Ministerstwo Rozwoju i Technologii pracuje nad nowymi przepisami, które mają ukrócić proceder masowego zakwaterowania pracowników w domach jednorodzinnych. Chodzi o limity powierzchni, obowiązek uzyskania zgody urzędowej i kary finansowe sięgające 10 tys. zł. Resort chce działać, "zanim dojdzie do tragedii"
Rządzący biorą się za właścicieli domów jednorodzinnych. Nowe ograniczenia przy wynajmie

Mieszkańcy osiedli domów jednorodzinnych alarmują, iż ich sąsiedzi coraz częściej zamieniają domy w nieformalne hotele dla pracowników, głównie zatrudnionych sezonowo cudzoziemców.
Temat wcześniej szeroko opisywał "Dziennik Gazeta Prawna". Skargi w sprawie "hosteli" zaczęły masowo trafiać do posłów i Ministerstwa Rozwoju i Technologii.
Kilkadziesiąt osób pod jednym dachem
Z danych omówionych podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego pod koniec marca 2026 wynika, iż obecne przepisy prawa budowlanego nie ograniczają liczby lokatorów w domu jednorodzinnym. Formalnie w jednym budynku może mieszkać choćby kilkadziesiąt osób.
ZOBACZ: Fala donosów do skarbówki. 70 proc. zgłoszeń ma jeden powód
Marek Wójcik, pełnomocnik Zarządu Związku Miast Polskich ds. legislacyjnych wskazał podczas spotkania komisji, iż w niektórych gminach powstały całe osiedla domów i bliźniaków, gdzie pracownicy spoza kraju wegetują w warunkach urągających normom sanitarnym i przeciwpożarowym.
- Ten problem trzeba rozwiązać szybko, zanim dojdzie do tragedii - podkreślił.
iStockCo mówi prawo o wynajmie pokoi w domu?
Problem leży w egzekwowaniu przepisów. Ustawa o usługach turystycznych określa, iż działalność hotelarska wymaga spełnienia norm. Właściciel, który wpuszcza do domu kilkudziesięciu lokatorów, formalnie jednak nie prowadzi działalności hotelarskiej, a wynajmuje pokoje. To więc odrębna kategoria prawna.
Zgodnie z art. 71 ust. 2 Prawa budowlanego zmiana sposobu użytkowania obiektu budowlanego wymaga zgłoszenia organowi administracji. Tu jednak pojawia się kolejna luka: samo wpuszczenie kilkudziesięciu lokatorów do domu, który formalnie przez cały czas pozostaje budynkiem mieszkalnym, niekoniecznie oznacza zmianę sposobu jego użytkowania.
ZOBACZ: Trwają płatne i obowiązkowe kontrole w domach. Zapłacimy więcej
- Problemem nie jest wielkość domu, tylko liczba osób go użytkujących, a w prawie budowlanym nie ma przepisu, który mówiłby, ile maksymalnie osób może w nim mieszkać - wskazuje Andrzej Falkowski z Podlaskiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa, cytowany przez Dziennik Gazetę Prawną. Właściciel hotelu pracowniczego może więc trwać w tzw. szarej strefie.
Ile można zarobić na hotelu pracowniczym?
W internecie nie brakuje ofert noclegów dla pracowników. Ceny przy wynajmie krótkoterminowym wahają się od 20 do ponad 60 zł za dobę (od osoby). Przy wynajmie miesięcznym stawki zaczynają się od ok. 750 zł od osoby. Przy 20 lokatorach i stawce 900 zł miesięcznie od osoby daje to 18 000 zł przychodu z jednego budynku.
A to wszystko bez konieczności spełniania norm sanitarnych i przeciwpożarowych obowiązujących zarejestrowane obiekty noclegowe.
Rząd proponuje limit 30 proc. i obowiązek zgody urzędowej
Wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski zapowiedział konkretne rozwiązania legislacyjne. Zgodnie z propozycją, właściciel domu jednorodzinnego będzie mógł przeznaczyć na cele zakwaterowania okresowego (np. hotelu pracowniczego) maksymalnie 30 proc. powierzchni budynku. Przekroczenie tego limitu wymagałoby uzyskania decyzji o zmianie sposobu użytkowania nieruchomości.
- Wprost wskazujemy, iż o ile ktoś chce u siebie prowadzić taki hotel pracowniczy musi wystąpić o zmianę sposobu użytkowania budynku - wyjaśnił wiceminister, cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Planowane są też realne sankcje finansowe. Za użytkowanie budynku niezgodnie z jego przeznaczeniem właścicielowi grozi kara do 10 tys. zł, przy czym, jak zaznaczył Lewandowski, może ona być nakładana wielokrotnie, jeżeli właściciel nie zastosuje się do decyzji.
ZOBACZ: "Milionowe defraudacje". Afera ws. budowy ukraińskich umocnień
Marek Wójcik przypomniał, iż przed 2018 rokiem przepisy pozwalały wydzielić w domu jednorodzinnym co najwyżej dwa lokale mieszkalne. Po zmianie prawa ta granica zniknęła i właśnie wtedy zaczął narastać obecny problem.
- W domach jednorodzinnych wydziela się dziś po 14, 18 lokali. To jest coś, co z punktu widzenia infrastruktury komunalnej nie powinno się zdarzyć - ocenił pełnomocnik Zarządu Związku Miast Polskich.
Ministerstwo rozważa projekt rządowy albo inicjatywę poselską. Zgodnie z opublikowanymi informacjami przez PAP propozycje zmiany przepisów ma przekazać stronie samorządowej w najbliższym czasie.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


3 godzin temu













