Skarbiec TFI: Wysokie inwestycje powinny być paliwem dla hossy wśród metali

2 godzin temu

Warszawa, 06.07.2026 (ISBnews) – Cykle surowcowe to cykle inwestycyjne. Szacuje się ze tegoroczny globalny capex będzie rekordowy i osiągnie kilka bilionów dolarów. To powinno być paliwem dla hossy w sektorze metali na drugą część roku, uważa zarządzający funduszami w Skarbiec TFI Adam Czorniej.

„W minionym miesiącu na rynku zanotowano korektę we wszystkich kluczowych sektorach surowcowych: energetycznym (-12% m/m), produktów rolnych (-5 % m/m) metali szlachetnych (-14% m/m), a także metali przemysłowych (-9% m/m). Wpływ na rynek miały zarówno czynniki geopolityczne, a także analizowana polityka monetarna banków centralnych. Ropa naftowa kontynuowała spadki w związku z podpisaniem memorandum kończącego wojnę na Bliskim Wschodzie. Ceny miedzi zakończyły miesiąc na czerwono po osiągnieciu historycznych szczytów w maju. Kolejny miesiąc z rzędu traciło złoto w wyniku jastrzębich komentarzy nowego szefa FED. Wraz ze spadkiem napięć geopolitycznych zmniejszyła się również presja na cenach produktów rolnych, a ryzyka związane z rekordowym el Nino na ten moment nie są przedmiotem istotnych obaw” – napisał Czorniej w komentarzu.

Zakończenie wojny i w efekcie szybkie otwarcie cieśniny spowodowało gwałtowne dostosowanie cen ropy (-20% m/m), a więc ich powrót do poziomów sprzed konfliktu. Co prawda według oficjalnych danych ruch w cieśninie pozostaje wyraźnie poniżej stanu sprzed konfliktu, jednak faktem jest, iż zasadnicza cześć transportu wciąż dokonywana jest za pośrednictwem tak zwanej floty cieni. Producenci ropy z rejonu Zatoki Perskiej wskazywali, iż skala zniszczeń nie jest aż tak głęboka jak pierwotnie szacowano. Rynek w ogólnym zarysie ocenia, iż w ciągu jednego miesiąca około 70% infrastruktury, na której dokonano zniszczeń zostanie przywrócone. Ponadto w najbliższym czasie na rynek będą
trafiać baryłki pochodzące ze zwiększonej produkcji państw Zatoki. Warto mieć na uwadze, iż w maju Zjednoczone Emiraty Arabski opuściły OPEC chcąc samodzielnie kształtować sprzedaż paliw. Podobne działania sygnalizuje Irak. Co więcej OPEC+ jest skłonny ponieść od sierpnia produkcję o kolejne 188 tys. bbl dziennie. Wydaje się, iż jeżeli cieśnina nie zostanie ponownie zablokowana podaż ropy będzie gwałtownie przyrastać utrzymując presję cenową na rynkach w krótkim terminie. W tym zakresie bardzo istotny będzie efekt 60 dniowych negocjacji. Memorandum podpisane przez strony zawiera przyrzeczenie do prowadzenia intensywnych prac na rzecz uzgodnienia porozumienia we wszystkich spornych kwestiach. W szczególności w zakresie programu jądrowego, rakietowego, a także odbudowy i reparacji wojennych. Równie ważne pozostaje ostateczne ustalenie bądź odrzucenie ewentualnych opłat z tytułu transportu przez cieśninę. Wszelkie powracające
napięcia i szantaże mogą wpływać na nerwowe zachowanie cen ropy, podkreślił.

Ceny gazu TTF (-4% m/m) w Europie stabilizują się znacznie powyżej cen sprzed konfliktu. Na to składają się dwa czynniki. Infrastruktura gazowa w Katarze wymaga znacznie więcej czasu do pełnego przywrócenia mocy, co oznacza, iż Europa musi konkurować cenowo z Azją o kontrakty dostaw z USA. Po drugie pozostało relatywnie kilka czasu do wypełnienia magazynów z gazem w Europie. Stany, oscylujące wokół pięcioletnich minimów, motywują UE do wzmożonych zakupów w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego.

Ceny miedzi (-2% m/m) w czerwcu uległy symbolicznej korekcie i pozostały blisko historycznych szczytów. Wzrosty zostały zatrzymane z powodu braku decyzji administracji Trumpa w zakresie ceł na import miedzi do USA (sekcja 232 ustawy o ekspansji handlowej), która była zapowiadana na koniec czerwca. Uważamy, iż Biały Dom świadomie będzie zwlekał z decyzją chcąc utrzymać rynek w niepewności. W interesie USA jest zgromadzenie możliwie najwyższych zapasów krytycznego surowca, dającego strategiczną przewagę w technologicznym wyścigu. Spodziewamy się więc, iż miedź może być bardziej wrażliwa na wypowiedzi polityków niż na sygnały makro z gospodarki, wynika z komentarza.

Udane emisje długu Nvidii, Amazona, Meta i debiuty IPO spółek technologicznych (zrealizowana np.: Lingyi iTech, INNIO, SpaceX i oczekiwane OpenAI czy Anthropic) potwierdzają wysokie zapotrzebowanie na finansowanie u światowych liderów. Z pozyskanych środków są realizowane mega projekty infrastruktury AI, projekty energetyczne czy rozbudowy fabryk chipów. Cykle surowcowe to cykle inwestycyjne. Szacuje się ze tegoroczny globalny capex będzie rekordowy i osiągnie kilka bilionów dolarów. To powinno być paliwem dla hossy w sektorze metali na drugą część roku, ocenił Czorniej.

Czerwiec przeszedł do historii jako miesiąc, w którym złoto (-11.5% m/m) straciło najwięcej od pazdziernika 2008 roku, a cały kwartał był najsłabszy od 2013 roku. Korekta na złocie trwa od końca lutego. Napędzana jest obawami o bardziej restrykcyjną politykę FED wynikającą z obaw o podwyższoną inflację. Złoto od wybuchu wojny straciło 25%. Od tego czasu zasoby złota w posiadaniu ETF inwestujących w fizyczny kruszec spadły o około 5% (5 mln uncji). W samym tylko czerwcu została zrealizowana połowa tego wolumenu. Seria mocnych danych makroekonomicznych z USA i w konsekwencji wyższe realne rentowności obligacji, a co za tym idzie też mocniejszy dolar tradycyjnie miały negatywny wpływ. Notowania złota w pierwszej połowie 2026 roku podkreślają jego wrażliwość na zmieniające się warunki makroekonomiczne, ryzyko geopolityczne i nastroje inwestorów, jednocześnie uwypuklając rosnący wpływ słabszego popytu globalnego, zwłaszcza azjatyckiego. Patrząc w przyszłość, złoto prawdopodobnie wydaje się atrakcyjnie wyceniane, z umiarkowanym potencjałem spadkowym jednocześnie oferując atrakcyjny profil wzrostu przy spodziewanym spadku inflacji. Jednocześnie, wsparcie strukturalne ze strony banków centralnych i długoterminowych inwestorów może pomóc ograniczyć spadki, wzmacniając rolę złota jako strategicznego i odpornego aktywa w niepewnym globalnym otoczeniu, wskazał ekspert.

„Oceniany, iż w 2026 roku dolar może przez cały czas pozostawać pod presją. Spodziewamy się, iż metale pozostaną w ogniu wojen handlowych, a ich dostęp dla poszczególnych gospodarek będzie kluczu w wyścigu technologicznym. Uważamy, iż ewentualne korekty cen na rynku będą wykorzystywane do zwiększania zakupów i rozbudowy zapasów. Naszym zdaniem wysokie ceny metali powinny utrzymać się w trakcie 2026 roku. Uważamy także, iż zakończenie cyklu inwestycyjnego w sektorze wydobycia ropy idące w parze z utrzymującym się globalnie wzrostem konsumpcji paliw zredukuje presję podażową i przyczyni się do zbilansowania rynku na wyższym poziomie cen” – zakończył Czorniej.

(ISBnews)

Idź do oryginalnego materiału