Prezydent USA Donald Trump zapowiedział uruchomienie dochodzenia wobec Unii Europejskiej po tym, jak Komisja Europejska nałożyła na Google 890 mln euro kary. Bruksela uznała, iż firma naruszyła Akt o rynkach cyfrowych, faworyzując własne usługi w wyszukiwarce oraz ograniczając twórcom aplikacji możliwość kierowania użytkowników do tańszych ofert poza Google Play.
Kara składa się z dwóch części: 460 mln euro za sposób prezentowania wyników wyszukiwania i 430 mln euro za praktyki w sklepie z aplikacjami. Komisja nakazała też Google zakończenie naruszeń. Firma odrzuca zarzuty i przekonuje, iż unijne regulacje pogarszają jakość usług oraz mogą osłabić bezpieczeństwo użytkowników.
Trump określił decyzję jako nielegalną i zapowiedział dochodzenie na podstawie sekcji 301 amerykańskiej ustawy o handlu. Ten mechanizm pozwala USA badać praktyki uznane za dyskryminujące i może prowadzić do ceł lub innych ograniczeń. Na 27 lipca 2026 roku postępowanie przeciw UE nie figuruje jeszcze w oficjalnym wykazie USTR, dlatego na razie jest to polityczna zapowiedź, a nie formalnie rozpoczęta procedura.
Spór wykracza poza interes Google. Waszyngton coraz częściej traktuje unijne regulacje cyfrowe jako barierę wymierzoną w amerykańskie firmy, podczas gdy Bruksela przedstawia je jako narzędzie ochrony konkurencji i konsumentów. o ile USA przejdą od deklaracji do ceł, konflikt regulacyjny może gwałtownie objąć także handel towarami.
Dla europejskich firm oznaczałoby to większą niepewność kosztową, ryzyko odwetu i słabszy klimat inwestycyjny. Zasady działania platform stają się elementem polityki handlowej, a nie wyłącznie prawa konkurencji.

1 godzina temu















