„NIERUCHOMOŚCI SPOD LADY” TO SPOŁECZNOŚĆ,KTÓRA BUDUJE SILNĄ MARKĘ AGENTA W POLSCE. O JEJ MISJI ROZMAWIAMY Z SYLWIĄ WRÓBLEWSKĄ – INICJATORKĄ I LIDERKĄ.

„Stworzyłam przestrzeń dla agentów, w której transakcje off-market są możliwe.”
BWL: Jak powstały „Nieruchomości Spod Lady”?
SW: Nasza społeczność powstała z potrzeby dzielenia się wartościowymi ofertami poza utartymi schematami – aby połączyć agentów nieruchomości, którzy chcą działać inaczej: w oparciu o współpracę, zaufanie i realne transakcje off-market, czyli oferty dyskretne. Zaczęło się „niepozornie” w Trójmiasta od małej grupy na Facebooku, ułatwiającej kontakt i wymianę takich ofert. gwałtownie okazało się, iż agentów z podobnymi wartościami jest więcej. Dziś to 1600 profesjonalistów z całej Polski – więcej niż wszystkie polskie biura sieciowe razem. Przez lata sprzedaż dyskretna była zarezerwowana dla komercji i nieruchomości luksusowych, a wyznacznikiem statusu biura była liczba ofert w bazie, nie skuteczność i jakość obsługi. Dziś klienci coraz częściej oczekują prywatności, nie chcą się afiszować na portalach ze sprzedażą czy obniżką ceny. Codziennie zamykamy kolejne transakcje na ofertach „spod lady”, które nigdy nie pojawiły się w sieci, dzięki uczciwości, współpracy, etyce, profesjonalizmowi i życzliwości. Właśnie te wartości symbolizuje fuksjowa kropka w naszym logo.
BWL: Oprócz koordynowania społecznością sprzedaje Pani nieruchomości i prowadzi szkolenia…
SW: Sprzedaż to mój core bussiness. Od 15 lat jestem czynnym pośrednikiem, prowadzę butikowe biuro w Trójmieście, obsługujące klientów głównie z polecenia, „dopinam” też transakcje w grupie. Zawsze poszukiwałam sposobów, by działać bardziej efektywnie i kreatywnie, dzięki czemu powstały „Nieruchomości Spod Lady” i warsztat dla pośredników „Jak pracować, żeby każde zlecenie było rentowne”. Praca w nieruchomościach to relacje, emocje i decyzje życiowe, dlatego ważne są uczciwość, profesjonalizm i otwartość. Nieraz przekonałam się, iż największą siłą w naszej branży jest współpraca, nie rywalizacja. Dlatego stworzyłam przestrzeń, w której my – pośrednicy – możemy się rozwijać, wymieniać doświadczeniami i wspólnie zarabiać.
BWL: Z czego jest Pani dumna jako liderka tej społeczności?
SW: Z tego, iż wzmacniamy markę pośrednika i pokazujemy, iż jest potrzebnym ogniwem między kupującym a sprzedającym. Uświadamiamy agentom, dlaczego warto współpracować i dbać o swoje środowisko pracy. Członkowie sami pilnują przestrzegania zasad uczciwości, lojalności i życzliwości. Każdy agent w naszej społeczności występuje jako marka własna – niezależnie, czy reprezentuje biuro, czy działa sam. Jestem też dumna, iż „skruszyliśmy mury” – zjednoczyliśmy pośredników w Trójmieście, a teraz budujemy jedność w całej Polsce. Zapoczątkowaliśmy pozytywne zmiany, które wpływają na markę zawodu i sposób, w jaki postrzegają nas klienci. Regularnie organizujemy spotkania integracyjne z udziałem choćby 150 pośredników, podczas których często słyszę, iż wspaniale jest robić coś razem, bez względu na biuro czy stowarzyszenie. To cudowne czuć, iż „kruszą się” dotąd betonowe mury.
BWL: Poprosiła Pani o usunięcie imienia i nazwiska ze statuetki dla „Pioniera Etycznego Rynku Nieruchomości 2025”. Dlaczego?
SW: Odbieram to wyróżnienie jako nagrodę dla całej społeczności agentów nieruchomości w Polsce, którzy wybierają współpracę zamiast rywalizacji, budując solidną markę zawodu. Jestem inicjatorką i liderką „Nieruchomości Spod Lady”, ale sama nic bym nie zdziałała. Pomogli pośrednicy, którzy dbają o jakość naszej profesji, kierując się profesjonalizmem, uczciwością, etyką zawodową, dobrymi relacjami i współpracą. Ta nagroda należy do agentów z naszej społeczności, bo każdy przyczynił się jej sukcesu. Jestem też wzruszona, iż nasze starania zostały zauważone nie tylko przez rynek nieruchomości i klientów, ale i szerzej. To powód do dumy.


3 godzin temu






