SpaceX idzie na giełdę. Największe IPO w historii może zmienić reguły gry na rynku kapitałowym

2 godzin temu

Firma Elona Muska złożyła poufny wniosek o debiut giełdowy w SEC. Docelowa wycena – ponad 1,75 biliona dolarów – przyćmiewa wszystko, co rynki kapitałowe widziały do tej pory. jeżeli oferta dojdzie do skutku w czerwcu, jak przewidują źródła zbliżone do transakcji, będziemy świadkami nie tylko rekordowego IPO, ale wydarzenia, które może na nowo zdefiniować cały segment technologiczny na parkiecie.

SpaceX, najcenniejsza prywatna firma na świecie, potwierdziła we wtorek 1 kwietnia złożenie w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) poufnego wniosku rejestracyjnego w ramach procedury przewidzianej przez ustawę JOBS Act. Mechanizm tzw. confidential filing pozwala spółce na prywatną wymianę uwag z regulatorem, korektę dokumentów i dopracowanie ujawnień finansowych – wszystko z dala od publicznego nadzoru, przynajmniej do momentu oficjalnego upublicznienia prospektu.

Skala planowanego debiutu jest bezprecedensowa. Według informacji Bloomberga, potwierdzonej następnie przez agencję Reuters i Associated Press, SpaceX celuje w wycenę przekraczającą 1,75 biliona dolarów i zamierza pozyskać z rynku ponad 50 miliardów – a według niektórych źródeł choćby do 75 miliardów dolarów. Dla porównania – dotychczasowym rekordzistą pozostaje Saudi Aramco, które w 2019 roku zebrało 25,6 miliarda dolarów. SpaceX planuje zatem pobić ten wynik co najmniej dwukrotnie.

Starlink jako silnik wyceny

Kluczem do zrozumienia astronomicznej (w każdym sensie tego słowa) wyceny jest Starlink – satelitarna sieć internetowa, która stała się głównym źródłem przychodów całej grupy. Według danych Reuters, w 2025 roku SpaceX wygenerował około 8 miliardów dolarów zysku przy przychodach rzędu 15-16 miliardów, z czego ponad 10 miliardów przypadło właśnie na Starlink. Usługa ma już 9 milionów abonentów, obsługuje kontrakty wojskowe i buduje własną sieć przesyłu danych. Starlink jest jedynym powodem, dla którego ta wycena jest w ogóle do obrony – to właśnie powtarzalny przychód abonamentowy ma być fundamentem, na którym inwestorzy będą budować swoje modele.

Obraz komplikuje jednak lutowe przejęcie xAI – startupu sztucznej inteligencji stojącego za chatbotem Grok – w ramach transakcji all-stock, wycenionej łącznie na 1,25 biliona dolarów (z czego sam SpaceX na bilion, a xAI na 250 miliardów). Fuzja połączyła pod jednym dachem rakiety, satelity, platformę społecznościową X oraz infrastrukturę AI, tworząc konglomerat technologiczny, jakiego rynek jeszcze nie widział. SpaceX zaprasza analityków na oficjalny „dzień analityczny” 21 kwietnia w swojej siedzibie w Starbase w Teksasie, a 23 kwietnia oferuje opcjonalną wizytę w centrum danych xAI „Macrohard” w Memphis. Na 4 maja zaplanowano sesję wirtualną poświęconą modelom finansowym – to klasyczna sekwencja przygotowawcza przed roadshow.

Terafab: kosmiczne chipy jako spoiwo wyceny

Dodatkowym paliwem dla narracji inwestycyjnej jest ogłoszony zaledwie dwa tygodnie temu projekt Terafab – wspólne przedsięwzięcie Tesli, SpaceX i xAI, zakładające budowę fabryki półprzewodników za 20–25 miliardów dolarów w Austin w Teksasie. Musk przedstawił go jako „najbardziej epicki projekt chipowy w historii” i odpowiedź na zbyt wolne – w jego ocenie – tempo rozbudowy mocy przez TSMC i Samsunga. Zakład ma wytwarzać procesory w technologii 2 nm w dwóch wariantach: chipy do autonomicznej jazdy, robotaxi i robotów Optimus dla Tesli oraz odporne na promieniowanie układy D3 przeznaczone dla orbitalnych centrów danych SpaceX. Docelowa moc produkcyjna to ponad terawat obliczeniowy rocznie, z czego większość ma trafić na orbitę. I właśnie tu pojawia się bezpośredni związek z wyceną IPO.

SpaceX złożył we FCC wniosek o zgodę na wystrzelenie do miliona satelitów zaprojektowanych jako zasilane energią słoneczną centra danych, daleko wykraczające poza obecną konstelację Starlink. Terafab miałby dostarczać chipy, które te satelity napędzą – tworząc zamknięty ekosystem: własne rakiety wynoszą własne satelity z własnymi procesorami, obsługującymi własną infrastrukturę AI. To właśnie ta wizja pionowej integracji na skalę kosmiczną pozwala analitykom bronić skoku wyceny z 1,25 biliona (po fuzji z xAI) do docelowych 1,75 biliona dolarów. Trzeba jednak uczciwie przyznać, iż Terafab to na razie plan, a nie rzeczywistość – Musk nie podał twardego harmonogramu, koszty nie figurują jeszcze w budżetach inwestycyjnych na 2026 rok, a ekonomika orbitalnych centrów danych pozostaje nieudowodniona. Terafab buduje więc potężną narrację, ale dokłada też kolejną warstwę ryzyka egzekucyjnego do i tak już niezwykle ambitnej oferty.

30% akcji dla inwestorów indywidualnych

Jednym z najbardziej nietypowych elementów planowanej oferty jest zamiar alokowania choćby 30% akcji dla inwestorów detalicznych. To odejście od standardowego modelu, w którym wielkie IPO trafiają niemal wyłącznie do portfeli funduszy i instytucji. Musk najwyraźniej chce powtórzyć schemat, który sprawdził się przy budowaniu kultowego statusu Tesli – dać zwykłym inwestorom poczucie współudziału w misji. Jednocześnie spółka planuje strukturę dual-class shares, dzięki której Musk zachowa pełną kontrolę operacyjną mimo znacznego rozwodnienia po debiucie. Jak zauważa Minmo Gahng z Cornell University, taka konstrukcja pozwala sięgnąć po kapitał publiczny bez oddawania realnej władzy.

Efekt domina na rynku

Samo złożenie wniosku wywołało natychmiastową reakcję na giełdach. Akcje Intuitive Machines podskoczyły o 11%, Rocket Lab i AST SpaceMobile zyskały między 6 a 10%, a Firefly Aerospace i Planet Labs również zanotowały solidne wzrosty. Inwestorzy traktują IPO SpaceX jako katalizator dla całego sektora kosmicznego – jeżeli Musk pokaże, iż mega-debiut w tym segmencie jest możliwy, droga na parkiet otworzy się szerzej również dla mniejszych graczy.

Warto też patrzeć na szerszy kontekst. SpaceX nie będzie jedynym gigantem, który w tym roku testuje apetyt publicznego rynku. Na giełdowy debiut szykują się także OpenAI (twórca ChatGPT, wyceniany na ok. 500 mld USD) oraz Anthropic (380 mld USD). Łączna wartość tych trzech potencjalnych ofert zbliża się do 3 bilionów dolarów – co stanowi prawdziwy test chłonności rynku kapitałowego w 2026 roku.

Oczywiście nie brakuje wątpliwości. Pytanie o zdolność Muska do efektywnego zarządzania imperium obejmującym jednocześnie SpaceX, Teslę, xAI, Neuralink, The Boring Company i platformę X – a do niedawna także DOGE w administracji Trumpa – pozostaje otwarte. Analitycy zwracają uwagę, iż wycena bazująca na 1,75 biliona dolarów przy przychodach rzędu kilkunastu miliardów zakłada ogromną premię za wizję i potencjał wzrostu, a nie za bieżące wyniki. Każde potknięcie operacyjne, opóźnienie programu Artemis czy regulacyjna blokada ze strony FCC mogą gwałtownie zweryfikować te oczekiwania.

Jedno jest pewne – niezależnie od tego, jak ostatecznie wyceni SpaceX rynek, sam fakt złożenia wniosku zmienia zasady gry. Rynek IPO, który przez ostatnie lata pozostawał w stanie hibernacji, dostaje właśnie zastrzyk adrenaliny o sile nośnej rakiety Falcon Heavy.

Idź do oryginalnego materiału