Sezon wyników w Stanach Zjednoczonych tradycyjnie otwierają największe banki – i to właśnie one mogą w najbliższych dniach „ustawić” rynek na resztę kwartału. Tym razem inwestorzy dostają jednak mieszankę znacznie bardziej wybuchową niż zwykle: obok klasycznych pytań o marże odsetkowe, jakość portfela kredytowego i przychody z bankowości inwestycyjnej, pojawia się czynnik polityczno-instytucjonalny związany z presją na Rezerwę Federalną oraz wzrostem premii za ryzyko niezależności banku centralnego. W rezultacie rośnie waga komentarzy zarządów (forward guidance) – nie tylko w bankach, ale też w spółkach technologicznych, szczególnie tych „podpiętych” pod narrację AI.
Wyniki banków: rynek chce konkretów, nie ogólników
W tym tygodniu raportują m.in. JPMorgan (13 stycznia), a następnie Citigroup, Bank of America i Wells Fargo (14 stycznia) oraz Goldman Sachs i Morgan Stanley (15 stycznia). To układ, który często działa jak „test warunków brzegowych” dla całego S&P 500: jeżeli banki mówią o stabilnym konsumencie i utrzymaniu popytu na kredyt, rynek zwykle nabiera odwagi; jeżeli w komentarzach dominują ostrożność i rosnące straty kredytowe – apetyt na ryzyko gaśnie.
Z perspektywy fundamentów nastroje wokół sektora finansowego są na starcie sezonu relatywnie dobre: Reuters zwraca uwagę na oczekiwania wyższych zysków w IV kwartale, wspieranych m.in. ożywieniem w bankowości inwestycyjnej oraz korzystniejszym tłem dla marż. Dodatkowo, według danych Dealogic cytowanych przez Reuters, globalne przychody z investment bankingu wzrosły ok. 15% r/r do blisko 103 mld USD, a wolumen M&A skoczył do 5,1 bln USD w 2025 r. (+42% r/r) – to paliwo dla wyników największych graczy z Wall Street.
Fed pod presją: polityka wraca do wyceny ryzyka
Kluczowa różnica względem „typowego” początku roku polega na tym, iż rynki nie dyskutują dziś wyłącznie o inflacji i stopach. Pojawił się wątek eskalacji napięć na linii administracja USA – Fed, który osłabia dolara, wspiera złoto i wprowadza dodatkową zmienność poprzez „premię instytucjonalną” w aktywach. W praktyce inwestorzy nie muszą przesądzać, jak zakończy się spór – wystarczy, iż rośnie niepewność co do niezależności banku centralnego, a to potrafi podbić wrażliwość rynku na dane makro i nagłówki polityczne.
Z kolei same minutes Fed z grudniowego posiedzenia pokazują, iż wewnątrz FOMC narastała już wcześniej istotna różnica zdań: większość poparła cięcie stóp o 25 pb do przedziału 3,50–3,75%, ale część decydentów uznawała decyzję za „finely balanced”, wskazując na ryzyko utrwalenia inflacji. To ważne tło: rynek wchodzi w wyniki banków przy Fed, który z jednej strony jest bliżej neutralności, a z drugiej – coraz bardziej dzieli się co do dalszej ścieżki.
Inflacja i rentowności: „twarde” dane wracają po zaburzeniach
Dzisiejsza (13 stycznia) publikacja CPI za grudzień jest tym bardziej istotna, iż wcześniejsze odczyty były zaburzone przez skutki długiego shutdownu administracji. Ekonomiści oczekują wzrostu CPI m/m o 0,3% oraz CPI r/r na poziomie 2,7% (bez zmiany), przy bazowej inflacji CPI (core) r/r oczekiwanej na 2,7%. o ile dane potwierdzą „odbicie” inflacji po wcześniejszych zniekształceniach, scenariusz utrzymania stóp przez Fed na posiedzeniu 27–28 stycznia zyska dodatkowe wsparcie.
Jednocześnie rynek długu pozostaje czuły na wszystko, co może podbić premię terminową. Według danych U.S. Department of the Treasury, rentowność 10-letnich obligacji USA wynosiła 4,19% (12 stycznia). To poziom, który – przy nerwowości wokół Fed – może gwałtownie stać się barometrem „zaufania do reżimu polityki pieniężnej”.
AI, guidance: spółki technologiczne też będą nasłuchiwane
W tym sezonie wyników rynek będzie „czytał” raporty podwójnie, a największą wagę może mieć forward guidance – szczególnie w spółkach z wysoką ekspozycją na AI. Warto dodać, iż w minutes Fed pojawia się wprost wątek rosnących nakładów inwestycyjnych na infrastrukturę AI oraz finansowania ich długiem, co w naturalny sposób łączy historię technologii z historią banków: rosnące CAPEX i centra danych to potencjalny popyt na finansowanie, ale też większa koncentracja ryzyk (cykl technologiczny i koszt kapitału).
Co obserwować w najbliższych 48–72 godzinach (z perspektywy rynku FX/CFD)
Najpierw najważniejsze będą komentarze banków o konsumencie (delinquency, karty kredytowe, apetyt na kredyt) i o perspektywach 2026. Równolegle rynek będzie „kalibrował” oczekiwania wobec Fed na bazie CPI i reakcji rentowności – bo w środowisku podwyższonego ryzyka instytucjonalnego choćby neutralny odczyt potrafi wywołać nienaturalnie silny ruch. W skrócie: ten sezon wyników zaczyna się jak zwykle od banków, ale może skończyć się dyskusją o tym, jaką premię rynek ma doliczać za politykę.
Źródła: XTB, U.S. Treasury, Reuters, Fed

2 godzin temu







