Rynek wyczekuje na decyzje Fedu i BoE

1 godzina temu

Choć poniedziałek za sprawą wzrastających cen ropy i apelu liderów AI przyniósł na rynku małe trzęsienie ziemi, to w zakresie makroekonomicznym działo się raczej niewiele. Uwaga skoncentrowała się na danych inflacyjnych z Kanady. We wtorek weszliśmy z odczytami z Chin oraz Wielkiej Brytanii, który przykuły znacznie większą uwagę.

Inwestorzy wyczekują jednak przede wszystkim środowej decyzji Rezerwy Federalnej. Wiele wskazuje na to, iż w środę o godz. 20:00 ogłosi ona pierwszą od lipca 2023 r. podwyżkę stóp procentowych.

Przez długi czas powątpiewać można było czy komitet rzeczywiście zdecyduje się na taki ruch, zwłaszcza biorąc pod uwagę mało wiarygodną komunikację nowego prezesa, Kevina Warsha. w tej chwili rynki wyceniają go jednak w ponad 90%.

Pauzę mogłyby potraktować jako ulegnięcie Fedu pod presją ze strony Donalda Trumpa, który od pewnego czasu bardzo wokalnie prezentuje swoją preferencję niższych stóp. Skutkowałoby to najpewniej dalszym wzrostem rentowności długoterminowych obligacji oraz powrotem debasement trade, czyli strategii polegającej na ucieczce od tradycyjnych walut fiducjarnych w stronę twardych aktywów o ograniczonej podaży – m.in. metali szlachetnych oraz Bitcoina. Nie byłaby to z pewnością pozytywna informacja dla dolara za którym względnie udany okres.

Podniesienie stóp nie musi jednak oznaczać aprecjacji amerykańskiej waluty. Z racji na fakt, iż takowy ruch jest niemal w pełni wyceniony, potrzebna jest dodatkowo względnie jastrzębia i – co najważniejsze – wiarygodna narracja. o ile Warsh znów nie przekona rynków, zakłady za kolejnymi podwyżkami mogą spaść, wywierając presję na amerykańskiej walucie

Co przemawia za podwyżką?

Same wskaźniki inflacyjne za sierpień nie zaskoczyły w ujęciu rocznym, wskazując na wciąż niewysoką bazową presję inflacyjną (2,4% r/r po wyłączeniu najbardziej zmiennych cen energii oraz żywności). W skali miesiąca zobaczyliśmy pewne przyspieszenie (do 0,3%), co rynki uznały za pewne źródło niepokoju. Decydentów FOMC trapić może jednak przede wszystkim inflacja w sektorze usług (3,1%), która napędzana może być przez coraz bardziej dynamiczny wzrost płac. Atlanta Fed Wage Growth Tracker wzrósł w sierpniu do 4,1%, najwyższego poziomu od października 2025 r. (natomiast – aby przedstawić pełen obraz sytuacji – to wciąż niespełna 1% w ujęciu realnym).

Christopher Waller akcentował tydzień wcześniej, iż sierpniowy odczyt może zadecydować o finalnej decyzji komitetu, przechylając szalę w jedną bądź drugą stronę. Dane nie dały nam ostatecznej odpowiedzi, rynki odebrały je jednak jako zapowiedź jastrzębiego zwrotu.


Autor: Michał Jóźwiak, Analityk Rynków Finansowych w XTB

Idź do oryginalnego materiału