Rynek walutowy pozostaje w ostatnich dniach niemal całkowicie uzależniony od wydarzeń geopolitycznych w regionie Zatoki Perskiej, a w szczególności od informacji napływających w czasie rzeczywistym z otoczenia konfliktu. Wczorajsza sesja była tego kolejnym potwierdzeniem. Brak istotnych publikacji makroekonomicznych dodatkowo wzmocnił znaczenie czynników politycznych, choć w kolejnych godzinach sytuacja może się częściowo zmienić wraz z publikacją wskaźników koniunktury dla przemysłu i usług. Niemniej jednak kluczowym czynnikiem pozostają ceny energii, przede wszystkim ropy naftowej, które reagują natychmiast na każdą zmianę narracji dotyczącej konfliktu.
Przełomowym momentem wczorajszego dnia była informacja opublikowana przez Donalda Trumpa w mediach społecznościowych około południa, według której rozmowy z Iranem zostały rozpoczęte i przebiegają bardzo dobrze. Oznaczało to de facto wycofanie wcześniejszego ultimatum, które miało wygasnąć w poniedziałek wieczorem i które implikowało możliwość bezpośredniej eskalacji militarnej. Samo odsunięcie tego scenariusza wystarczyło, aby wywołać gwałtowną reakcję rynków. Ceny ropy spadły o ponad 10 proc., a euro wyraźnie umocniło się względem dolara amerykańskiego.
Późniejsze stanowcze zaprzeczenia ze strony Iranu, który zdementował istnienie jakichkolwiek rozmów, zostały w dużej mierze zignorowane przez inwestorów. Możliwe jednak, iż początkowa reakcja rynku już uwzględniała pewien poziom sceptycyzmu wobec komunikatów płynących z Waszyngtonu, co ograniczyło skalę dalszych ruchów.
Ryzyko ponownej eskalacji
Pomimo chwilowej poprawy nastrojów, perspektywa szybkiego zakończenia konfliktu pozostaje mało prawdopodobna. Cele strategiczne Stanów Zjednoczonych, które doprowadziły do obecnej sytuacji, nie zostały dotychczas osiągnięte, a dodatkowe siły wojskowe są przez cały czas kierowane do regionu. Oznacza to, iż ryzyko ponownej eskalacji pozostaje istotne.
Przesunięcie ultimatum o pięć dni powoduje, iż kluczowym punktem odniesienia dla rynku staje się najbliższa sobota. W związku z tym można oczekiwać, iż premia za ryzyko na rynku ropy, która została gwałtownie zredukowana w reakcji na informację o możliwych negocjacjach, będzie stopniowo odbudowywana w trakcie tygodnia. Warunkiem utrzymania niższych cen surowca byłoby pojawienie się wiarygodnych informacji o faktycznym postępie rozmów lub sygnałów wskazujących na poprawę bezpieczeństwa transportu przez cieśninę Ormuz.
W obecnych warunkach szczególnego znaczenia nabiera silna korelacja pomiędzy cenami ropy a kursem euro do dolara. Oznacza to, iż ewentualny wzrost cen energii, wynikający z ponownego narastania napięć geopolitycznych, może wywierać presję spadkową na euro w kolejnych dniach. W konsekwencji rynek walutowy pozostaje zakładnikiem informacji politycznych, a zmienność może utrzymywać się na podwyższonym poziomie aż do momentu pojawienia się bardziej jednoznacznych sygnałów dotyczących dalszego przebiegu konfliktu.
Źródło: OANDA TMS Brokers

12 godzin temu






