Siewniki toną w kurzu, a kukurydzy będzie mniej. Rolnicy liczą każdy hektar

2 godzin temu

Siewniki w kurzu, rolnicy czekają na deszcz

W wielu regionach kraju siew kukurydzy już trwa, ale warunki są dalekie od spokojnych. Pola są mocno przesuszone, a podczas pracy siewników unoszą się tumany kurzu. Część rolników ruszyła w pole, inni jeszcze czekają, licząc na deszcz.

Rolnicy powoli rozpoczynają siew kukurydzy, ale idzie on bardzo wolno. Jest jeden wielki tuman kurzu, a nawigacje dostają wariacji i nie widać, gdzie się jedzie. Osobiście jeszcze się wstrzymuję. Zapowiadali burzę, ale chyba jej nie będzie. jeżeli nie zasieję w piątek, to najpóźniej w poniedziałek – mówi Łukasz Komorowski, rolnik i hodowca bydła opasowego z Wyględówka na Mazowszu.

Na Opolszczyźnie rolnicy mówią krótko, iż przy siewie „było trochę kurzu”. Do przesuszenia gleby doszły skutki zimy i wiosennych przymrozków. W części gospodarstw kukurydza może więc wejść na pola po zlikwidowanych plantacjach rzepaku ozimego.

Niektóre rzepaki są do likwidacji – mówi Roman Kierzek z Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej.

Problem w tym, iż decyzje o przesiewach są dziś wyjątkowo kosztowne. Rolnicy zdążyli już ponieść wydatki na nawożenie rzepaku, którego część może nie dotrwać do zbioru.

Trudno mówić o siewach kukurydzy, skoro w tej chwili, po likwidacji rzepaku, przeważnie sieje się właśnie kukurydzę i gdyby to od razu było wiadomo, iż coś nie przezimuje, to rolnicy nie dawaliby drugiej dawki nawozu. Przesialiby rzepak soją – mówi Kierzek.

Wilgoć wystarczy tylko na wschody

Na Dolnym Śląsku część gospodarstw próbuje ratować sytuację zmianą technologii uprawy. Adrian Wawrzyniak mówi, iż w strip-tillu da się jeszcze wydobyć wilgoć z głębszych warstw gleby, ale to rozwiązanie daje tylko krótki oddech.

My pracujemy w uprawie strip-tillowej. Jesteśmy w stanie wydobyć tę wilgoć z głębi ziemi na wschód ziarna – mówi Wawrzyniak.

Rolnik od razu dodaje jednak, iż nie rozwiązuje to problemu na dalszą część sezonu.

Wilgoć z głębi ziemi zostanie tylko na wschód ziarna. I to się skończy po tygodniu – ocenia.

Jeśli później nie przyjdą opady, młode rośliny gwałtownie odczują niedobory wody. Po wielu tygodniach bez deszczu lokalne opady mogą nie wystarczyć, żeby odbudować zapas wilgoci w glebie.

Koszty robią się trudne do udźwignięcia

Do suszy dochodzą koszty. Przy przesiewach i decyzjach o wejściu w kukurydzę po zlikwidowanym rzepaku rolnicy muszą liczyć nie tylko nasiona, ale też nawożenie i ochronę plantacji.

Wawrzyniak wylicza, iż same nasiona mogą oznaczać wydatek rzędu 1000 zł. Do tego dochodzą kolejne nakłady.

W kukurydzy nawóz musi iść pod korzeń, to robi się około 3-4 tysięcy na spokojnie – dodaje rolnik.

Jeszcze ostrzej koszty zderzają się z cenami skupu w relacji Konrada Krupińskiego spod Olecka, rolnika i hodowcy bydła. Zwraca on uwagę, iż przy takich stawkach trudno mówić o spokojnym planowaniu sezonu.

Cena nawozów po 3000 za tonę mocznika, a mówią, iż kukurydza mokra będzie po 450, no to ciężko, żeby na tym coś zarobić – mówi Krupiński.

Niepewność zwiększa też rynek kontraktów. Według rolnika główne podmioty skupujące znacznie ostrożniej podchodzą dziś do zawierania umów niż rok temu.

Po tamtym roku, jak niektóre firmy chciały jeszcze, żeby dopłacać do tego, iż zabrały kukurydzę, to w tym roku żadne główne podmioty skupujące nie chcą podpisywać kontraktów. Nikt tego nie jest w stanie przewidzieć, jak to się potoczy – mówi.

I dodaje:

My jako rolnicy nigdy nie wiemy, czy w ogóle cokolwiek… czy choćby złotówkę na tonie zarobimy.

Kukurydzy na ziarno będzie mniej

Po słabym poprzednim sezonie i niskich cenach część gospodarstw ogranicza kukurydzę. Krupiński podaje własny przykład: jeszcze niedawno miał znacznie większy areał kukurydzy na ziarno, ale w tym roku mocno go przyciął.

Ogólnie widać zmniejszenie areału kukurydzy choćby na ziarno. Dużo rolników zeszło po tamtym sezonie. Po cenach, jakie były w tamtym roku, bardzo niskich, a czasami wręcz uwłaczających tej produkcji. Sam też w tym roku dużo zredukowałem kukurydzy na ziarno. Z 55 ha zostawiłem 10 na ziarno i 20 na kiszonkę – relacjonuje Krupiński.

Podobnie jest na Opolszczyźnie. Łukasz Smolarczyk, wiceprezes Izby Rolniczej w Opolu, zwraca uwagę, iż po ubiegłorocznych doświadczeniach i przy obecnych cenach nawozów wielu rolników zmienia strukturę zasiewów.

Na słabszych glebach kukurydza częściej przegrywa ze słonecznikiem. W jednym z opisywanych przykładów wcześniej było 20-25 ha kukurydzy, a teraz zostało 10 ha kukurydzy i 15 ha słonecznika. Na lepszych stanowiskach kukurydza jeszcze się utrzymuje, ale na glebach 4-6 klasy rolnicy coraz częściej wybierają mniej ryzykowne rozwiązania.

Część gospodarstw stawia też na zboża jare, bobik albo inne uprawy alternatywne. Krupiński, ograniczając kukurydzę, chce mocniej inwestować w produkcję zwierzęcą i zwiększać stado bydła mlecznego.

Opolszczyzna podzielona: grad, deszcz i przez cały czas sucha gleba

W województwie opolskim sytuacja jest bardzo nierówna. W jednych powiatach siewy są już na końcówce, inne gospodarstwa wchodzą dopiero na słabsze gleby i likwidują oziminy. Do suszy dochodzą lokalne załamania pogody.

Teraz ludzie zaczynają siać te słabsze gleby, czyli po prostu likwidują oziminy – mówi Smolarczyk.

W części regionu spadł deszcz, miejscami pojawił się też grad. Smolarczyk podaje, iż w Namysłowskiem było gradobicie, a jego powiat dostał 25 litrów wody. Są jednak gminy, które przez cały czas nie dostały deszczu, m.in. gmina Pokój.

Przy tak nierównych warunkach rolnicy zmieniają nie tylko strukturę zasiewów, ale też samą technologię pracy z glebą. Mniej jest orki, więcej prób zatrzymania wilgoci.

– Gleba musi stać – mówi Smolarczyk.

To krótkie zdanie dobrze streszcza tegoroczny problem. Kukurydza nie znika z pól, ale przy suszy, wysokich kosztach i niepewnych cenach przestaje być oczywistym wyborem. Przy suszy, wysokich kosztach i niepewnych cenach kukurydza przestaje być oczywistym wyborem. Coraz ważniejsze staje się to, ile wilgoci zostanie w glebie, ile kosztuje wejście w pole i czy ziarno w ogóle da się sprzedać z zyskiem.

Źródło: Tygodnik-rolniczy.pl

Idź do oryginalnego materiału