 roku liczba ogólnodostępnych punktów ładowania w Polsce wyniesie 13,5-14 tysięcy, co oznaczałoby wzrost tego typu infrastruktury o 15-20% w skali roku, a koszt tych inwestycji wyniesie 150-190 mln zł. Poza segmentem stacji ogólnodostępnych będziemy też obserwować wiele inwestycji w stacje niepubliczne, np. w centrach logistycznych, biurowcach czy na osiedlach mieszkaniowych.

Grigoriev jest zdania, iż z czasem coraz bardziej widoczna będzie specjalizacja operatorów w danym segmencie, np. Powerdot specjalizuje się w stacjach DC, ale są też tacy, którzy stawiają głównie na punkty AC.

„W ostatnim roku struktura nowych inwestycji, oddanych do użytkowania, rozłożyła się tak, iż 40% stanowiły nowe punkty AC, a 60% – punkty DC. Struktura całego rynku jest natomiast odwrotna i zakładam, iż taka proporcja się utrzyma, gdyż w podobny sposób kształtuje się ona na dojrzałych rynkach, np. w Norwegii” – podsumowuje Grigoriev.

Idź do oryginalnego materiału