Skarbiec TFI: Korekta na rynku AI nie oznacza zmiany trendu, a przejście do kolejnej fazy

4 godzin temu

Warszawa, 10.08.2026 (ISBnews) – Lipiec przyniósł pierwszą od wielu miesięcy gwałtowną zmianę sentymentu wobec spółek związanych z rozwojem sztucznej inteligencji, do czego przyczyniły się informacje dotyczące możliwości sprzedaży lub wynajmu mocy obliczeniowych przez Metę oraz prezentacja modelu Kimi K3 przez chińską firmę MoonshotAI. Korekta nie zmienia jednak przekonania, iż rozwój AI pozostaje jednym z najważniejszych wieloletnich trendów inwestycyjnych, uważa zarządzający funduszami w Skarbiec TFI Bartosz Szymański. To, co według niego się zmieniło, to charakter tego trendu: kolejna faza rozwoju AI będzie prawdopodobnie mniej jednolita, bardziej selektywna i w większym stopniu uzależniona od rzeczywistych przepływów pieniężnych niż od samych deklaracji dotyczących mocy obliczeniowej.

„Pierwszy miesiąc wakacji przyniósł pierwszą od wielu miesięcy tak gwałtowną zmianę sentymentu wobec spółek związanych z rozwojem sztucznej inteligencji. Po wyjątkowo silnym drugim kwartale, w którym indeks Philadelphia Semiconductor Index wzrósł o około 88%, w lipcu stracił 20,6%, a licząc od czerwcowego szczytu – około 25%. Nasdaq-100 obniżył się w tym samym miesiącu o 6,6%, podczas gdy spółki value i indeksy równoważone zachowywały się zdecydowanie lepiej. W poprzednich kwartałach rynek koncentrował się na tym, jak gwałtownie rośnie zapotrzebowanie na moc obliczeniową. W lipcu coraz częściej pytał natomiast, czy i kiedy wydatki liczone w setkach miliardów dolarów zaczną generować odpowiedni zwrot z zainwestowanego kapitału. Inwestorzy wrócili tym samym ponownie do pytań, które w przeszłości były wyzwalaczami rynkowych przecen” – napisał Szymański w komentarzu.

Szczególne znaczenie dla nagłego odwrócenia sentymentu inwestorów miały informacje dotyczące możliwości sprzedaży lub wynajmu mocy obliczeniowych przez Metę. Na początku lipca pojawiły się doniesienia, iż spółka rozważa stworzenie działalności chmurowej oferującej deweloperom dostęp do modeli oraz surowej mocy obliczeniowej. Informacja została przedstawiona jako próba znalezienia dodatkowego źródła zwrotu z ogromnego programu inwestycyjnego. Początkowa reakcja rynku nie była jednak jednoznacznie negatywna dla samej Mety – jej akcje wzrosły – natomiast silnie ucierpiały spółki neoclouds, dla których Meta jest istotnym klientem i jednocześnie potencjalnym przyszłym konkurentem (przynajmniej w ocenie inwestorów), wyjaśnił zarządzający.

Drugim katalizatorem przeceny była „publikacja” modelu Kimi K3 przez chińską firmę MoonshotAI. Model wykorzystuje architekturę Mixture of Experts, ma 2,8 miliarda parametrów oraz kontekst o długości miliona tokenów. Jego wagi zostały udostępnione, a deklarowane wyniki w zadaniach programistycznych, agentowych i związanych z rozumowaniem zbliżyły się do rezultatów czołowych modeli zamkniętych takich providerów jak OpenAI czy Anthropic. Rynek potraktował publikację Kimi K3 jako kolejne ostrzeżenie, iż przewaga amerykańskich frontier labs może okazać się mniej trwała, a wysokiej jakości modele będą coraz szybciej komodytyzowane, czytamy dalej.

„W myśl zasady, która od dłuższego czasu przyświeca inwestorom obecnym na amerykańskim rynku akcji – 'shoot first, ask questions later’, oba czynniki doprowadziły do masowej wyprzedaży spółek związanych z rozwojem szeroko rozumianej infrastruktury krytycznej dla funkcjonowania rozwiązań sztucznej inteligencji (półprzewodniki, rozwiązania sieciowe, spółki neoclouds itd.). Paradoks lipca polegał jednak na tym, iż przecena spółek półprzewodnikowych i networkingowych zbiegła się z publikacją bardzo dobrych (!) wyników przedsiębiorstw znajdujących się praktycznie na każdym poziomie łańcucha dostaw infrastruktury AI” – napisał Szymański.

Kluczowym elementem lipcowego sezonu wyników były raporty hyperscalerów. Pokazały one, iż popyt na usługi AI jest rzeczywisty, choć jego obsłużenie wymaga coraz wyższych nakładów kapitałowych, podkreślił także.

Alphabet zwiększył przychody o 24% do 119,8 mld USD, a zysk operacyjny o 30% do 40,8 mld USD. Google Cloud urósł aż o 82% do 24,8 mld USD, ponad trzykrotnie zwiększając zysk operacyjny. Portfel zakontraktowanych przychodów chmurowych wzrósł w ciągu jednego kwartału o ponad 50 mld USD, do 514 mld USD, głównie dzięki rozwiązaniom enterprise AI.

Z kolei Microsoft przedstawił prawdopodobnie najbardziej przekonujące dowody bezpośredniej monetyzacji AI. Rozwiązania chmurowe (Microsoft Azure) zwiększyły przychody o 43%, osiągając poziom 59,3 mld USD sprzedaży. Portfel zobowiązań komercyjnych wzrósł o 84% do 678 mld USD, przy czym cały sekwencyjny wzrost pochodził od klientów innych niż dostawcy najbardziej zaawansowanych modeli. Ogranicza to obawę, iż boom chmurowy jest napędzany wyłącznie przez wzajemnie finansujące się laboratoria AI.

Amazon również pokazał bardzo mocne wyniki. AWS zwiększył sprzedaż o 37% do poziomu 42,2 mld USD – był to najszybszy wzrost od 18 kwartałów – a zysk operacyjny segmentu wzrósł z 10,2 do 16,6 mld USD. W czasie powynikowego spotkania z inwestorami Andy Jassy (CEO Amazona) wprost odniósł się do rynkowych „rozterek” mówiących o „wątpliwym” poziomie zwrotów z inwestycji w infrastrukturę AI. Inwestycje kapitałowe ponoszone przez Amazona w odniesieniu do serwerów oraz rozwiązań sieciowych zwracają się w okresie nieco poniżej 3 lat, co powinno zamknąć dotychczasową dyskusję na temat zasadności inwestycji w te rozwiązania.

Podsumowując, dane fundamentalne wskazują, iż popyt na infrastrukturę pozostaje bardzo silny (wyniki TSMC, ASML), monetyzacja AI jest już widoczna w chmurze i oprogramowaniu – szczególnie w wynikach Microsoftu, AWS oraz Google Cloud. Potencjalne czerwone flagi, na które inwestorzy będą przez cały czas bacznie spoglądać, to pogarszająca się krótkoterminowo kondycja przepływów pieniężnych będąca pochodną konieczności ponoszenia oraz finansowania (przepływy operacyjne vs. finansowe) programów capexowych oraz konkurencja między modelami zamkniętymi oraz open-sourcowymi.

„Lipcowa korekta nie zmieniła naszego przekonania, iż rozwój AI pozostaje jednym z najważniejszych wieloletnich trendów inwestycyjnych. Zmieniła natomiast charakter tego trendu: kolejna faza będzie prawdopodobnie mniej jednolita, bardziej selektywna i w większym stopniu uzależniona od rzeczywistych przepływów pieniężnych niż od samych deklaracji dotyczących mocy obliczeniowej” – zakończył zarządzający w Skarbiec TFI.

(ISBnews)

Idź do oryginalnego materiału