RynekPierwotny.pl: W Warszawie średnie ceny mieszkań spadły po raz pierwszy od 8 miesięcy

1 godzina temu

Warszawa, 03.08.2026 (ISBnews) – W większości polskich metropolii lipiec przyniósł stabilizację średniej ceny metra kwadratowego mieszkań oferowanych przez deweloperów. Wzrost odnotowano tylko we Wrocławiu i Trójmieście, natomiast w Warszawie średnia cena spadła po raz pierwszy od ośmiu miesięcy – z blisko 19,9 tys. zł do 19,8 tys. zł, wynika ze wstępnych danych portalu RynekPierwotny.pl.

„Największą zmianę w porównaniu z czerwcem odnotowano we Wrocławiu, gdzie średnia cena metra kwadratowego mieszkań dostępnych w ofercie wzrosła o 2%, do 15,7 tys. zł. O 1% wzrosła także w Trójmieście, osiągając poziom 18 tys. zł za m2. Z kolei w Warszawie średnia cena metra kwadratowego spadła o 1%, z blisko 19,9 tys. zł do 19,8 tys. zł. Z danych portalu RynekPierwotny.pl wynika, iż była to pierwsza obniżka od listopada ubiegłego roku. W Krakowie średnia utrzymała się na poziomie 17,1 tys. zł za m2, w Poznaniu wyniosła 14,3 tys. zł, w Łodzi 11,4 tys. zł, a w miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii 11,1 tys. zł” – czytamy w komunikacie.

Największe emocje budzi sytuacja w stolicy, która jest największym i najdroższym rynkiem mieszkaniowym w Polsce. Jeszcze w kwietniu wydawało się, iż średnia cena metra kwadratowego mieszkań oferowanych przez deweloperów przekroczy w Warszawie psychologiczną barierę 20 tys. zł. Tak się jednak nie stało. W lipcu warszawscy deweloperzy wprowadzili do sprzedaży mieszkania, których średnia cena w przeliczeniu na metr kwadratowy wyniosła niespełna 14,7 tys. zł, podkreślono.

„Po raz ostatni tak tanią nową ofertę warszawscy deweloperzy wprowadzili na rynek w lipcu i październiku 2023 r.” – podkreślił ekspert portalu RynekPierwotny.pl Marek Wielgo, cytowany w materiale, zastrzegając jednocześnie, iż są to dane wstępne, które mogą ulec niewielkiej korekcie.

Mogłoby się zatem wydawać, iż warszawscy deweloperzy zaczęli dostosowywać nową podaż do możliwości finansowych kupujących. Tym bardziej iż II kwartał przyniósł wyraźne spowolnienie popytu. Rynek mieszkaniowy cechuje się jednak dużą bezwładnością po stronie podaży. Projekty trafiające dziś do sprzedaży były przygotowywane zwykle kilka lat temu, w zupełnie innych realiach rynkowych.

„Oczywiście część firm może decydować o kolejności uruchamiania wcześniej przygotowanych inwestycji, ale ich swoboda jest ograniczona m.in. terminami ważności pozwoleń na budowę, stopniem zaawansowania przygotowań czy wcześniejszymi decyzjami biznesowymi. Innymi słowy, deweloperzy mogą wpływać na moment uruchamiania części projektów, ale nie są w stanie gwałtownie zmienić struktury oferty mieszkaniowej, ponieważ większość kluczowych decyzji inwestycyjnych zapadła kilka lat wcześniej” – wskazał Wielgo.

Potwierdzeniem tego mogą być lipcowe dane z Wrocławia i Trójmiasta. W obu metropoliach do sprzedaży trafiły mieszkania relatywnie drogie, co przełożyło się na wzrost średniej ceny metra kwadratowego w ofercie. Nie oznacza to jednak, iż tamtejsi deweloperzy postanowili ignorować sygnały płynące z rynku.

„Bardziej prawdopodobne jest to, iż uruchomili inwestycje, które były już gotowe do rozpoczęcia sprzedaży. Tym bardziej iż zarówno Wrocław, jak i Trójmiasto należą do rynków, na których istotną grupę nabywców stanowią osoby zamożne oraz kupujący poprawiający swoje warunki mieszkaniowe. Popyt na lokale o wyższym standardzie i w lepszych lokalizacjach pozostaje tam relatywnie wysoki” – dodał ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

W skali roku liderem wzrostów cen pozostaje Warszawa, gdzie średnia cena metra kwadratowego jest w tej chwili o 11% wyższa niż przed rokiem. W Trójmieście wzrost wynosi 8%, we Wrocławiu i Poznaniu po 6%, a w Krakowie 2%. Z kolei Łódź i miasta Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii są jedynymi rynkami, na których średnia cena metra kwadratowego jest w tej chwili nieco niższa niż rok temu.

„Zmiany średniej ceny ofertowej wynikają przede wszystkim ze zmian struktury nowej podaży, a nie z powszechnego podnoszenia lub obniżania cen mieszkań znajdujących się już w sprzedaży. Jednocześnie rekordowo wysoka oferta mieszkań ogranicza presję na wzrost cen i sprzyja negocjacjom, szczególnie w miastach z nadpodażą, takich jak Łódź czy Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia” – zakończył Wielgo.

(ISBnews)

Idź do oryginalnego materiału