Polskie banki mają za sobą najlepszy rok w historii. Zysk netto całego sektora za 2025 rok wyniósł 48,7 mld zł – to więcej, niż ktokolwiek jeszcze rok temu prognozował, i o 21,5 proc. więcej niż w 2024 roku. Dane te, opublikowane przez Narodowy Bank Polski, jednoznacznie potwierdzają, iż polski sektor bankowy przeżywa okres bezprecedensowej prosperity. Skoro więc jest z czego dzielić, pytanie o dywidendy nabiera szczególnego znaczenia.
Odpowiedź brzmi: tak, rok 2026 niemal na pewno przyniesie rekordowe wypłaty dla akcjonariuszy. Według szacunków analityków, sama siódemka banków notowanych na GPW – PKO BP, Pekao, Santander Bank Polska (niebawem Erste Bank Polska), ING Bank Śląski, Bank Handlowy, BNP Paribas Bank Polska i Alior Bank – może przelać na konta inwestorów łącznie choćby 25 mld zł. To o ponad miliard złotych więcej niż przed rokiem, kiedy te same instytucje wraz z PZU rozdysponowały ok. 27,3 mld zł.
Zanim jednak otworzymy szampana, warto przyjrzeć się szczegółom. Bo w tym roku gra toczy się nie tylko o stawki na akcję, ale także o kontekst, w którym te pieniądze będą wypłacane – i o to, co czeka branżę w kolejnych kwartałach.
Stanowisko KNF: reguły gry bez niespodzianek
Punktem wyjścia dla tegorocznego sezonu dywidendowego jest stanowisko Komisji Nadzoru Finansowego, opublikowane 17 grudnia 2025 r. KNF utrzymała ramowe zasady zbliżone do tych z poprzedniego roku, co rynek przyjął z ulgą.
Najważniejsze wytyczne dla banków komercyjnych wyglądają następująco. Możliwość wypłaty do 50 proc. zysku netto za 2025 rok dotyczy banków, które spełniają łącznie kryteria kapitałowe, płynnościowe i jakościowe – w tym odpowiedni poziom funduszy własnych i brak realizacji programu naprawczego. Z kolei podwyższony pułap – do 75 proc. zysku – jest zarezerwowany dla instytucji, które oprócz powyższych warunków mogą pochwalić się niskim udziałem kredytów niepracujących (NPL poniżej 5 proc.) w portfelu.
W praktyce to najważniejszy próg. Jak zgodnie oceniają analitycy BM mBanku i DM BOŚ, kryteria umożliwiające wypłatę 75 proc. zysku spełniają: PKO BP, Pekao, Santander Bank Polska, ING Bank Śląski, Bank Handlowy oraz BNP Paribas Bank Polska. W grupie z ograniczeniem do 50 proc. znajduje się Alior Bank, którego wskaźnik NPL na koniec trzeciego kwartału 2025 r. wynosił 6,81 proc. Poza tegorocznym podziałem zysku pozostają natomiast mBank i Bank Millennium – obydwa obciążone konsekwencjami wieloletnich portfeli kredytów frankowych.
PKO BP: gigant z bonusem w kieszeni
Największy polski bank to tradycyjnie najgorętszy temat dywidendowy na GPW. W 2025 roku PKO BP wypłacił inwestorom 6,85 mld zł, co przełożyło się na stawkę 5,48 zł na akcję i stopę dywidendy na poziomie 6,66 proc.
Wyniki za trzy kwartały 2025 r. – skonsolidowany zysk netto 7,97 mld zł – potwierdziły siłę banku. Prognozy rynkowe zakładały, iż cały rok zamknie się zyskiem w okolicach 10,6 mld zł. Wyniki roczne bank ma opublikować w najbliższych tygodniach, ale choćby ostrożne szacunki dają pole do hojnej dywidendy.
BM mBanku prognozuje stawkę 5,52 zł na akcję w bazowym scenariuszu, przy wskaźniku wypłaty na poziomie 65 proc. Daje to stopę dywidendy rzędu 6,9 proc. Nieco bardziej optymistyczny DM BOŚ celuje w 5,77 zł na akcję, co oznaczałoby stopę 7,4 proc.
To niekoniecznie koniec historii. PKO BP dysponuje w ramach kapitału dywidendowego rezerwą pozwalającą na dodatkową wypłatę rzędu 3,17 zł na akcję. W najbardziej optymistycznym wariancie – gdyby Skarb Państwa jako główny akcjonariusz zdecydował się sięgnąć po te środki – łączna dywidenda mogłaby wynieść choćby 9,54 zł na akcję. To byłaby kwota absolutnie bezprecedensowa.
Warto pamiętać o kontekście: budżet państwa ma swoje potrzeby, a PKO BP to nie tylko bank, ale także strategiczne źródło wpływów dla publicznej kasy. Pytanie o to, czy Skarb Państwa zdecyduje się na „głębsze sięgnięcie do kieszeni” banku, jest dziś jednym z najciekawszych tematów na styku rynku kapitałowego i polityki fiskalnej.
Pekao: wicelider z ambicjami
Bank Pekao od dwóch lat wypłaca dywidendy, które robią wrażenie choćby na tle europejskich konkurentów. W 2024 roku (za rok obrotowy 2023) stawka wyniosła rekordowe 19,20 zł na akcję przy stopie przekraczającej 10 proc. W 2025 roku akcjonariusze otrzymali 18,36 zł na akcję (stopa 9,6 proc.), a łączna kwota wypłat sięgnęła 4,82 mld zł.
Na 2026 rok prognozy są nieco bardziej zachowawcze. BM mBanku zakłada 15,87 zł na akcję przy wskaźniku wypłaty 60 proc. (stopa ok. 7,8 proc.), natomiast DM BOŚ liczy na powtórkę niemal rekordowego poziomu – 19,17 zł na akcję. Pekao publikuje wyniki za 2025 rok 19 lutego 2026 r., więc rynek już jutro dowie się, jaki jest punkt wyjścia do tegorocznego podziału zysku. Po trzech kwartałach 2025 r. zysk netto grupy wyniósł 5,19 mld zł, co przy oczekiwanej dynamice czwartego kwartału daje realną szansę na wynik roczny zbliżony do 7 mld zł.
Santander/Erste: nowy właściciel, nowe pytania
Santander Bank Polska przechodzi właśnie najgłębszą transformację w swojej historii. Na początku stycznia 2026 r. austriacka Erste Group sfinalizowała zakup 49 proc. akcji za ok. 7 mld euro (blisko 30 mld zł), a 22 stycznia nadzwyczajne walne zgromadzenie zdecydowało o zmianie nazwy na Erste Bank Polska – rebranding ma się dokonać w drugim kwartale tego roku, a sam bank szacuje jego koszt na ok. 250 mln zł.
W 2025 roku – jeszcze pod szyldem Santandera – bank wypłacił dywidendę w wysokości 46,37 zł na akcję (stopa 8,35 proc.), czyli łącznie ok. 4,74 mld zł. Na 2026 rok prognozy są bardziej zróżnicowane: BM mBanku zakłada 35,03 zł na akcję (stopa ok. 7,1 proc.), natomiast DM BOŚ jest wyraźnie ostrożniejszy – 27,62 zł na akcję (5,4 proc.).
Kluczowa jest postawa nowego właściciela. Erste Group, dokonując rekordowego przejęcia, musiał ograniczyć własną dywidendę. Nie jest przesądzone, czy nowy właściciel będzie forsował maksymalną wypłatę z polskiego aktywa, czy raczej postawi na budowanie pozycji kredytowej i reinwestowanie zysku. Michał Konarski z BM mBanku konserwatywnie zakłada wskaźnik wypłaty na poziomie 65 proc.
Bank Handlowy: europejski lider stopy dywidendy?
Jeśli ktoś szuka najwyższej stopy dywidendy w całym europejskim sektorze bankowym, powinien przyjrzeć się uważnie Bankowi Handlowemu (Citi Handlowy). Ten relatywnie niewielki bank ma przed sobą potencjalnie spektakularny sezon.
W 2025 roku Handlowy wypłacił 10,29 zł na akcję (stopa 8,4 proc.). Ale to, co może się wydarzyć w 2026 r., przebija wszystkie poprzednie lata. BM mBanku szacuje łączną stawkę na 14,44 zł na akcję, co dawałoby stopę dywidendy na poziomie ok. 14 proc. DM BOŚ jest nieco ostrożniejszy – 13 zł na akcję (12,7 proc.).
Skąd te astronomiczne liczby? Oprócz standardowej dywidendy z zysku operacyjnego, bank ma do podziału środki ze sprzedaży segmentu bankowości detalicznej VeloBankowi. Transakcja o wartości 532 mln zł, sfinalizowana w 2025 roku, objęła portfel ok. 6 mld zł kredytów, 22,1 mld zł depozytów i 8,9 mld zł aktywów pod zarządzaniem. Te jednorazowe przychody mogą znacząco podnieść pulę do podziału.
Co więcej, Handlowy już w październiku 2025 r. wypłacił zaliczkę na dywidendę za rok 2025 w wysokości 3,44 zł na akcję (448,55 mln zł) – co samo w sobie jest rzadkością na polskim rynku.
ING Bank Śląski, Alior, BNP Paribas: stabilna trójka z różnymi scenariuszami
ING Bank Śląski opublikował 10 lutego 2026 r. wyniki roczne: zysk netto za 2025 rok wyniósł 4,63 mld zł, czyli o 6 proc. więcej rok do roku. BM mBanku prognozuje dywidendę na poziomie 24,95 zł na akcję (stopa ok. 7,3 proc.), choć DM BOŚ jest znacznie bardziej konserwatywny z kwotą 16,80 zł (4,8 proc.). Różnica wynika z odmiennych założeń co do skali angażowania banku w akcję kredytową – ING może zdecydować się na zatrzymanie większej części zysku, jeżeli dostrzeże szansę na dynamiczny wzrost portfela.
Alior Bank to przypadek nieco odmienny. Wprawdzie bank musi ograniczyć wypłatę do 50 proc. zysku ze względu na wskaźnik NPL powyżej 5 proc., ale choćby przy tym ograniczeniu akcjonariusze mogą liczyć na atrakcyjną stopę zwrotu. BM mBanku zakłada 9,03 zł na akcję (8,5 proc.), DM BOŚ – 8,10 zł (7,8 proc.). Alior ma w swojej strategii cel obniżenia NPL poniżej 5 proc., co w przyszłych latach mogłoby otworzyć mu drogę do wyższych wypłat.
BNP Paribas Bank Polska w grudniu 2025 r. ogłosił nową strategię, w której zadeklarował docelowy wskaźnik wypłaty do 75 proc. zysku. W ubiegłym roku bank wypłacił 7,86 zł na akcję (stopa blisko 7 proc.). Na 2026 rok realistyczny scenariusz to ok. 9,85 zł na akcję przy payout ratio 50 proc., choć bazowy model BM mBanku, powstały przed publikacją strategii, zakładał tylko 35 proc.
mBank i Millennium: cierpliwość inwestorów wystawiona na próbę
Dwa duże banki nie wezmą udziału w tegorocznych żniwach dywidendowych. mBank – mimo przyzwoitych zysków – wciąż nosi na sobie ciężar rezerw frankowych i planuje powrót do wypłat najwcześniej w 2027 roku. Analogiczna jest sytuacja Banku Millennium, który co prawda zakończył 2025 rok rekordowym wynikiem, a portfel kredytów frankowych skurczył się o 40 proc. rok do roku, ale droga do odbudowy kapitału dywidendowego pozostało długa. Analitycy liczą, iż Millennium mógłby zacząć dzielić się zyskiem począwszy od 2027 roku.
Dlaczego banki chcą dzielić się zyskiem właśnie teraz
Hojność zarządów ma swoje racjonalne uzasadnienie, wykraczające daleko poza chęć zadowolenia inwestorów.
Po pierwsze – podatki. Od 1 stycznia 2026 roku stawka CIT dla sektora bankowego wzrosła z 19 do 30 proc. To potężna zmiana, która według prognoz Związku Banków Polskich obniży zysk netto branży w 2026 roku choćby do 27-34 mld zł, czyli o ponad 30 proc. względem rekordowego 2025 r. Innymi słowy, tegoroczna dywidenda pochodzi z ostatniego roku naprawdę „grubych” zysków. Zarządy i główni akcjonariusze (w tym Skarb Państwa) doskonale zdają sobie z tego sprawę.
Po drugie – stopy procentowe. W 2025 roku RPP obniżyła stopy łącznie o 175 punktów bazowych. Stopa referencyjna na początku 2026 roku wynosi 4 proc. Ekonomiści największych banków (PKO BP, Pekao, ING) spodziewają się dalszych cięć w 2026 roku – według prognoz stopa referencyjna może spaść do okolic 3,25-3,50 proc. do końca roku. Niższe stopy to niższa marża odsetkowa, a zatem mniejsze zyski w przyszłości. To kolejny argument za tym, by nie zwlekać z dzieleniem się nadwyżkami.
Po trzecie – nadpłynność sektora. Polskie banki od lat mają nadwyżkę depozytów nad kredytami. Jak celnie ujął to Marcin Materna z BM Banku Millennium: „Wypłata zysku dla akcjonariuszy może być bardziej efektywną lokatą kapitału niż zakup obligacji skarbowych przy obecnej nadwyżce depozytów„.
Czynniki ryzyka: co mogłoby pokrzyżować plany
Mimo generalnie optymistycznego obrazu, rynek dywidendowy nie jest wolny od zagrożeń.
Ryzyko regulacyjne pozostaje istotne. Na pierwszym planie jest kwestia sankcji kredytu darmowego (SKD) – pozwy w tej sprawie narastają, a wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r. w sprawie WIBOR-u, choć generalnie korzystny dla banków (Trybunał nie zakwestionował samego wskaźnika), nie zamknął definitywnie wszystkich wątków prawnych. W skrajnym scenariuszu – gdyby doszło do masowego unieważniania umów opartych na WIBOR-ze – koszt dla sektora mógłby sięgnąć choćby 480 mld zł, choć analitycy traktują ten wariant jako skrajnie mało prawdopodobny.
Istnieje też ryzyko ze strony tempa wzrostu akcji kredytowej. jeżeli gospodarce uda się przyspieszyć, a popyt na kredyty wzrośnie ponad oczekiwania, zarządy mogą zdecydować o zatrzymaniu większej części zysku na wzmocnienie bazy kapitałowej. Dotyczy to zwłaszcza PKO BP i Pekao, które jako największe instytucje będą chciały aktywnie uczestniczyć w finansowaniu inwestycji.
Wreszcie – nie można ignorować czynnika politycznego. Część inwestorów zagranicznych, jak wskazują analitycy StockWatch.pl, może zacząć dyskontować potencjalną zmianę władzy w Polsce w 2027 roku, co mogłoby wpływać na wyceny bankowych akcji niezależnie od poziomu dywidend.
Rekord jest na wyciągnięcie ręki
Zebrane dane nie pozostawiają większych wątpliwości. Rok 2026 przyniesie rekordowe wypłaty dywidendowe w polskim sektorze bankowym. Rekordowy zysk netto za 2025 rok (48,7 mld zł), stabilne zasady KNF umożliwiające wypłatę do 75 proc. zysku, presja podatkowa zachęcająca do dzielenia się nadwyżkami oraz perspektywa niższych zysków w przyszłości – wszystko to składa się na idealny sztorm dywidendowy.
PKO BP może wypłacić od 5,52 do choćby 9,54 zł na akcję, Pekao celuje w przedział 15,87-19,17 zł, Santander/Erste – 27,62-35,03 zł, ING – 16,80-24,95 zł, a Handlowy ma realną szansę na dwucyfrową stopę dywidendy przekraczającą 12 proc. Łączna pula środków dla akcjonariuszy siedmiu giełdowych banków powinna wynieść ok. 25 mld zł.
Warto jednak zachować trzeźwość oceny. To prawdopodobnie ostatni rok tak spektakularnych wypłat – przynajmniej w tym cyklu koniunkturalnym. Wyższy CIT, spadające stopy procentowe i normalizacja marż oznaczają, iż zyski sektora w 2026 roku skurczą się o jedną trzecią. Dywidendy za rok bieżący, wypłacane w 2027 roku, będą już wyraźnie skromniejsze.
Dla inwestorów dywidendowych przekaz jest czytelny: sezon 2026 to żniwa, po których przyjdzie czas na bardziej umiarkowane plony. Kto chce skorzystać z rekordowej hojności polskich banków, nie powinien tego sezonu przespać. Ostateczne decyzje o wysokości dywidend zapadną na walnych zgromadzeniach akcjonariuszy w maju i czerwcu, ale kierunek jest już wyraźnie wytyczony.
Źródła: KNF, NBP. Dane i prognozy pochodzą z raportów BM mBanku i DM BOŚ oraz komunikatów banków. Artykuł ma charakter informacyjno-analityczny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu przepisów prawa.

3 godzin temu



![Systemy z elementami AI w ZUS [komunikat z 18 lutego 2026 r.]](https://g.infor.pl/p/_files/39001000/staz-pracy-2026-zaswiadczenie-z-zus-39001265.jpg)


