Rosnące wydatki obronne w Europie zwiększają znaczenie technologii rozwijanych na potrzeby rynku cywilnego, otwierając przedsiębiorstwom nowe możliwości komercjalizacji, ale również stawiając przed nimi wymagania charakterystyczne dla sektora wojskowego.
Według Europejskiej Agencji Obrony (EDA) wydatki obronne państw Unii Europejskiej osiągnęły w 2025 roku 418 mld euro, o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. W 2026 roku mają wzrosnąć do 454 mld euro. Coraz większa część tych środków trafia na modernizację wyposażenia i rozwój zdolności technologicznych. W 2025 roku państwa UE przeznaczyły 115 mld euro na zakupy sprzętu obronnego, natomiast 17 mld euro na badania i rozwój.
Ta dysproporcja pokazuje skalę europejskiego popytu, ale również strukturę rynku. Finansowanie badań stanowi zaledwie około 4 proc. wydatków obronnych. Znacznie większe środki są kierowane na zakup gotowego wyposażenia i jego wdrażanie. W takich warunkach przewagę mogą uzyskiwać technologie dostatecznie dojrzałe, by stosunkowo gwałtownie dostosować je do potrzeb wojska.
Zacierają się przy tym tradycyjne granice między zastosowaniami cywilnymi i wojskowymi. Obserwacja satelitarna, autonomiczna nawigacja, analiza danych, cyberbezpieczeństwo czy systemy komunikacji rozwijają się równolegle w obu segmentach. Wykorzystanie wspólnej bazy technologicznej pozwala poszerzać rynek odbiorców, choć nie eliminuje różnic dotyczących bezpieczeństwa, niezawodności i odpowiedzialności dostawcy.
Od zastosowania cywilnego do kontraktu wojskowego
Przykładem jest fińsko-polska spółka ICEYE, rozwijająca satelity radarowe SAR. Technologia umożliwia obserwację powierzchni Ziemi niezależnie od zachmurzenia i pory dnia. Na rynku cywilnym wspiera między innymi ocenę skutków powodzi oraz analizę ryzyka ubezpieczeniowego. W grudniu 2025 roku ICEYE ogłosiło współpracę z Risk Management Partners, należącą do grupy Munich Re, dotyczącą wykorzystania danych o katastrofach naturalnych.
Ta sama technologia znajduje zastosowanie w rozpoznaniu wojskowym. W maju 2025 roku konsorcjum ICEYE Polska i Wojskowych Zakładów Łączności Nr 1 podpisało umowę na budowę systemu MikroSAR. Wartość całego zamówienia, obejmującego również część opcjonalną, wynosi około 860 mln zł brutto. Rok później, 15 maja 2026 roku, system oficjalnie przekazano Siłom Zbrojnym RP. Do tego czasu w orbitę wyniesiono cztery satelity radarowe.
Przypadek ICEYE pokazuje znaczenie umiejętności przełożenia zaawansowanej technologii na konkretny produkt operacyjny. O konkurencyjności decyduje nie tylko jakość danych, ale także możliwość ich pozyskiwania, przetwarzania i wykorzystywania we własnej infrastrukturze przez zamawiającego. Istotna okazuje się również integracja kompetencji prywatnego dostawcy z krajowym przemysłem obronnym.
Publiczne finansowanie zwiększa konkurencję
Komisja Europejska przeznaczyła na Europejski Fundusz Obronny (EDF) w 2026 roku około 1 mld euro. Program obejmuje między innymi rozwój systemów autonomicznych, bezpiecznej komunikacji i technologii kwantowych. Około 60 mln euro przewidziano na technologie przełomowe i podobną kwotę na otwarte konkursy dla małych i średnich przedsiębiorstw.
Zainteresowanie finansowaniem jest duże. Według danych Komisji z 2 października 2026 roku do konkursów EDF zgłoszono rekordowe 612 propozycji projektowych, o 49 proc. więcej niż w poprzednim roku. Wzrost liczby zgłoszeń potwierdza rosnącą aktywność przedsiębiorstw, ale nie przesądza o skali przyszłych wdrożeń.
Podobną selektywność widać w programie NATO DIANA. Do edycji na 2026 rok przyjęto 150 firm spośród ponad 3600 zgłoszeń. Wśród uczestników znalazły się polskie Vidoc Security Lab, rozwijająca rozwiązania bezpieczeństwa oprogramowania, oraz Perf Drone Systems, zajmująca się komunikacją dla dronów. We wrześniu NATO poinformowało o wyborze 15 przedsiębiorstw do kolejnego etapu programu, zapewniającego dodatkowe finansowanie i wsparcie we wdrażaniu technologii.
Dostęp do akceleratora i środowisk testowych ułatwia weryfikację produktu, ale droga od demonstratora do zamówienia pozostaje odrębnym wyzwaniem.
Łańcuch dostaw staje się elementem konkurencyjności
Dodatkowe możliwości tworzy unijny instrument SAFE. Polsce przyznano 43,7 mld euro finansowania pożyczkowego, z czego pierwsze 6,6 mld euro wypłacono w maju 2026 roku. Środki mają wspierać inwestycje obronne i wspólne zakupy, jednak nie stanowią bezpośrednich dotacji dla przedsiębiorstw.
Znaczenie mają także warunki kwalifikowalności dostaw. Zgodnie z zasadami SAFE udział komponentów pochodzących spoza UE, Ukrainy oraz państw EOG-EFTA nie może co do zasady przekraczać 35 proc. kosztów komponentów produktu końcowego. W określonych kategoriach obowiązują dodatkowe wymagania dotyczące kontroli nad technologią.
Pochodzenie podzespołów, własność intelektualna oraz możliwość samodzielnego utrzymywania i modyfikowania systemów zyskują zatem wymiar handlowy. Rozwiązanie konkurencyjne cenowo może okazać się mniej atrakcyjne, jeżeli jego rozwój lub eksploatacja pozostają uzależnione od dostawcy spoza dopuszczonego łańcucha dostaw.
Dochodzą obowiązki związane z kontrolą eksportu. Unijne rozporządzenie 2021/821 reguluje obrót określonymi produktami podwójnego zastosowania, w tym oprogramowaniem i technologiami. Zakres obowiązków zależy od klasyfikacji rozwiązania, odbiorcy i kierunku eksportu, dlatego wejście na rynek obronny wymaga również odpowiednich kompetencji prawnych i organizacyjnych.
Rosnący rynek wymaga cierpliwego kapitału
Rozwój technologii dual-use może poprawiać ekonomikę innowacji dzięki wykorzystaniu wspólnych kompetencji i infrastruktury na kilku rynkach. Jednocześnie kontrakty obronne często wymagają dłuższych przygotowań, dodatkowych testów, zabezpieczenia ciągłości dostaw oraz gotowości do utrzymywania produktu przez wiele lat.
Rosnące budżety publiczne tworzą więc możliwości, których wykorzystanie zależy od dojrzałości technologii i zdolności przedsiębiorstw do poniesienia kosztów wejścia. Samo zainteresowanie sektora obronnego nie gwarantuje powtarzalnych przychodów.
Europejski rynek dual-use będzie rozwijał się na styku dwóch różnych modeli działalności: cywilnego, premiującego tempo innowacji i skalowalność, oraz obronnego, wymagającego przewidywalności i kontroli nad technologią. Umiejętność pogodzenia tych wymagań może mieć większe znaczenie dla trwałej przewagi konkurencyjnej niż sam wzrost zamówień publicznych.

1 godzina temu











