Siedem największych sieci w Polsce miało 4516 stacji paliw na koniec 2025 r. – ranking

8 godzin temu

Warszawa, 02.02.2026 (ISBnews) – Siedem największych sieci stacji paliw w Polsce, odpowiadających za ok. 57% całości polskiego rynku detalicznego, powiększyło liczbę swoich lokalizacji o 39, do 4516 stacji w 2025 r. Jednak za całość tego wzrostu odpowiadały trzy sieci zarządzane przez firmy z polskim kapitałem: Orlen, Moya i Avia. Wszystkie międzynarodowe sieci obecne na polskim rynku miniony rok zakończyły na minusie, lub w najlepszym razie bez zmian względem poprzedniego roku.

W kolejności największych sieci stacji paliw w Polsce w 2025 roku nie nastąpiły żadne przetasowania. Orlen niezmiennie pozostaje krajowym liderem i ub.r. zakończył z liczbą 1964 placówek, co oznacza wzrost o 23 względem końca 2024 roku, wynika z rankingu prowadzonego przez agencję ISBnews.

Na drugim miejscu znalazł się koncern bp z 577 stacjami, czyli dokładnie taką samą liczbą jaką dysponował rok wcześniej. Nieznacznie zmieniła się jedynie ich struktura. Na koniec 2024 roku w całej sieci bp 218 placówek stanowiły obiekty partnerskie, a na koniec ubiegłego roku ich liczba wzrosła do 230, co oznacza, iż analogicznemu zmniejszeniu uległa w tym czasie liczba stacji własnych brytyjskiego koncernu.

Najniższy stopień podium zajmuje drugi krajowy gracz, czyli sieć Moya zarządzana przez spółkę Anwim, która urosła o 36 stacji i na koniec roku liczyła 536 obiektów. To wciąż najwyższa dynamika wzrostu na polskim rynku, jednak nieznacznie niższa niż w latach 2023-2024, kiedy Moya regularnie dokładała po ok. 50 nowych stacji rocznie.

Kolejne trzy pozycje zajmują międzynarodowe koncerny, z których każdy uszczuplił nieco swoją sieć w 2025 roku. Węgierski MOL miał na koniec roku 459 stacji, o 12 mniej niż 12 miesięcy wcześniej, sieć Shell liczyła 441 placówek (spadek o 14), a sieć Circle K – 392 obiekty (spadek o 3).

Siódma w kolejności największa sieć – Avia, zarządzana w Polsce przez firmę Unimot, czyli kolejną spółkę z głównie polskim kapitałem – liczyła na koniec roku 147 stacji (o 9 więcej niż rok wcześniej).

Spośród siedmiu największych graczy na polskim rynku detalicznym trzy sieci o polskich korzeniach powiększyły się w 2025 roku łącznie o 68 stacji, a cztery firmy zagraniczne straciły w sumie 29 stacji.

Podobną tendencję widać także w dłuższym horyzoncie. W ciągu ostatnich trzech lat, czyli od końca 2022 do końca 2025 roku zdecydowanie najszybciej rosła sieć Moya, która powiększyła się o 135 stacji. Orlen dołożył w tym czasie do swojej sieci 44 stacje, a Avia 41 stacji. Z kolei wśród międzynarodowych koncernów liczbę stacji powiększyła jedynie sieć bp, o 3 stacje. W tym samym okresie liczba stacji Circle K zmniejszyła się o 1 obiekt, Shell stracił 12 stacji, a MOL – 38.

Przedstawiciele sieci stacji paliw wskazują, iż w 2026 roku rynek będzie mierzył się z wyzwaniami, takimi jak spowolnienie w transporcie ciężkim, wysoka zmienność cen, niepewność regulacyjna i wysoka konkurencja, ale liczą na stabilizację otoczenia zewnętrznego.

„Wierzymy, iż rok 2026 przyniesie pewną stabilizację otoczenia zewnętrznego Polski i nasza gospodarka będzie spokojnie realizować ambitny cel wzrostu gospodarczego. Firma bp w Polsce będzie kontynuować proces optymalizacji sieci i selektywnych inwestycji. najważniejsze znaczenie będzie miała dla nas przewidywalność otoczenia regulacyjnego oraz spokój rynkowy, które pozwolą na długoterminowe planowanie rozwoju sieci i oferty” – powiedział prezes bp w Polsce Michał Obiegała, cytowany przez portal ISBiznes.

Zapewnił jednocześnie, iż Polska pozostaje jednym z kluczowych rynków w globalnej strategii bp, a działania firmy będą przez cały czas łączyć odpowiedzialne podejście do transformacji energetycznej z dbałością o konkurencyjność i potrzeby klientów.

Z kolei prezes Unimotu Adam Sikorski, zaznaczył, iż rynek paliw w Polsce jest w tej chwili wymagający i pełen wyzwań, takich jak spowolnienie w transporcie ciężkim, wysoka zmienność cen i niepewność regulacyjna.

„W przypadku stacji paliw szczególnie odczuwalna jest wysoka konkurencja między operatorami, co wymaga ciągłego podnoszenia jakości usług i atrakcyjności oferty. Jako Unimot opieramy się na elastyczności i zdolności szybkiego reagowania na zmiany – to od zawsze stanowiło naszą przewagę konkurencyjną. Z takim podejściem wchodzimy w 2026 rok, gotowi stawiać czoła wyzwaniom i wykorzystać pojawiające się okazje” – podsumował Sikorski.

(ISBnews)

Idź do oryginalnego materiału