Spółka Elona Muska znowu sięga po pieniądze z rynku, i to po bardzo duże. Jak podał „Financial Times”, SpaceX chce pozyskać 40 mld USD na zakup procesorów AI od Nvidii. Finansowaniem ma pokierować Apollo Global Management. Bloomberg potwierdził rozmowy i określił transakcję jako jedną z największych operacji dłużnych w historii budowy infrastruktury sztucznej inteligencji. Zastrzegł przy tym, iż negocjacje są na wczesnym etapie i mogą się skończyć bez porozumienia.
Cztery miesiące temu SpaceX przeprowadził rekordowe IPO. Teraz prosi o pieniądze wierzycieli, nie akcjonariuszy, i dobrze pokazuje to, jak zmienia się finansowanie wyścigu AI.
Struktura transakcji: kredyty, obligacje i Apollo w roli dyrygenta
Wiemy tyle, ile ujawniły źródła FT, Bloomberga i Reutersa. Około 10 mld USD ma pochodzić z kredytów bankowych, a 30 mld USD z emisji długu z ratingiem inwestycyjnym. Apollo ma poprowadzić transakcję i rozprowadzić dług wśród szerokiego grona inwestorów. Pimco, jeden z największych zarządzających obligacjami na świecie, należy do niewielkiej grupy kredytodawców prowadzących rozmowy. Pimco odmówiło komentarza. SpaceX, Apollo i Nvidia nie odpowiedziały od razu na pytania mediów. Według doniesień transakcja ma zostać sfinalizowana dopiero w 2027 roku.
Udział Apollo nie jest przypadkowy. W sierpniu Nvidia ogłosiła współpracę z Apollo, BlackRockiem, Blackstone, Brookfieldem, Goldman Sachs i KKR przy platformach finansowania infrastruktury obliczeniowej AI. Mają one zmobilizować ponad 500 mld USD kapitału zewnętrznego. Ta sama grupa finansistów, która współtworzy z Nvidią mechanizmy finansowania popytu na jej chipy, ma teraz sfinansować jedno z największych zamówień od klienta, który zadeklarował wyłączność na sprzęt Nvidii.
Rynek przyjął informację spokojnie. We wtorkowej sesji akcje SpaceX (SPCX) spadły o 0,49 proc. do 171,92 USD, a po zamknięciu traciły jeszcze ok. 1 proc. Nvidia zyskiwała po godzinach ok. 0,5 proc. Wcześniej, w ciągu pięciu sesji, kurs SpaceX wzrósł o ponad 15 proc., a kapitalizacja doszła do ok. 2,17 bln USD. Według BeInCrypto, które powołuje się na dane Google Finance, 40 mld USD to ok. 1,8 proc. wartości rynkowej spółki.
Po co SpaceX tyle chipów
Odpowiedź leży w Memphis, gdzie działa kompleks centrów danych Colossus. To dziedzictwo xAI, które SpaceX przejął w lutym 2026 roku. Po fuzji startup przemianowano na SpaceXAI. Na Colossusie trenowany jest i działa model Grok.
We wrześniu Musk przedstawił najbardziej szczegółowy dotąd harmonogram rozbudowy Colossus 2. Bloomberg, Tom’s Hardware i Seeking Alpha zgodnie relacjonowały, iż klaster ma 110 tys. układów Nvidia GB200 i 440 tys. GB300. Na przełomie września i października miało dojść kolejne 220 tys. GB300, w listopadzie następne 220 tys., a pod koniec grudnia, jak napisał Musk, kolejne 220 tys. „jeśli dopisze nam szczęście”. jeżeli plan się powiedzie, Colossus 2 na koniec roku będzie miał ponad dwa razy więcej chipów niż we wrześniu. Wcześniej SpaceX deklarował milion GPU w ośrodku w Memphis jeszcze w tym roku.
Musk nie ukrywa też, kto będzie dostawcą. Podczas sierpniowej konferencji wynikowej potwierdził, iż Nvidia będzie wyłącznym dostawcą chipów dla wszystkich potrzeb AI w SpaceX. Firmy razem projektują również Starmind AI-1, czyli ładunek z GPU Rubin i procesorami Vera, który ma wynieść na orbitę moc obliczeniową klasy centrum danych.
Moc obliczeniowa na wynajem
Najciekawsze jest to, iż duża część tej mocy nie służy wyłącznie Grokowi. W maju SpaceX zawarł umowę z Anthropic. Według „Fortune” daje ona dostęp do ok. 325 tys. GPU Nvidii w centrach Colossus za 1,25 mld USD miesięcznie. Kilka tygodni później podobną umowę podpisał Google: ok. 110 tys. GPU za 920 mln USD miesięcznie. Razem to ok. 26 mld USD rocznie, czyli więcej niż cały przychód SpaceX za 2025 rok (18,7 mld USD).
Sean Cray, starszy analityk Moody’s, tak tłumaczył „Fortune” przewagę tego modelu:
„Popyt na moc obliczeniową AI wciąż wyprzedza podaż, a budowa dużego centrum danych może wymagać lat przygotowań i ogromnych nakładów. To sprawia, iż oferta SpaceX jest dziś atrakcyjna i pozwala żądać premii od klientów, którzy potrzebują tej mocy natychmiast”.
Ten biznes ma jednak słaby punkt. Umowy z Anthropic i Google mają 90-dniową klauzulę wypowiedzenia. SpaceX może dzięki niej odzyskać moc, gdy Grok będzie jej potrzebował, ale klienci mogą równie łatwo odejść, jeżeli na rynku pojawi się tańsza podaż. Z punktu widzenia wierzyciela, który pożycza 40 mld USD na kilka lat, ta asymetria ma znaczenie.
Bilans po IPO: gotówka jest, ale znika szybko
Żeby ocenić skalę planowanej pożyczki, trzeba przypomnieć ostatnie miesiące. 12 czerwca SpaceX zadebiutował na Nasdaqu. Sprzedał akcje po 135 USD i po wykonaniu opcji greenshoe pozyskał rekordowe 85,7 mld USD. Kilka dni później Moody’s przyznał spółce rating Baa1, Fitch BBB+, a S&P Global BBB, wszystkie z perspektywą stabilną. Jeszcze w czerwcu, niecałe dwa tygodnie po IPO, firma przeprowadziła debiutancką emisję obligacji o wartości 25 mld USD. Zapisy sięgnęły blisko 90 mld USD. Pięć transz z terminami wykupu od 2031 do 2056 roku wyceniono z oprocentowaniem od 5,35 do 6,65 proc. Środki poszły głównie na spłatę 20-miliardowego kredytu pomostowego z marca. Spółka informowała wtedy o nieco ponad 100 mld USD gotówki.
Tempo wydatków jest jednak ogromne. W drugim kwartale nakłady inwestycyjne SpaceX wyniosły 18,37 mld USD, a sam segment AI pochłonął 15,8 mld USD, ponad dwa razy więcej niż 7,7 mld USD kwartał wcześniej. Przychody wzrosły do 7,8 mld USD (z 4,7 mld USD w pierwszym kwartale). Skorygowana EBITDA wyniosła 3,5 mld USD, a strata operacyjna segmentu AI zmniejszyła się do 1,26 mld USD. Inwestorzy patrzyli jednak głównie na koszty, a kurs po raporcie spadł do historycznego minimum. Szerzej opisywaliśmy to w tekście o tym, dlaczego akcje SpaceX znalazły się ponad 50 proc. poniżej szczytu.
Doug Anmuth z JPMorgan napisał po raporcie wprost:
„Prognozujemy teraz nakłady inwestycyjne na poziomie blisko 200 mld USD zarówno w 2027, jak i w 2028 roku, co dodatkowo obciąży wolne przepływy pieniężne w 2027 roku – to trend, który widzimy u wszystkich hiperskalerów”.
Przy takim budżecie 40 mld USD to raczej jeden z kilku filarów finansowania niż jednorazowa operacja. Gotówka z IPO, która w czerwcu wydawała się ogromna, przy obecnym tempie inwestycji starczy na kilka kwartałów.
Boom AI coraz mocniej opiera się na długu
Transakcja SpaceX pasuje do trendu widocznego od miesięcy. Według danych iShares, na które powołuje się Benzinga, Amazon, Microsoft, Alphabet, Meta i Oracle wyemitowały w pierwszej połowie 2026 roku ok. 200 mld USD długu z ratingiem inwestycyjnym. To prawie dwa razy więcej niż w całym 2025 roku. JPMorgan szacuje, iż wydatki na AI w ekosystemie hiperskalerów wzrosną z ok. 700 mld USD w tym roku do 1 bln USD w 2027 roku.
Najczęściej cytowanym punktem odniesienia pozostaje analiza Morgan Stanley o luce finansowej w centrach danych. Bank szacuje globalne nakłady na centra danych do 2028 roku na 2,9 bln USD. Z tej kwoty ok. 1,5 bln USD trzeba będzie pozyskać z zewnątrz, czyli z obligacji, kredytów i prywatnego kredytu, bo przepływy pieniężne samych spółek technologicznych nie wystarczą. Według Morgan Stanley największą część, ok. 800 mld USD, ma zapewnić prywatny kredyt, zwłaszcza finansowanie oparte na aktywach. To adekwatnie opis roli, jaką w transakcji SpaceX ma odegrać Apollo.
Wpływ wykracza poza sektor technologiczny. Goldman Sachs wskazał niedawno rosnącą podaż obligacji korporacyjnych związanych z AI jako jeden z czynników wzrostu rentowności amerykańskich obligacji skarbowych. Jedna emisja na 30 mld USD od jednego emitenta to realna konkurencja o kapitał inwestorów obligacyjnych, także dla Departamentu Skarbu USA.
Nvidia: kolejny duży klient na kredyt
Dla Nvidii to przede wszystkim potwierdzenie popytu, który i tak był już widoczny w jej wynikach. Pisaliśmy o tym przy okazji rekordowego kwartału i programu skupu akcji za 80 mld USD. Spokojna reakcja kursu sugeruje jednak, iż rynek ma już to zamówienie w cenach.
Coraz więcej uwagi zwraca natomiast powiązanie przepływów kapitału. Nvidia współtworzy platformy finansowe z firmami takimi jak Apollo. Apollo finansuje klienta, który kupuje wyłącznie u Nvidii. Ten klient częściowo spłaca zakupy przychodami z wynajmu mocy obliczeniowej innym firmom AI. Takie powiązania przyspieszają rozwój branży, ale też sprawiają, iż ryzyko w różnych częściach łańcucha jest ze sobą mocno skorelowane. Analitycy i agencje ratingowe będą się temu uważnie przyglądać.
Czego się spodziewać
Kilka kwestii pozostaje otwartych. Po pierwsze, warunki. najważniejsze będzie oprocentowanie nowego długu i to, czy będzie zabezpieczony samymi chipami, czyli aktywami, które technologicznie starzeją się w ciągu kilku lat. Pokaże to, jak wierzyciele oceniają ryzyko. Czerwcowa emisja SpaceX miała nadsubskrypcję prawie czterokrotną. Teraz okaże się, czy apetyt na papiery spółki jest równie duży, gdy na rynek trafia kolejna fala długu AI, a sam Morgan Stanley mówi o rosnącej ostrożności kredytodawców.
Po drugie, ratingi. Agencje przyznały SpaceX oceny inwestycyjne przy innym poziomie zadłużenia. Przed czerwcową emisją spółka miała ok. 29 mld USD długu długoterminowego. Kolejne kilkadziesiąt miliardów zobowiązań to test, czy perspektywa stabilna się utrzyma.
Po trzecie, harmonogram. Finalizacja dopiero w 2027 roku oznacza, iż do tego czasu wiele może się zmienić: ceny chipów, warunki na rynku długu, a także popyt na wynajem mocy obliczeniowej, od którego w dużej mierze zależy spłata.
Jedno jest pewne. Rok 2026 pokazuje, iż choćby spółka, która przeprowadziła największe IPO w historii, nie sfinansuje wyścigu o moc obliczeniową samym kapitałem akcyjnym. Dla inwestorów obserwujących spółki związane ze sztuczną inteligencją warto więc śledzić rynek obligacji, bo to tam rozstrzyga się teraz, jak długo ten boom może trwać w obecnym tempie.

1 godzina temu


![Dawid Góra: Nic dziwnego, iż to on wstał z rękami uniesionymi ku górze. Iga dostała długie brawa [Opinia]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6ac5f81de26386_56918685.jpg)




