W jednej z najważniejszych spółek Grupy Azoty doszło do przełomowego wydarzenia. Grupa Azoty Polyolefins złożyła wniosek o upadłość – jednak, jak podkreśla zarząd, nie oznacza to końca działalności, a jedynie uruchomienie formalnego procesu porządkowania finansów. Wszystko przez ogromne problemy związane z projektem Polimery Police, który zamiast napędzać rozwój, stał się poważnym obciążeniem dla firmy.
Projekt za miliardy, który wciąż nie działa tak, jak powinien
Polimery Police miały być inwestycją strategiczną – ich zadaniem była produkcja polipropylenu na światową skalę. Jednak skala trudności przerosła oczekiwania. Instalacje nie osiągają pełnej sprawności, a kolejne awarie i przerwy w testach sprawiły, iż projekt znacznie przekroczył planowany budżet.
Łączny koszt inwestycji przekroczył już 7 miliardów złotych, a zakład mimo oficjalnego otwarcia wciąż nie pracuje tak, jak zakładano. To oznacza ogromne straty dla całej Grupy Azoty, której zadłużenie zbliża się do granicy 10 miliardów złotych.
Upadłość nie oznacza końca – to element planu
Wniosek o upadłość, jak wyjaśnia prezes Grupy Azoty, Andrzej Skolmowski, jest jednym z narzędzi, które mają pomóc uporządkować finanse i otworzyć drogę do rozmów z wierzycielami.
– Naszym celem jest kontynuacja działalności Polyolefins. Wniosek o upadłość ma charakter czysto formalny – zaznacza Skolmowski.
Spółka chce przeprowadzić restrukturyzację, aby odzyskać płynność i stworzyć podstawy do dalszego funkcjonowania inwestycji w Policach.
Orlen na horyzoncie – możliwe przejęcie
Równolegle realizowane są rozmowy z Orlenem, który wyraził chęć przejęcia 100% akcji Polyolefins. Warunek jest jeden – uporządkowane zadłużenie. To właśnie dlatego formalna restrukturyzacja jest tak ważna.
Ewentualne wejście Orlenu mogłoby wprowadzić do projektu nowy kapitał i stabilność, a to z kolei zwiększa szansę na uruchomienie docelowej produkcji.
Co to wszystko oznacza dla rolników?
Choć problemy dotyczą działu tworzyw sztucznych, to cała Grupa Azoty jest jednym z filarów polskiego rynku nawozowego. Dlatego sytuacja Polyolefins może pośrednio wpływać także na rolnictwo.
Dla gospodarstw rolnych najważniejsze mogą być:
- Potencjalne wahania cen nawozów w przyszłości, jeżeli grupa będzie musiała szukać dodatkowych oszczędności.
- Ryzyko ograniczenia produkcji, gdyby sytuacja finansowa Grupy Azoty się pogorszyła.
- Możliwe zmiany właścicielskie, które mogą wpłynąć na strategię firmy w najbliższych latach.
Na ten moment zarząd zapewnia, iż segment nawozowy działa stabilnie, a zakłady produkujące nawozy funkcjonują bez przeszkód.
Branża czeka na dalsze decyzje
Najbliższe miesiące będą najważniejsze zarówno dla Grupy Azoty, jak i dla tysięcy jej odbiorców, w tym rolników. Od efektów rozmów z Orlenem i powodzenia restrukturyzacji zależy nie tylko przyszłość inwestycji w Policach, ale także finansowa kondycja całej grupy.
źródło: money.pl

1 godzina temu












