Szwajcarskie koleje federalne SBB CFF FFS ostatecznie rozstrzygnęły przetarg na dostawę 116 piętrowych elektrycznych zespołów trakcyjnych z prawem opcji, umożliwiającym rozszerzenie zamówienia o kolejnych 84 sztuk. Nowe pojazdy dostarczy Siemens Mobility. Niemiecki koncern pokonał szwajcarskiego Stadlera, który postanowił wycofać złożone wcześniej odwołanie.
Fot. Siemens MobilityPod koniec ubiegłego roku szwajcarskie koleje federalne rozstrzygnęły postępowanie przetargowe na dostawę 116 piętrowych jednostek elektrycznych z prawem opcji na kolejnych 84 pojazdów. Rozstrzygnięcie było sporym zaskoczeniem, ponieważ przetarg wygrał Siemens Mobility, który złożył ofertę wycenioną na kwotę zaledwie 0,6% niższą niż miało to miejsce w przypadku szwajcarskiego Stadlera. W reakcji na ów werdykt Stadler postanowił złożyć odwołanie, licząc na to, iż będzie mógł skutecznie zakwestionować przewagę niemieckiego koncernu w zakresie pozacenowych kryteriów oceny ofert, takich jak kwestie związane ze zrównoważonym rozwojem oraz koszty eksploatacji. Jeszcze przed formalnym złożeniem odwołania Stadler wystosował oświadczenie, w którym wskazywał, iż jest jedynym producentem taboru szynowego w kraju, współpracującym z 200 krajowymi poddostawcami.
– Jesteśmy przekonani, iż złożyliśmy najlepszą ofertę. Domagamy się ponownej oceny – mówił z kolei pod koniec listopada Peter Spuhler, prezes zarządu Stadlera i jednocześnie jego największy akcjonariusz, komentując złożone przez spółkę odwołanie.
Początek kwietnia przyniósł jednak ostateczne potwierdzenie wygranej Siemens Mobility, któremu towarzyszyło wycofanie odwołania Stadlera, które zostało wcześniej złożone w Bundesverwaltungsgericht, czyli Federalnym Sądzie Administracyjnym. Tym samym niemiecki koncern zrealizuje jeden z największych na europejskim rynku taborowym kontraktów na dostawę zespołów trakcyjnych przeznaczonych do obsługi połączeń aglomeracyjnych i regionalnych. Pierwsze nowe, złożone z sześciu członów i liczące ok. 150 metrów długości pociągi dla SBB CFF FFS mają zabrać pasażerów na pokład już w 2031 roku.
Zastąpią one po ponad trzech dekadach eksploatacji piętrowe zestawy push-pull, określane w Szwajcarii mianem DPZ i prowadzone przez specjalnie zaprojektowane lokomotywy elektryczne serii Re 450. W porównaniu z przywołanymi składami wagonowymi nowe EZT zapewnią dużo większą pojemność. Choć foteli będzie 45 więcej, co da łącznie 540 miejsc siedzących, zwiększeniu o blisko 1/3 ma ulec liczba miejsc stojących. Dla pasażerów stojących przeznaczonych będzie przede wszystkim 8 wydzielonych stref, w których możliwy będzie również przewóz rowerów. W każdej jednostce znajdą się tylko dwie toalety (jedna z nich będzie przystosowana do potrzeb osób poruszających się na wózkach inwalidzkich). Co może zaskakiwać, przewidziano jednocześnie 1. klasę z regulowanymi miejscami siedzącymi.
W przypadku 116 pojazdów, które zostaną wyprodukowane w ramach zamówienia podstawowego, zdecydowana większość ma obsługiwać połączenia aglomeracyjne w ramach sieci S-Bahn w Zurychu. Kolejnych 21 sztuk będzie obsługiwać linię RE33, z Martigny do Annemasse oraz sieć RER Vaud – jest to system kolei aglomeracyjnej, natomiast przyczyną innej nazwy niż S-Bahn jest dominacja języka francuskiego w kantonie Vaud. Zważywszy na główne zastosowanie nowych EZT w postaci obsługi połączeń aglomeracyjnych, tym bardziej może dziwić uwzględnienie 1. klasy w tych pojazdach. Musimy jednak pamiętać, iż 1. klasa w pociągach regionalnych w wielu państwach europejskich nie jest czymś zaskakującym. Kilka foteli 1. klasy znajduje się choćby w dwuczłonowych jednostkach spalinowych Elf 3 produkcji Pesy Bydgoszcz dla Českých drah.

2 godzin temu







