Na wczorajszej sesji rynki finansowe reagowały wyjątkowo nerwowo na eskalację konfliktu i coraz bardziej zdecydowaną retorykę prezydenta USA. Zmienność była bardzo wysoka, ponieważ inwestorzy mieli trudności z wyceną nowych informacji oraz potencjalnej skali i czasu trwania wojny. Początkowo część uczestników rynku zakładała, iż konflikt będzie krótkotrwały, podobnie jak w ubiegłym roku, a jego wpływ na ceny ropy, inflację oraz politykę banków centralnych pozostanie umiarkowany. Tę interpretację wzmacniały wcześniejsze wypowiedzi wielu bankierów centralnych, którzy sygnalizowali podejście wyczekujące oraz gotowość do pominięcia przejściowego szoku cenowego wynikającego z drożejącej ropy.
W miarę upływu dnia ten scenariusz tracił jednak wiarygodność. W godzinach popołudniowych czasu europejskiego prezydent Stanów Zjednoczonych zadeklarował, iż administracja spodziewa się czterech do pięciu tygodni działań wojennych, ale jest przygotowana również na dłuższy okres, nie wykluczając użycia wojsk lądowych. Taka deklaracja została odebrana przez rynki jako sygnał gotowości do zastosowania wszelkich dostępnych środków w celu osiągnięcia celów strategicznych. Oznacza to istotny wzrost ryzyka przedłużającego się konfliktu.
Rosnące ryzyko stagflacyjne
Czas trwania wojny ma najważniejsze znaczenie dla rynków surowcowych i makroekonomicznych. Gdyby Cieśnina Ormuz została zamknięta jedynie na kilka dni, wzrost cen ropy miałby prawdopodobnie charakter przejściowy. W przypadku blokady trwającej wiele tygodni konsekwencje byłyby znacznie poważniejsze. Wczorajsze wyraźne umocnienie dolara amerykańskiego można interpretować jako reakcję na rosnące ryzyko długotrwałych zakłóceń w dostawach energii oraz jako efekt przepływu kapitału do relatywnie bezpiecznych aktywów. Jednocześnie wyższe ceny ropy zwiększają ryzyko utrwalenia się presji inflacyjnej, co podnosi niepewność wokół ścieżki stóp procentowych.
W ciągu dnia obserwowano dostosowanie wycen na rynku stóp procentowych w wielu gospodarkach. Inwestorzy zaczęli w większym stopniu uwzględniać scenariusze obejmujące zarówno ograniczenie skali obniżek stóp procentowych, jak i potencjalnie bardziej restrykcyjną politykę pieniężną w przypadku utrwalenia się szoku inflacyjnego. Oznacza to ponowną ocenę perspektyw polityki pieniężnej w warunkach rosnącego ryzyka stagflacyjnego.
Niepewność pozostaje wysoka
Sojusznicy Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie, dotknięci irańskimi działaniami odwetowymi, nasilili wysiłki mediacyjne w celu szybkiego zakończenia konfliktu. Jednocześnie nieprzewidywalność amerykańskiej administracji oraz zbliżające się wybory do Kongresu zwiększają trudność prognozowania dalszych decyzji politycznych. Im dłużej konflikt będzie trwał, tym silniejsze mogą być obserwowane już wczoraj tendencje, w tym dalsza rewizja oczekiwań dotyczących stóp procentowych oraz wyraźniejsze różnicowanie sytuacji gospodarek.
Eksporterzy netto ropy naftowej mogą relatywnie zyskiwać, natomiast importerzy netto energii będą ponosić koszty w postaci pogorszenia bilansu handlowego, wyższej inflacji i większej presji na politykę pieniężną.
Źródło: OANDA TMS Brokers

2 godzin temu







