To miał być moment stabilizacji po burzliwym marcu. Zamiast tego rynki zbóż w Europie i USA doświadczyły gwałtownego zwrotu. Tydzień zakończony 10 kwietnia przyniósł wyraźną przecenę kontraktów na głównych giełdach – paryskim MATIF i amerykańskim Chicago. Inwestorzy odwrócili się od rynku, a ceny wróciły do poziomów sprzed ostatniej fali napięć geopolitycznych.
Rynek zbóż runął! Jeden tydzień zabrał rolnikom marcowe zyskiKluczowe znaczenie miało jednoczesne nałożenie się kilku czynników: nowych danych fundamentalnych, uspokojenia sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz zmian kursowych. Efekt był jednoznaczny – rynek przestał wyceniać ryzyko, a zaczął patrzeć na nadpodaż.
Pszenica pod presją rekordowych zapasów
Najsilniej przeceniona została pszenica, która w ostatnich tygodniach była beneficjentem napięć geopolitycznych. Na MATIF kontrakt majowy spadł o 3,8 proc., kończąc tydzień na poziomie 194,75 EUR/t. W Chicago skala spadków była jeszcze większa – ponad 4,5 proc.
Bezpośrednim impulsem był najnowszy raport WASDE publikowany przez USDA. Zwiększenie prognoz globalnych zapasów do ponad 283 mln ton wyraźnie zmieniło obraz rynku. najważniejsze znaczenie miały wyższe prognozy produkcji w Unii Europejskiej i Rosji oraz spadek konsumpcji w Indiach.
Rynek otrzymał jasny sygnał: podaży nie brakuje, a zapasy pozostają wysokie. W takiej sytuacji kapitał spekulacyjny zaczął opuszczać długie pozycje.
Geopolityka przestaje wspierać ceny
Dodatkowym czynnikiem była deeskalacja napięć w rejonie Bliskiego Wschodu. Ogłoszenie rozejmu w rejonie Cieśniny Ormuz uspokoiło obawy o zakłócenia w handlu i logistyce.
W praktyce oznaczało to zniknięcie tzw. premii wojennej, która wcześniej windowała ceny. Fundusze inwestycyjne zaczęły redukować ryzyko, co przyspieszyło spadki.
Waluty pogłębiają problem eksportu
Na sytuację europejskiego rynku dodatkowo wpłynęły kursy walut. Umocnienie euro względem dolara ograniczyło konkurencyjność eksportową unijnego ziarna.
Jeszcze bardziej odczuwalne jest to w Polsce, gdzie silny złoty obniża ceny uzyskiwane przez eksporterów w portach. W efekcie producenci znajdują się pod podwójną presją – spadających notowań i niekorzystnych relacji kursowych.
Kukurydza reaguje na pogodę i ropę
Na rynku kukurydzy spadki były nieco mniejsze, ale równie wyraźne. Notowania na MATIF obniżyły się o 2,5 proc., a w Chicago kontrakty straciły kilkanaście centów na buszlu.
Kluczową rolę odegrała poprawa warunków pogodowych w USA. Opady deszczu na Środkowym Zachodzie poprawiły perspektywy zasiewów, co zwiększyło oczekiwania co do przyszłej podaży.
Dodatkowo na ceny wpłynęła ropa naftowa. Jej spadek ograniczył opłacalność produkcji bioetanolu, co bezpośrednio przekłada się na popyt na kukurydzę.
Rzepak bardziej odporny, ale pod presją
Rzepak okazał się najbardziej stabilny spośród głównych surowców, choć i tu tydzień zakończył się spadkiem. Notowania na MATIF utrzymały się tuż przy granicy 500 EUR/t.
Rynek oleistych pozostaje w specyficznej sytuacji. Z jednej strony ciąży mu spadek cen zbóż, z drugiej wspierają go relatywnie wysokie ceny olejów roślinnych oraz ropy naftowej.
Dodatkowym wsparciem były notowania soi w Chicago, które lekko wzrosły dzięki optymizmowi wokół handlu z Chinami i słabszemu dolarowi.
Nożyce cenowe coraz bardziej niebezpieczne
Z punktu widzenia rolników obecna sytuacja jest szczególnie trudna. Dochody ze sprzedaży zbóż spadają, podczas gdy koszty produkcji pozostają wysokie.
Ceny paliw i nawozów, mimo chwilowej stabilizacji, przez cały czas są na poziomach wyraźnie wyższych niż przed okresem napięć geopolitycznych. Oznacza to, iż producenci sprzedają ziarno po cenach zbliżonych do „przedkryzysowych”, ale ponoszą koszty charakterystyczne dla okresu „kryzysowego”.
W ujęciu rocznym ceny pszenicy są niższe o około 10 proc., co w połączeniu z wysokimi kosztami energii i logistyki znacząco pogarsza opłacalność produkcji.
Rynek wraca do fundamentów
Ostatni tydzień pokazuje jednoznacznie: rynek zbóż przestał reagować na emocje i wrócił do twardych danych o podaży i popycie.
Dla producentów oznacza to trudniejszy okres. Bez nowych impulsów – pogodowych, geopolitycznych lub popytowych – trudno oczekiwać szybkiego odbicia cen.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy rynek znajdzie nowe wsparcie, czy też utrwali się trend spadkowy, który może mieć poważne konsekwencje dla opłacalności produkcji w całym sektorze rolnym.

2 godzin temu















