Amerykańskie koncerny technologiczne przedstawiły po zamknięciu sesji na Wall Street wyniki finansowe za ostatni kwartał ubiegłego roku, dostarczając rynkom mieszanych sygnałów co do kondycji sektora i przyszłości inwestycji w sztuczną inteligencję. Microsoft, Meta Platforms i Tesla zdołały przekroczyć prognozy analityków, jednak reakcje rynkowe na publikacje były diametralnie różne, pokazując rosnące oczekiwania inwestorów wobec technologicznych liderów oraz sposób, w jaki wyceniane są wizje przyszłości kontra twarde fundamenty biznesowe.
Microsoft pod presją oczekiwań mimo rekordowych wyników
Microsoft zaprezentował solidne wyniki, jednak mimo przekroczenia prognoz analityków akcje spółki straciły w handlu posesyjnym od 5 do 7 % wartości. Gigant z Redmond osiągnął przychody na poziomie 81,27 miliarda dolarów wobec oczekiwanych 80,31 miliarda dolarów, podczas gdy skorygowany zysk na akcję wyniósł 4,14 dolara przy konsensusie 3,92 dolara. Segment chmurowy Intelligent Cloud wygenerował 32,91 miliarda dolarów przychodów, a usługi Azure odnotowały wzrost na poziomie 38 % w ujęciu stałych kursów walutowych, dokładnie zgodnie z przewidywaniami rynku.
Problem polega na tym, iż w obecnym środowisku inwestycyjnym dobre wyniki przestają wystarczać. Rynek oczekuje od Microsoftu nie tylko stabilnego wzrostu, ale wyraźnego przyspieszenia napędzanego rewolucją sztucznej inteligencji. Inwestorzy liczyli na znacznie szybszą monetyzację narzędzi takich jak Copilot oraz wyraźniejsze sygnały, iż masywne inwestycje w infrastrukturę AI przekładają się na gwałtowny wzrost przychodów. Tymczasem spółka dostarczyła stabilności zamiast spektakularnej dynamiki.
Dodatkowym punktem zapalnym okazały się rekordowe nakłady kapitałowe, które sięgnęły niemal 30 miliardów dolarów w kwartale, znacząco przekraczając prognozy na poziomie 23,78 miliarda dolarów. Microsoft agresywnie buduje centra danych i infrastrukturę obliczeniową niezbędną do obsługi rosnącego popytu na rozwiązania AI, jednak te wydatki rodzą pytania o presję na marże operacyjne i zwrot z zainwestowanego kapitału. Commercial Remaining Performance Obligation wzrósł o imponujące 110 % do poziomu 625 miliardów dolarów, co teoretycznie pokazuje ogromną widoczność przyszłych przychodów, ale analitycy zaczynają pytać o tempo faktycznej realizacji tych kontraktów i przekładanie się ich na gotówkę.
Reakcja rynku dowodzi, iż Microsoft znalazł się w trudnym momencie cyklu oczekiwań. Od lidera wymagane jest dziś znacznie więcej niż od pozostałych graczy – perfekcyjna egzekucja, szybkie przyspieszenie wzrostu i dowód, iż inwestycje w sztuczną inteligencję przekładają się na dominację rynkową w nowej erze technologicznej.
Meta stawia wszystko na sztuczną inteligencję
Diametralnie inną reakcję wywołała publikacja wyników Meta Platforms. Spółka Marka Zuckerberga zaprezentowała rekordowe przychody na poziomie 59,89 miliarda dolarów w czwartym kwartale 2025 roku, przekraczając oczekiwania analityków o ponad miliard dolarów. Zysk na akcję wyniósł 8,88 dolara wobec prognozowanych 8,19 dolara, a przychody z reklam sięgnęły 58,14 miliarda dolarów przy szacunkach 56,79 miliarda dolarów. Akcje Meta wzrosły w handlu posesyjnym od 6 do ponad 10 %, osiągając poziomy powyżej 710 dolarów.
Kluczowym elementem pozytywnej reakcji inwestorów była prognoza przychodów na pierwszy kwartał 2026 roku w przedziale 53,5-56,5 miliarda dolarów, znacząco przewyższająca oczekiwania rynku na poziomie 51,27 miliarda dolarów. Meta wyraźnie pokazuje przyspieszenie wzrostu, co stanowi kluczową różnicę w porównaniu z Microsoftem.
Jednocześnie spółka ogłosiła plan wydatków kapitałowych na 2026 rok w przedziale 115-135 miliardów dolarów, co oznacza potencjalny wzrost choćby o 87 % rok do roku w porównaniu do 72,2 miliarda dolarów w 2025 roku. Ta astronomiczna kwota ma zostać przeznaczona na budowę infrastruktury sztucznej inteligencji. Zuckerberg wyraźnie stawia wszystko na jedną kartę, licząc iż AI stanie się fundamentem przyszłych zysków spółki, kompensując malejące marże operacyjne, które spadły z 48 do 41 %.
Dział Reality Labs, odpowiedzialny za wizję metawersum, przez cały czas stanowi bolączkę spółki, generując stratę operacyjną na poziomie 6,02 miliarda dolarów tylko w czwartym kwartale. Od końca 2020 roku łączna strata tego segmentu przekroczyła już 75 miliardów dolarów. Meta zareagowała zwolnieniem około 1500 pracowników działu na początku stycznia, sygnalizując przesunięcie priorytetów w kierunku inteligentnych okularów Ray-Ban Meta z wbudowaną sztuczną inteligencją, odchodząc stopniowo od agresywnego promowania gogli VR.
Tesla wygrywa na obietnicach przyszłości
Tesla przedstawiła wyniki, które w każdej innej branży uznano by za katastrofalne, jednak akcje spółki Elona Muska wzrosły w handlu posesyjnym od 2 do choćby 4 %. Po raz pierwszy w historii Tesla odnotowała spadek rocznych przychodów (94,8 miliarda dolarów, minus 3 % rok do roku), a zysk netto roczny skurczył się aż o 46 % do zaledwie 3,8 miliarda dolarów. Wynik kwartalny wyniósł jedynie 840 milionów dolarów, co oznacza dramatyczny spadek o 61 % w ujęciu rocznym.
Mimo to skorygowany zysk na akcję wyniósł 0,50 dolara przy prognozie 0,45 dolara, a przychody kwartalne sięgnęły 24,90 miliarda dolarów. Co istotne, marża brutto wzrosła do 20,1 % z 16,3 %, sugerując skuteczną walkę z kosztami produkcji. Sprzedaż pojazdów spadła o 8,5 % do 1,64 miliona sztuk, a Tesla oficjalnie utraciła status światowego lidera aut elektrycznych na rzecz chińskiego BYD, który dostarczył w ubiegłym roku 2,26 miliona pojazdów.
Inwestorzy jednak nie wyceniają już Tesli jako producenta samochodów, ale jako spółkę technologiczną obstawiającą przyszłość autonomicznej jazdy i robotyki. Podczas prezentacji wyników spółka potwierdziła plany uruchomienia usługi robotaksówek Cybercab w połowie 2026 roku oraz zapowiedziała inwestycję 2 miliardów dolarów w xAI – startup AI należący do Muska, który ma przyspieszyć rozwój pełnej autonomii jazdy. Dodatkowo Tesla zapowiedziała, iż humanoidalne roboty Optimus mogą trafić do pierwszych klientów komercyjnych jeszcze w tym roku.
Wall Street kupuje wizję przyszłości, ignorując trudną teraźniejszość. To hazard na wysokich stawkach – Musk musi do połowy 2026 roku udowodnić, iż jego roboty i systemy autonomiczne potrafią zarabiać prawdziwe pieniądze, w przeciwnym razie wycena przekraczająca 1,3 biliona dolarów może okazać się nie do utrzymania.
Nasdaq 100 odbija po wynikach gigantów
Indeks Nasdaq 100 odrabiał straty w reakcji na publikacje wyników technologicznych gigantów. Mimo iż Microsoft zawiódł oczekiwania rynku co do dynamiki wzrostu, silne wyniki Meta i pozytywna reakcja na liczby Tesli zapewniły wsparcie dla szerszego rynku akcji technologicznych. Dodatkowo IBM zaskoczyło inwestorów, notując wzrost akcji o blisko 7 % po przekroczeniu prognoz przychodów i zapowiedzi wzrostu wolnych przepływów pieniężnych o około miliard dolarów w roku fiskalnym 2026.
Sezon wyników pokazuje wyraźny podział w sektorze technologicznym. Inwestorzy nagradzają spółki, które dostarczają nie tylko dobrych wyników, ale przede wszystkim przekonującej narracji o przyspieszeniu wzrostu i umiejętności skutecznej monetyzacji inwestycji w sztuczną inteligencję. Microsoft, mimo solidnych fundamentów, znalazł się pod presją właśnie z powodu braku spektakularnego przyspieszenia, podczas gdy Meta i Tesla – pomimo słabszych fundamentów w przypadku tej drugiej – przekonują rynek wizją transformacji biznesowej napędzanej przez AI i robotykę.
Najbliższe kwartały pokażą, która strategia okaże się skuteczniejsza: stabilny, przewidywalny wzrost Microsoftu czy ryzykowne, ale potencjalnie rewolucyjne zakłady Meta i Tesli na przyszłość zdominowaną przez sztuczną inteligencję.
Źródło: CNBC, Fortune, XTB

2 godzin temu






