Rynek walutowy ponownie patrzy na amerykańską gospodarkę

9 godzin temu

Po kilku tygodniach dominacji tematów geopolitycznych uwaga rynków walutowych ponownie zaczyna przesuwać się w stronę danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. Inwestorzy wydają się coraz mniej reagować na kolejne doniesienia dotyczące konfliktu pomiędzy USA a Iranem. Mimo iż rozmowy pokojowe przez cały czas trwają, a napięcia militarne nie zostały całkowicie wygaszone, wpływ wydarzeń na Bliskim Wschodzie na rynek walutowy wyraźnie osłabł.

W centrum zainteresowania znajduje się teraz amerykańska gospodarka. Najbliższe dni przyniosą serię ważnych publikacji z rynku pracy, w tym raport JOLTS, dane ADP, raport Challengera oraz piątkowe dane o zatrudnieniu poza rolnictwem. Równocześnie inwestorzy będą analizować raporty ISM dla przemysłu i usług oraz najnowszą Beżową Księgę Fed, które pozwolą ocenić kondycję gospodarki, sytuację na rynku pracy oraz skalę presji cenowej.

Jeżeli dane potwierdzą utrzymującą się odporność amerykańskiej gospodarki oraz wysoką presję inflacyjną, rynek może zacząć wyceniać jeszcze bardziej restrykcyjną politykę pieniężną Fed. w tej chwili inwestorzy zakładają jedynie ograniczone prawdopodobieństwo dalszego zacieśnienia polityki monetarnej, jednak seria mocnych publikacji mogłaby zwiększyć oczekiwania na kolejną podwyżkę stóp procentowych jeszcze w tym roku.

Niska zmienność na rynku

Takie otoczenie sprzyjałoby dalszemu umocnieniu dolara, zwłaszcza wobec walut o niskim oprocentowaniu, takich jak jen japoński czy frank szwajcarski. Niska zmienność na rynku walutowym dodatkowo zwiększa atrakcyjność strategii carry trade, polegających na finansowaniu inwestycji w walutach niskooprocentowanych i lokowaniu środków w walutach oferujących wyższe stopy procentowe.

Po stronie europejskiej uwagę zwróci publikacja badania oczekiwań inflacyjnych Europejskiego Banku Centralnego. Jeśli oczekiwania inflacyjne pozostaną podwyższone, może to wzmocnić przekonanie rynku, iż EBC zdecyduje się na dwie podwyżki stóp procentowych – w czerwcu i we wrześniu. Taki scenariusz byłby nieco bardziej jastrzębi od obecnych oczekiwań rynkowych i mógłby przejściowo wspierać euro.

Potencjał wzrostowy wspólnej waluty wydaje się jednak ograniczony. choćby jeżeli EBC będzie zmuszony do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej, mocne dane z USA mogą okazać się silniejszym argumentem dla dolara. W rezultacie kurs EUR/USD może mieć trudności z trwałym powrotem w okolice 1,18, choćby gdyby doszło do formalnego porozumienia pomiędzy USA a Iranem.

Źródło: OANDA TMS Brokers

Idź do oryginalnego materiału