Europejski sektor drobiarski ponownie znalazł się w centrum zagrożeń epizootycznych. Tym razem nie chodzi wyłącznie o grypę ptaków. Na zachodzie kontynentu coraz większe straty powoduje rzekomy pomór drobiu (NDV), który w krótkim czasie doprowadził do likwidacji ogromnych stad i może zachwiać rynkiem jaj w całej Unii Europejskiej.
Setki tysięcy kur wybite. Wirus sieje spustoszenie w Niemczech i HiszpaniiNiemcy pod presją. 22 ogniska i setki tysięcy sztuk wybite
Skala problemu u naszych zachodnich sąsiadów rośnie z tygodnia na tydzień. Niemieckie służby weterynaryjne potwierdziły już 22 ogniska NDV w gospodarstwach drobiarskich w okresie od 20 lutego do 13 marca 2026 roku.
Pierwszy przypadek odnotowano w stadzie indyków, jednak kolejne ogniska dotyczyły głównie kur niosek, co ma najważniejsze znaczenie dla rynku jaj.
Bilans strat jest ogromny:
- 736 tys. kur niosek,
- 65 tys. brojlerów,
- 18 tys. indyków.
Łącznie uśmiercono 819 tysięcy sztuk drobiu.
Wirus nie odpuszcza. Nowe ognisko także w Hiszpanii
Problem nie ogranicza się wyłącznie do Niemiec. Wirus pozostaje aktywny również w Hiszpanii, gdzie 12 marca zgłoszono ognisko obejmujące aż 435 tysięcy kur niosek.
To pokazuje, iż zagrożenie ma charakter ponadregionalny i może gwałtownie rozprzestrzeniać się na kolejne kraje.
Rynek jaj w Europie może się zachwiać
Eksperci nie mają wątpliwości – skutki epidemii będą odczuwalne nie tylko dla producentów, ale i całego rynku spożywczego.
„Analitycy KIPDiP spodziewają się, iż przyspieszenie dynamiki zakażeń NDV u zachodnich sąsiadów jeszcze bardziej zaburzy podaż jaj konsumpcyjnych na rynku niemieckim, generując wyższe zapotrzebowanie importowe, między innymi z Polski. Zakładamy, iż stanie się tak w odniesieniu do wszystkich rodzajów jaj pod względem systemu chowu, biorąc pod uwagę, iż przemysł przetwórstwa będzie musiał pozyskiwać surowiec.”
Oznacza to jedno – polscy producenci mogą stanąć przed szansą zwiększenia eksportu, ale jednocześnie rynek stanie się bardziej napięty cenowo.
Drugi cios po grypie ptaków
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, iż NDV pojawia się w momencie, gdy sektor drobiarski w Niemczech wciąż walczy ze skutkami grypy ptaków.
„Należy zauważyć, iż NDV to już druga choroba zakaźna w Niemczech, gdzie od jesieni 2025 roku wirus grypy ptaków powoduje wysokie straty.”
Podwójna presja chorób zakaźnych oznacza rosnące ryzyko dla produkcji i stabilności rynku.
Eksperci ostrzegają: zmienia się skala zagrożenia
Choć przypadki NDV pojawiały się wcześniej w Europie, obecna sytuacja ma inny charakter. Wirus nie ogranicza się już do pojedynczych incydentów.
„Pierwsze sygnały o pojawieniu się wirusa ND w innych krajach Europy zauważyliśmy na przełomie listopada/grudnia 2025 roku po powiadomieniach z Bułgarii i ze Słowacji. W tych państwach przypadki zakażeń potwierdzono jednak w specyficznej hodowli ptaków dzikich i gospodarstwie przyzagrodowym. Owszem, w ostatnich latach zdarzały się w Europie pojedyncze zgłoszenia NDV u drobiu. Jednak ostatnie zdarzenia mają miejsce w nieco innym otoczeniu czynników determinujących zagrożenie epizootyczne.” – podkreśla Katarzyna Gawrońska, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.
Co to oznacza dla Polski?
Dla polskich producentów sytuacja jest dwuznaczna. Z jednej strony rosnące zapotrzebowanie na jaja z Niemiec może poprawić opłacalność produkcji. Z drugiej – zwiększa się ryzyko rozprzestrzeniania choroby oraz presja na bioasekurację.

2 dni temu














