Sąsiad ma folię na oknach? Lepiej nie małpuj jego patentu. Będziesz żałować

2 godzin temu
Błyszczące paski na oknach coraz częściej przyciągają uwagę przechodniów. To nie przypadek, ale efekt popularnego domowego sposobu, który ma pomóc obniżyć rachunki za ogrzewanie. Rozwiązanie wydaje się proste, jednak w praktyce może przynieść więcej problemów niż rzeczywistych oszczędności.
Rosnące ceny energii sprawiają, iż domowe sposoby na zatrzymanie ciepła zyskują na popularności. Jednym z nich jest oklejanie okien folią aluminiową, często wyłącznie wzdłuż ram. Metoda gwałtownie się rozprzestrzeniła, ponieważ jest tania i łatwa w wykonaniu. Coraz częściej pojawiają się jednak głosy ekspertów, którzy wskazują na jej ograniczenia.

REKLAMA







Zobacz wideo 3 domowe sposoby na to, by twoje okna zawsze lśniły czystością



Srebrne paski na oknach przyciągają uwagę. Wiele osób wierzy, iż to prosty sposób na ciepły dom
Trend polega na wyklejaniu krawędzi okien lub parapetów folią aluminiową, która ma odbijać ciepło z powrotem do wnętrza. Zwolennicy metody przekonują, iż aluminium ogranicza straty energii i zmniejsza przeciągi przy nieszczelnych ramach, co daje poczucie szybkiego działania bez większych kosztów. Zainteresowanie tym pomysłem wynika głównie z łatwej dostępności, ponieważ folia aluminiowa znajduje się w niemal każdej kuchni. Wiele osób traktuje ją jako tani zamiennik kosztownych remontów i liczy na szybkie oszczędności widoczne w domowym budżecie.
Folia aluminiowa nie jest izolatorem. Przyklejona do ramy może przynieść odwrotny skutek
Specjaliści zwracają uwagę, iż sama folia nie zatrzymuje ciepła w taki sposób, jak robią to materiały izolacyjne, a jej działanie ogranicza się głównie do odbijania promieniowania cieplnego w bardzo konkretnych warunkach. Aby odbijała energię cieplną, potrzebuje warstwy powietrza, a przyklejona bezpośrednio do zimnej ramy gwałtownie się wychładza, przez co nie spełnia swojej roli. Dodatkowym problemem jest fakt, iż największe straty ciepła występują najczęściej przez szybę oraz zużyte uszczelki. Wąski pasek aluminium nie rozwiązuje tych problemów trwale i może co najwyżej dawać krótkotrwałe poczucie poprawy, nie eliminując rzeczywistej przyczyny chłodu w pomieszczeniu.
Największe ryzyko to wilgoć i pleśń. Skraplanie wody może zniszczyć okna
Folia aluminiowa nie przepuszcza pary wodnej, co w połączeniu z różnicą temperatur może prowadzić do niekorzystnych zjawisk fizycznych. Pod zaklejonymi fragmentami może gromadzić się wilgoć, która sprzyja rozwojowi pleśni i grzybów, a ich usunięcie bywa kosztowne i czasochłonne. Dodatkowym problemem jest klej, który może uszkodzić powierzchnię ram. Po sezonie zimowym pozostają ślady trudne do usunięcia, a ewentualna oszczędność okazuje się pozorna.


Są lepsze sposoby na zatrzymanie ciepła. Proste rozwiązania dają realny efekt
Zamiast folii na oknach eksperci polecają sprawdzone sposoby poprawy komfortu cieplnego. Wymiana starych okien lub zużytych uszczelek, rolety zewnętrzne, drewniane rolety wewnętrzne lub grube materiałowe zasłony skuteczniej ograniczają straty ciepła, a przy tym nie niosą ryzyka zawilgocenia. Folia aluminiowa ma jednak sens w innym miejscu, za grzejnikiem. Tam działa jako ekran odbijający ciepło od ściany zewnętrznej, bo ma przestrzeń do działania i nie styka się bezpośrednio z zimną powierzchnią.
Idź do oryginalnego materiału