Snapchat a unijna ustawa DSA: Ruszyło śledztwo w sprawie bezpieczeństwa dzieci

2 godzin temu
Zdjęcie: snapchat


Snapchat, platforma, która niegdyś zrewolucjonizowała sposób, w jaki komunikują się młodzi ludzie, znalazła się w centrum najważniejszego od lat sporu o odpowiedzialność cyfrową w Europie. Komisja Europejska oficjalnie wszczęła dochodzenie przeciwko firmie Snap Inc., zarzucając jej systemowe uchybienia w ochronie nieletnich. Sprawa ta wykracza poza ramy zwykłej kontroli – to test skuteczności unijnej ustawy o usługach cyfrowych (DSA), który może kosztować giganta choćby 6% globalnych przychodów.

Unijna komisarz Henna Virkkunen postawiła sprawę ostro, sugerując, iż Snapchat nie dostosował swoich standardów do rygorystycznych wymagań prawa. Zarzuty są poważne – od nieskutecznych narzędzi moderacji, które pozwalają na handel narkotykami i e-papierosami, po dziurawe systemy weryfikacji wieku.

Szczególny niepokój budzi zjawisko tzw. „child grooming” oraz łatwość, z jaką nieletni mogą być wystawiani na kontakt z treściami o charakterze przestępczym. Bruksela przejęła również wcześniejsze dochodzenie holenderskich organów regulacyjnych, koncentrujące się na sprzedaży waporyzatorów dzieciom.

To pokazuje, iż UE zamierza działać jako jeden, scentralizowany organ nadzorczy, eliminując rozproszone próby egzekwowania prawa na poziomie krajowym.

Z biznesowego punktu widzenia sytuacja Snapchata jest skomplikowana. Firma od lat walczy o monetyzację swojej bazy użytkowników w cieniu Meta i TikToka. Konieczność przebudowy architektury aplikacji – w tym zmiana domyślnych ustawień kont oraz eliminacja tzw. „dark patterns” (zwodniczych interfejsów) – może wpłynąć na zaangażowanie użytkowników i tempo wzrostu.

Idź do oryginalnego materiału