Sankcje wobec Rosji w 2025 roku. Ekspert: USA uderzyły mocno

1 miesiąc temu

Unia Europejska i Stany Zjednoczone w 2025 roku obłożyły rosyjski sektor energetycznym szeregiem sankcji. Tymon Pastucha z PISM podkreśla, iż wbrew początkowym wątpliwościom, szczególnie silne sankcje wprowadził Waszyngton. – USA zaostrzyły swoje sankcje, zaskakując część analityków i media. Obostrzeniami zostały objęte największe podmioty wydobywcze i przetwórcze ropy – mówi.

W mijającym roku zachodni sojusznicy Ukrainy wzmocnili sankcje na sektor naftowy i gazowy Rosji. Tymon Pastucha, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, w rozmowie z redakcją Biznes Alert podsumowuje najważniejsze wydarzenia i przedstawia rekomendacje na 2026 rok.

USA uderzyły mocno i niespodziewanie

– 2025 rok rozpoczął się zdecydowanym uderzeniem sankcyjnym, które było wynikiem połączonym działań odchodzącej administracji Bidena i nowej Trumpa. 10 stycznia Departament Skarbu USA przyjął sankcje na Gazprom Nieft i Surgutnieftiegaz oraz podmioty powiązane. Dodatkowo obostrzenia dotyczyły ponad 180 jednostek floty cienia oraz zaostrzyły reżimy sankcyjny wobec logistyki, wydobycia i przetwórstwa. Zarówno ropy jak i LNG. Później jednak nastała huśtawka sankcyjna – jak się okazało, wychylona w stronę zaostrzania reżimu restrykcji – mówi ekspert.

Tymon Pastucha przypomina, iż wiele ówczesnych komentarzy dotyczyło potencjalnego wycofania się Stanów Zjednoczonych z sankcji. Kolejne zaś sugerowały wprowadzenie nowych.

– Ostateczny bilans 2025 roku jest jednak na niekorzyść Rosji. USA zaostrzyły swoje sankcje, zaskakując część analityków i media. Obostrzeniami zostały objęte największe podmioty wydobywcze i przetwórcze ropy. Pakiet z października, który wszedł w życie w 21 listopada, uderzył w Rosnieft i Łukoil. Doprowadził do wypchnięcia Rosji z Europy oraz innych miejsc na świecie – podkreśla rozmówca redakcji.

Analityk zaznacza, iż końcówka roku może jeszcze być zaskakująca. Tymczasem w Kongresie od kwietnia czeka ustawa jeszcze mocniej uderzająca w rosyjską gospodarkę. W grudniu administracja Trumpa zapowiedziała kolejne sankcje energetyczna na Rosje o ile ta odrzuci ofertę pokojową.

Unijne sankcje obniżyły cenę rosyjskiej ropy

Pastucha zauważa, iż w 2025 roku Unia Europejska konsekwentnie prowadziła politykę odchodzenia od rosyjskich surowców energetycznych. Poszczególne pakiet sankcji utrudniały Kremlowi logistykę, uderzały w flotę cieni czy były rozciągane na kolejne podmioty.

– najważniejszy był 18. pakiet sankcyjny, zawarty swoją drogą 18 lipca, który m.in. obniżył cenę maksymalną za baryłkę rosyjskiej ropy z 60 do 47,6 dolarów. Dodatkowa Bruksela, wspólnie z Londynem, wprowadziła mechanizm korekty tej ceny w przyszłości – mówi analityk.

– Kolejnym ważnym ruchem był następny pakiet, wprowadzony w październiku tego roku, który dotyczył odejścia od rosyjskiego LNG od 2027 roku. Część restrykcji wejdzie w życie szybciej, już w czerwcu 2026 roku. To jednak nie koniec, całkiem niedawno, bo 17 grudnia, przyjęto mechanizm handlowy blokujący import zarówno gazu jak i ropy od końca 2027 roku – omijający veto Węgier i Słowacji – dodaje.

Zdaniem analityka PISM w 2025 roku Unia Europejska przyjęła praktycznie wszystkie regulacje niezbędne aby do 2027 roku zupełnie odejść od importu surowców energetycznych z Rosji do Unii Europejskiej. Zadaniem na przyszłość pozostają sankcje na Rosatom.

Kiepski rok dla Kremla

– 2025 rok był pierwszym w którym po raz pierwszy widać bardzo wyraźnie jak zachodnie sankcje uderzyły w rosyjski sektor energetyczny. Znaczną część budżetu Kremla stanowią dochody z eksportu, wydobycia czy przetwórstwa węglowodorów. Przed 2024 rokiem odpowiadał za 35-50 procent dochodów budżetowych. W tym roku spadł do 25 procent – wyjaśnia rozmówca Biznes Alert.

Pastucha zaznacza, iż spadek dochodów dobitnie pokazuje, iż sankcje Rosji doskwierają coraz mocniej. Potwierdza to również budżet przyjęty na przyszły rok.

Wpłynie to na możliwości Rosji do kontynuowania inwazji na Ukrainę, zbrojenia się czy prowadzenia operacji hybrydowych wymierzonych w NATO – dodaje.

Analityk podkreśla, iż sankcje działają w długim okresie. Im mają więcej czasu tym są skuteczniejsze. Tym samym by zobaczyć ich pełne skutki trzeba poczekać, choćby kilka lat.

Ukraińskie drony

– Na sytuacje rosyjskiego sektora naftowego i gazowego wpłynęły nie tylko sankcje. Znaczną rolę odegrały ataki ukraińskich dronów. Zintensyfikowały się od lata tego roku. Uderzają przede wszystkim w rosyjską produkcję, przetwórstwo i eksport ropy. Wzmogło to efekt nakładany przez zachodnie sankcje – wyjaśnia Tymon Pastucha

– Kolejnym przykładem są zmiany na globalnym rynku. Spadek cen ropy i gazu na rynkach światowych. w tej chwili głównymi importerami rosyjskiej ropy są Chiny i Indie, a także Turcja. Kontynuacja tej współpracy nie jest pewna w obliczu zabiegów USA. Rosja by zachować konkurencyjność musi oferować większe rabaty – dodaje.

Wyzwania w nowym roku

– W przyszłym roku wyzwaniem będzie wdrożenie przyjętych sankcji. To nie będzie proste zadanie ze względów politycznych. W Unii Europejskiej są państwa, które jawnie sprzeciwiają się kolejnym obostrzeniom wobec Rosji. Są to Węgry i Słowacja, główni importerzy kremlowskiego surowca. Należy pamiętać, iż Rosja skorzysta ze wszystkich dostępnych metod by te sankcje osłabiać i obchodzić – wyjaśnia Pastucha

Rozmówca Biznes Alert podkreśla, iż w nadchodzącym roku najważniejsze będzie egzekwowanie przestrzegania sankcji. Na wszystkich poziomach: politycznym, regulacyjnym i technicznym.

Podsumowując w 2025 roku widać bardzo silny efekt sankcji, ale żeby wykazały się pełną skutecznością najważniejsze jest ich wdrażanie i uszczelnianie. Nie można zapomnieć, iż Rosja jest bardzo elastyczna i adaptuje się do sankcji w celu ich ominięcia – mówi na zakończenie analityk PISM.

Marcin Karwowski

Idź do oryginalnego materiału