Spekulacje o odejściu Lagarde przed formalnym końcem kadencji

9 godzin temu

Financial Times poinformował, iż Christine Lagarde może rozważać odejście z funkcji prezeski Europejskiego Banku Centralnego przed formalnym końcem kadencji, przypadającym na październik 2027 r. Według tej relacji rozważany termin miałby wypaść przed wyborami prezydenckimi we Francji w kwietniu 2027 r., tak aby jeszcze w obecnym układzie politycznym możliwe było uzgodnienie następcy w formule francusko-niemieckiej. EBC jednocześnie publicznie studzi te spekulacje. Rzecznik banku podkreślił, iż Lagarde pozostaje w pełni skoncentrowana na swojej misji i nie podjęła decyzji o wcześniejszym zakończeniu kadencji.

Kontekst polityczny tych doniesień jest istotny, bo nominacja szefa EBC w praktyce zawsze jest procesem międzyrządowym, w którym liczy się nie tylko kompetencja kandydata, ale też geografia, równowaga wpływów i bieżąca dynamika w strefie euro. Dodatkowo na rynku krąży wątek „przyspieszenia” rozmów po tym, jak prezes Banku Francji François Villeroy de Galhau ogłosił, iż odejdzie wcześniej – w czerwcu 2026 r., a więc ponad rok przed końcem własnej kadencji. Taka sekwencja zdarzeń wzmacnia narrację, iż Paryż może chcieć uporządkować najważniejsze stanowiska finansowe jeszcze przed kampanią wyborczą 2027 r., choć sam Villeroy publicznie wskazywał osobiste powody decyzji.

Kto następcą Christine Lagarde?

Dla rynków problemem nie jest sam fakt, iż osoba na czele EBC może się zmienić – bank centralny działa kolegialnie w Radzie Prezesów – ale to, iż rośnie niepewność co do stylu komunikacji i „reakcyjności” instytucji. W okresie, gdy inwestorzy próbują wycenić tempo i docelowy punkt cyklu stóp w strefie euro, każde ryzyko personalne może zwiększać premię za niepewność, czyli podbijać krótkoterminową zmienność na obligacjach, a na rynku walutowym przenosić się na wahania euro.

Jeśli rynek zacznie traktować temat sukcesji jako realny i bliski w czasie, euro może czasowo tracić na rzecz dolara przez wzrost awersji do ryzyka i większą skłonność do pozycjonowania defensywnego, choćby bez zmiany samych stóp. Jednocześnie kierunek nie jest z góry przesądzony. Gdyby inwestorzy uznali, iż prawdopodobny sukcesor oznacza bardziej jastrzębie podejście (twardszą walkę z inflacją, większą gotowość do utrzymywania restrykcyjnych warunków), euro mogłoby zyskiwać. W medialnych typowaniach przewijają się m.in. Klaas Knot i Pablo Hernández de Cos, a także Joachim Nagel oraz Isabel Schnabel. Do tego czasu najbardziej prawdopodobny scenariusz to podwyższona zmienność i większa wrażliwość euro na nagłówki, przy czym średnioterminowy trend EUR/USD przez cały czas będzie w dużej mierze zależał od różnicy w perspektywach stóp procentowych między USA, a strefa euro.

Źródło: Krzysztof Kamiński, OANDA TMS Brokers

Idź do oryginalnego materiału