Senat postanowił dodatkowo „zepsuć” ustawę o kryptoaktywach

2 dni temu
Zdjęcie: cyfrowy złoty


Gdy myślisz sobie, iż polscy politycy nie zrobią już w kwestii kryptowalut nic głupszego niż do tej pory, robią TO. Senatorowie postanowili dodatkowo „zepsuć” polską ustawę o kryptoaktywach!

Senat idzie na wojnę z kryptowalutami

Słynna już na cały świat polska ustawa o kryptowalutach wyjdzie z Senatu w jeszcze gorszej formie, niż do niego trafiła? Czy to możliwe? Jest takie ryzyko. O co chodzi?

Zacznijmy od tego, iż rządowi nie udało się odrzucić weta prezydenta Karola Nawrockiego dot. ustawy. Następnie do Sejmu trafiła „nowa” ustawa. A dokładniej: otrzymała nowy numer, ale jej treść była taka sama jak poprzednio! Dopiero w czasie obrad izby niższej dodano do niej poprawkę Polski 2050, która zmniejszyła opłatę za nadzór rynku dot. firm, które chciałyby emitować tokeny – z 0,4% do 0,1%. Następnie ustawa – z poprawką – trafiła do Senatu, który nie zajął się nią od razu i wrócił do niej dopiero teraz. No i zaczęło się!

Senacka komisja, która analizuje ustawę, chce… podwyższenia opłaty do aż 0,5%. Tak, senatorowie wpadli na pomysł, by kontrowersyjną opłatę podwyższyć.

Oczywiście poza tym nie brane są pod uwagę żadne inne zmiany: przez cały czas KNF ma sprawować kontrolę nad rynkiem i móc – zdaniem ekspertów – zbyt wiele.

Co dalej z ustawą?

Co teraz stanie się z ustawą? o ile senat przegłosuje poprawki, powróci ona do Sejmu, który będzie mógł je zaakceptować lub odrzucić. W obu przypadkach dokument trafi na biurko prezydenta, który prawdopodobnie ponownie go zawetuje.

Sytuacja jest więc kuriozalna – pozostaniemy w legislacyjnym klinczu: rząd nie da rady przeforsować swojej wersji ustawy, bo będzie ją stale wetował Karol Nawrocki, ale jednocześnie wątpliwe, by PiS znalazło większość dla swojego projektu, który ma przedstawić. W efekcie pozostaniemy jako kraj bez regulacji!

Dlaczego politycy zachowują się w taki sposób? Problemem jest nie tylko brak zrozumienia tematu blockchaina, ale też to, iż kryptowaluty to dziś temat polityczny. A to oznacza infantylne przepychanki na linii prezydent-rząd.

Idź do oryginalnego materiału