Import drobiu z Brazylii do Unii Europejskiej wzrósł o ponad 80 proc., a ceny filetów z kurczaka w Polsce spadły o blisko 19 proc. Tymczasem wicepremier Radosław Sikorski przekonuje, iż obawy związane z umową UE–Mercosur były nieuzasadnione. Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza nie zgadza się z taką oceną. Organizacja ostrzega, iż kilka miesięcy obowiązywania porozumienia to zdecydowanie za mało, aby przesądzać o jego skutkach dla polskiego rolnictwa. Szczególnie iż zagrożenie dla krajowych producentów może pojawić się nie w Polsce, ale na zagranicznych rynkach, na które eksportujemy drób.
Sikorski uspokaja, drobiarze biją na alarm. Import z Brazylii wzrósł o ponad 80 proc.!Mercosur bez zagrożeń? Branża drobiarska studzi optymizm
Od 1 maja 2026 roku tymczasowo stosowana jest handlowa część porozumienia między Unią Europejską a państwami Mercosuru. Po pierwszych miesiącach jego obowiązywania pojawiły się oceny sugerujące, iż wcześniejsze obawy rolników i producentów żywności były przesadzone.
Do tych opinii odniosła się Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG), polemizując ze stanowiskiem wicepremiera Radosława Sikorskiego.
Zdaniem organizacji nie ma w tej chwili podstaw ani do stwierdzenia, iż umowa zaszkodziła polskim producentom, ani do ogłaszania, iż wszystkie wcześniejsze ostrzeżenia były bezpodstawne.
Kluczowe znaczenie ma bowiem nie tylko ilość mięsa sprowadzanego bezpośrednio do Polski, ale również sytuacja na całym europejskim rynku.
Brazylijski drób coraz mocniej obecny w UE. Wzrost o 80,6 proc.
Krajowa Rada Drobiarstwa zwraca uwagę na dane Komisji Europejskiej dotyczące importu drobiu z Brazylii.
W okresie maj–lipiec 2026 roku, w porównaniu z okresem odniesienia wskazanym przez organizację, dostawy wzrosły:
- z 57 076 ton do 103 073 ton, czyli o 80,6 proc.
- o 91,8 proc. w przeliczeniu na ekwiwalent masy tuszy (CWE).
To znacząca zmiana w przepływach handlowych, którą – zdaniem KRD-IG – trzeba uwzględnić przy ocenie konkurencyjności europejskich producentów.
Jednocześnie organizacja zastrzega, iż sam wzrost importu nie dowodzi, iż został spowodowany wejściem w życie umowy UE–Mercosur. Nie przesądza również o jej długoterminowym wpływie na rynek.
Pokazuje jednak, iż sytuacja wymaga dokładnej analizy.
Ministerstwo: import drobiu do Polski spadł o 83 proc.
Inny obraz rynku przedstawiają dane Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
W komunikacie z 9 października 2026 roku resort poinformował, iż w pierwszych czterech miesiącach stosowania umowy nie odnotowano wzrostu importu do Polski najważniejszych wrażliwych produktów rolnych z państw Mercosuru.
Według ministerstwa wartość importu drobiu spadła w tym okresie o 83 proc.
Na pierwszy rzut oka informacje resortu i branży drobiarskiej mogą wydawać się sprzeczne. W rzeczywistości dotyczą jednak różnych obszarów rynku.
Ministerstwo analizuje import do Polski, natomiast Krajowa Rada Drobiarstwa wskazuje na wzrost dostaw brazylijskiego mięsa do całej Unii Europejskiej.
Różne są również wskaźniki: resort podaje zmianę wartości importu, a branża zwraca uwagę na wielkość dostaw wyrażoną w tonach.
Dlatego spadek wartości importu drobiu do Polski nie wyklucza jednoczesnego wzrostu ilości mięsa sprowadzanego na wspólny rynek unijny.
Polski drób może tracić nie w kraju, ale na rynkach eksportowych
To właśnie ten aspekt Krajowa Rada Drobiarstwa uważa za szczególnie ważny.
Polska jest największym producentem mięsa drobiowego w Unii Europejskiej i istotnym eksporterem tego produktu.
Oznacza to, iż sytuacja krajowych producentów jest silnie powiązana z popytem i konkurencją w pozostałych państwach członkowskich.
Nawet jeżeli bezpośredni import drobiu z Mercosuru do Polski nie rośnie, polscy eksporterzy mogą odczuwać zwiększoną konkurencję na innych rynkach europejskich.
Przykładowo większa podaż brazylijskiego mięsa w państwach będących odbiorcami polskiego drobiu może zwiększać presję cenową i utrudniać sprzedaż krajowym przedsiębiorstwom.
Jest to potencjalny mechanizm rynkowy, a nie potwierdzony już skutek umowy.
Dlatego organizacja apeluje, aby analizować nie tylko polskie statystyki importowe, ale także zmiany handlowe w całej UE.
Filet z kurczaka potaniał o 18,6 proc. w ciągu roku
Branża zwraca również uwagę na sytuację cenową.
Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi średnia cena fileta z piersi kurczaka w Polsce w 40. tygodniu 2026 roku wyniosła 18,57 zł/kg.
W analogicznym okresie ubiegłego roku było to 22,82 zł/kg.
Oznacza to spadek o 4,25 zł na kilogramie, czyli 18,6 proc. rok do roku.
Tak duża obniżka pokazuje skalę zmian cen na rynku mięsa drobiowego.
Krajowa Rada Drobiarstwa podkreśla jednak, iż nie można przypisywać tego spadku wyłącznie umowie UE–Mercosur.
Na ceny wpływają także wielkość produkcji, popyt, koszty działalności oraz konkurencja ze strony innych dostawców, w tym Ukrainy i Chin.
Spadek cen jest więc sygnałem wymagającym analizy, ale sam w sobie nie stanowi dowodu na negatywny wpływ porozumienia z Mercosurem.
Cztery miesiące to za mało, by ocenić skutki umowy
W ocenie KRD-IG największym błędem byłoby wyciąganie ostatecznych wniosków na podstawie danych obejmujących zaledwie kilka miesięcy.
Organizacja podkreśla, iż skutki porozumienia handlowego mogą ujawniać się stopniowo, wraz ze zmianami wielkości importu, kierunków dostaw i konkurencji na europejskim rynku.
Dlatego potrzebny jest systematyczny monitoring obejmujący przede wszystkim wielkość importu do całej Unii, sytuację cenową oraz pozycję europejskich producentów na rynkach zbytu.
Szczególnie ważne jest ustalenie, czy zwiększony import z państw Mercosuru rzeczywiście prowadzi do wypierania unijnej produkcji i pogorszenia warunków sprzedaży.
Bez takiej analizy trudno oddzielić wpływ samej umowy od innych czynników kształtujących rynek.
Polska branża drobiarska apeluje o ostrożność
Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza podkreśla, iż dla Polski stawka jest wyjątkowo wysoka ze względu na skalę krajowej produkcji i znaczenie eksportu.
Ewentualne pogorszenie warunków konkurencji na rynku UE może mieć szczególnie duże konsekwencje dla polskich przedsiębiorstw drobiarskich.
Organizacja nie postuluje przypisywania wszystkich problemów rynkowych porozumieniu z Mercosurem. Domaga się natomiast uwzględnienia pełnego obrazu sytuacji i unikania przedwczesnych ocen.
Najważniejszy wniosek jest prosty: brak wzrostu importu do Polski nie oznacza automatycznie braku zagrożeń dla polskiego drobiarstwa.
Pierwsze miesiące stosowania umowy dostarczają danych do analizy, ale nie pozwalają jeszcze przesądzić o jej długofalowych konsekwencjach.
Dla krajowych producentów najważniejsze będzie to, jak zmieni się konkurencja na całym rynku europejskim, jakie ceny będą uzyskiwać eksporterzy i czy rosnąca obecność dostawców z Ameryki Południowej przełoży się na warunki sprzedaży polskiego mięsa.
Krajowa Rada Drobiarstwa ostrzega, iż zagrożeń nie należy lekceważyć tylko dlatego, iż nie są jeszcze widoczne w krajowych statystykach importowych.

1 godzina temu














