Spory o WIBOR przybierają na sile. Sądy notują wyraźny wzrost liczby spraw

2 godzin temu

W sądach okręgowych przybywa spraw dotyczących roszczeń z umów bankowych ze zmiennym oprocentowaniem zależnym od stawki referencyjnej WIBOR. W 2025 roku wpłynęło ich o ponad 105 proc. więcej niż w 2024 roku. Zdecydowanie najwięcej z nich zarejestrowano w Warszawie – ponad 20 proc. wszystkich w kraju. Z kolei o przeszło 165 proc. wzrosła w skali roku liczba załatwionych tego typu spraw. Przy tym część sporów zawieszono do czasu wydania orzeczenia przez TSUE.


Już po jego ogłoszeniu, eksperci prognozują dalszy rozwój sytuacji. I tutaj zaczyna się wachlarz różnych scenariuszy – zarówno pozytywnych, jak negatywnych lub neutralnych dla samych konsumentów.

Wzrost liczby roszczeń


Jak wynika z danych z 47 sądów okręgowych, w 2025 roku wpłynęło do nich ok. 1800 spraw dotyczących roszczeń z umów bankowych ze zmiennym oprocentowaniem zależnym od stawki ref. WIBOR (symbol 049zł). To o 105,2 proc. więcej niż w 2024 roku, kiedy takich przypadków odnotowano ok. 870.


– Skokowy wzrost liczby spraw świadczy o tym, iż spór o WIBOR przestał być niszową ciekawostką, a stał się trendem na wzór spraw frankowych. Głównym motorem napędowym była wysoka zmienność stóp procentowych, która drastycznie podniosła raty i zmusiła kredytobiorców do szukania ratunku na drodze prawnej. Dużą rolę odegrały kancelarie prawne, które po sukcesach z kredytami CHF, skutecznie przenoszą swoje doświadczenie i gotowe schematy działania na grunt kredytów złotowych – komentuje dr inż. Piotr Komorowski z Instytutu Ekonomii i Finansów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.


Analizując dane z poszczególnych sądów okręgowych, widać, iż najwięcej takich pozwów zarejestrowano w SO w Warszawie – 365. To ponad 20 proc. wszystkich w kraju. Trzycyfrowy wynik odnotowano jeszcze tylko w SO w Poznaniu – 228. Natomiast do części sądów okręgowych wpłynęło po kilka lub kilkanaście spraw oznaczonych symbolem 049zł.


– Zróżnicowanie wpływu spraw do sądów jest zrozumiałe i naturalne. W Warszawie koncentrują się centrale banków oraz ich oddziały. Ma na to wpływ również lokalizacja kancelarii prowadzących tego typu sprawy. Pomimo możliwości zdalnego zawierania umów czy prowadzenia spraw, siedziba kancelarii ma istotne znaczenie dla części klientów. Wraz ze wzrostem liczby spraw zwiększy się ich liczba również w sądach zlokalizowanych w innych miastach – dodaje adwokat Jakub Bartosiak z Kancelarii MBM Legal.

Więcej załatwionych spraw


Z danych z 47 sądów okręgowych wynika też, iż w 2025 roku załatwiono w nich ok. 400 spraw dotyczących roszczeń z umów bankowych ze zmiennym oprocentowaniem zależnym od stawki ref. WIBOR (symbol 049zł). To o ponad 165 proc. więcej niż w 2024 roku, kiedy takich przypadków było ok. 150. Powyższe dane dotyczą załatwionych spraw, co niekoniecznie musi oznaczać wydanie wyroku.


– Sądy zaczęły rozpoznawać pozwy z tej kategorii, a nie tylko je rejestrować. Zaryzykuję ocenę, iż spraw zakończonych inaczej niż wyrokiem jest całkiem sporo. Mogą to być zarówno umorzenia, np. po cofnięciu pozwu wskutek ugody, sprawy zawieszone jak również odrzucenia pozwu ze względu na błędy w przygotowaniu – wylicza adwokat Jakub Bartosiak.


Potwierdzeniem tego są szczegółowe dane z sądu okręgowego w jednym z największych miast w Polsce. W kategorii „załatwiono” są m.in. takie przypadki jak umorzenie wobec cofnięcia pozwu czy oddalenie.


– Umorzenie po cofnięciu pozwu często jest efektem zawarcia ugody lub osiągnięcia porozumienia z bankiem co do modyfikacji warunków spłaty. Z oczywistych względów banki nie nagłaśniają tego typu sytuacji. Znane są jednak przypadki porozumień w sprawach, które trafiły już do TSUE. Celem takiego działania może być właśnie uniknięcie niekorzystnych rozstrzygnięć Trybunału – dodaje ekspert z MBM Legal.




Polecamy także: Inflacja w styczniu wyższa od prognoz. RPP bliżej marcowej obniżki stóp






Natomiast rzecznik prasowy jednego z sądów okręgowych wskazuje, iż zdecydowana większość tych spraw została zawieszona. Zrobiono to do czasu zakończenia postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-471/24 (w przedmiocie pytań prejudycjalnych przedstawionych przez Sąd Okręgowy w Częstochowie w sprawie I C 1226/23).


– W mojej ocenie, zawieszenie postępowań nie jest korzystne ani adekwatne. Postępowania realizowane są na tyle długo, iż można przeprowadzić postępowanie dowodowe, a dopiero na etapie wydawania wyroku uwzględnić zapadłe w międzyczasie wyroki TSUE. Sądy polskie są sądami europejskimi. Muszą jedynie wykazać się odwagą w stosowaniu przepisów chroniących konsumentów. Nie do każdego rozstrzygnięcia wymagane są wskazówki TSUE. jeżeli bank błędnie wskazuje miejsce publikacji WIBOR, nie dołącza do umowy obowiązkowych dokumentów, nie informuje klientów, iż WIBOR jest ustalany przez grupę pracowników banków, to sąd może ocenić takie zachowanie bez czekania na wyroki TSUE – stwierdza mec. Bartosiak.

Europejski głos


Jak zaznacza Piotr Kuczyński, analityk z DI Xelion, orzeczenie TSUE z 12 lutego 2026 r. jest lepsze dla banków, niż mogły się spodziewać. Potwierdzono, iż WIBOR jest nie do zakwestionowania. Gdyby można było go podważyć, to byłaby otwarta droga dla kancelarii prawnych do budowania prawdziwych fortun. W tym przypadku jest to niemożliwe. choćby jeżeli będą niejasne klauzule, to nie nastąpi unieważnienie umowy. Ekspert zwraca uwagę na reakcję sektora bankowego na GPW. Po orzeczeniu indeks WIG-Banki urósł o 0,75 proc. To niewiele, ale ok. 90 proc. inwestorów oczekiwało takiego rozstrzygnięcia Trybunału. Gdyby było ono niekorzystne dla banków, mielibyśmy potężny spadek.


– Orzeczenie TSUE ogranicza ryzyko systemowe i w pewnym sensie jest tzw. scenariuszem bezpiecznego środka, który oddala wizję natychmiastowego paraliżu finansowego banków. Sam wskaźnik WIBOR nie jest automatycznie nieuczciwy, co oddala scenariusz masowego unieważniania kredytów. Jednocześnie wyrok otwiera drogę do indywidualnego badania przejrzystości klauzul i tego, czy klient faktycznie rozumiał mechanizm zmiennego oprocentowania. A to oznacza, iż banki mogą ponosić koszty tam, gdzie zawiodły procedury informacyjne – podkreśla dr inż. Piotr Komorowski.


Zdaniem mec. Jakuba Bartosiaka, TSUE umożliwił polskim sądom ocenę umów opartych o WIBOR. Niedawny wyrok dotyczył umowy z 2019 r. Jest to bardzo istotna okoliczność. Banki nie mogą powoływać się na oficjalne uregulowanie WIBOR, skoro nastąpiło ono warunkowo dopiero w 2017 roku, a w pełni – w 2020 roku.


– W praktyce umowy z oprocentowaniem opartym na wskaźniku WIBOR, choćby zawarte po 2017 roku, podlegają ocenie zgodności z dyrektywą 93/13, czyli tzw. dyrektywą konsumencką. Sąd może sprawdzać, czy sposób wprowadzenia go do umowy i okoliczności jej zawarcia nie były nieuczciwe – wyjaśnia ekspert.

Pozwy o WIBOR już nie będą takie popularne?


Według Piotra Kuczyńskiego, orzeczenie TSUE powinno sprawić, iż mniej kancelarii prawnych będzie zachęcać do składania pozwów związanych z WIBOR-em. Oczywiście, będą też takie, które zechcą pozyskać klientów i walczyć z bankami. Zdaniem analityka DI Xelion, wyroki będą w 99 proc. przypadków niekorzystne dla kredytobiorców. Ekspert nie zachęca do sądzenia się w tej sprawie z bankami.


Z kolei mec. Bartosiak zwraca uwagę na to, iż TSUE faktycznie uznał, iż bank nie musi szczegółowo informować o metodologii ustalania wskaźnika, o ile spełnił wszystkie obowiązki informacyjne. Polskie przepisy są jednak w tym zakresie bardziej rygorystyczne niż dyrektywa. Art. 384 kodeksu cywilnego przewiduje obowiązek dostarczenia regulaminów i podobnych dokumentów. I to właśnie może być podstawą do sporów części kredytobiorców z bankami.


– Przewiduję, iż orzeczenie TSUE doprowadzi do stabilizacji dynamiki nowych pozwów. Nie ma podstaw do masowych roszczeń, ale jednocześnie nie zostaje zamknięta droga do sporów indywidualnych. Kancelarie prawne mogą zmienić strategię, koncentrując się bardziej na jakości informowania klientów i konstrukcji konkretnych klauzul niż na podważaniu samego WIBOR-u. Banki z kolei mogą przyjąć bardziej selektywne podejście do ugód, ponieważ wyrok wzmacnia ich pozycję negocjacyjną, ale nie eliminuje ryzyka przegrywania części spraw. Ostateczny kierunek rozwoju sporów będzie zależał od pierwszych rozstrzygnięć polskich sądów, które wyznaczą praktyczną interpretację wyroku TSUE – podsumowuje ekspert z UKSW.





  • Parlament Europejski przyjął klauzule ochronne do umowy UE-Mercosur. Spór o ich skuteczność trwa

  • Złoto blisko rekordów, a Teksas buduje własny system oparty na kruszcu

  • DSA miało wzmocnić ochronę. Tymczasem 24 tys. Polaków walczy o swoją reputację w sieci

Idź do oryginalnego materiału