Silne państwo, proste zasady. Tatała o szarej strefie

3 tygodni temu

Silne państwo, proste zasady. Tatała o szarej strefie

Autor: Marcela Jankowska



Szara strefa to nie tylko problem fiskusa. To równoległy świat gospodarki, w którym część pracy, sprzedaży i usług odbywa się poza oficjalnym systemem – bez podatków i składek, ale też bez kontroli jakości, bezpieczeństwa i ochrony konsumentów.


Jak duża część polskiej gospodarki funkcjonuje poza zasięgiem państwa? Gdyby wszystkie transakcje bez paragonu, pracę na czarno i działalność ukrywaną przed urzędami skumulować na początku roku, dopiero 5 marca moglibyśmy powiedzieć, iż polska gospodarka zaczyna działać w pełni oficjalnie. To symboliczny dzień wyjścia z szarej strefy.

Skala szarej strefy w Polsce

Według prognoz Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych w 2026 roku szara strefa ma odpowiadać za blisko 18 proc. skorygowanego PKB.

Zjawisko obejmuje zarówno legalną działalność ukrywaną przed fiskusem, jak i handel towarami zabronionymi. „Szara strefa nie jest więc jednym zjawiskiem. To cały równoległy świat gospodarki” – mówi Marek Tatała w najnowszym wideofelietonie.

Inflacja, brak zaufania i podatki

Nieoficjalny obieg dotyka wielu dziedzin życia: od pracy sezonowej w rolnictwie i remontów bez faktury, przez wypłacanie części pensji pod stołem, po korepetycje bez podatków.

Przed pandemią skala szarej strefy malała dzięki dobrej koniunkturze i uszczelnianiu systemu podatkowego. Ostatnie lata przyniosły jednak silne wstrząsy: lockdowny, wysoką inflację, rosnące ceny energii, droższy kredyt i chaos regulacyjny.

Istotne znaczenie ma także moralność podatkowa. Wielu Polaków deklaruje, iż podatki trzeba płacić, bo finansują bezpieczeństwo, zdrowie czy edukację. Jednocześnie wielu uważa, iż państwo wydaje pieniądze nieracjonalnie. A jeżeli obywatele nie ufają państwu, łatwiej usprawiedliwiają działanie poza oficjalnym systemem.

Zagrożenie dla zdrowia, firm i budżetu

Szczególnie niebezpieczna jest szara strefa na rynkach produktów akcyzowych i w obszarach związanych ze zdrowiem. Skokowe podwyżki podatków mogą napędzać przemyt i nielegalną sprzedaż, zamiast zwiększać wpływy budżetowe.

Problem dotyczy m.in. rynku wyrobów tytoniowych, napojów spirytusowych oraz fałszowanych leków. W przypadku alkoholu i tytoniu zbyt gwałtowne podwyżki akcyzy mogą wypychać część konsumentów poza legalny rynek – w stronę tańszych produktów z przemytu, nielegalnej produkcji albo niepewnego źródła.

Nie chodzi już tylko o podatki czy paragony, ale o bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia konsumentów sięgających po produkty z nieznanych źródeł, poza jakąkolwiek kontrolą instytucji publicznych.

Silne państwo, proste zasady

Skuteczne ograniczanie szarej strefy wymaga czegoś więcej niż zaostrzania kontroli i represji. najważniejsze są prostsze przepisy, stabilne podatki – szczególnie akcyza – oraz niższe koszty legalnej działalności, zwłaszcza dla mniejszych firm.

Państwo powinno też usprawniać administrację, aby biurokratyczna opieszałość nie wypychała przedsiębiorców poza oficjalny system. Ostatecznie fundamentem silnego państwa jest zaufanie obywateli.

Jak podkreśla Marek Tatała: „silne państwo to nie państwo, które wszystko kontroluje. To państwo, w którym uczciwe działanie jest prostsze niż ucieczka do szarej strefy”.

Obejrzyj najnowszy wideofelieton „Szara strefa w Polsce”:



ZOBACZ INNE AKTUALNOŚCI

  • Polski cud gospodarczy. Tatała na łamach GB News
  • Czas na doroślizm. Tatała na panelu eksperckim Projektu 27
  • Tydzień Przedsiębiorczości w Warszawie (19–27 czerwca 2026 r.)
Idź do oryginalnego materiału