Polskie rolnictwo bije rekordy. Wartość wysłanej za granicę żywności osiągnęła gigantyczne 58,5 mld euro. Statystyki wyglądają świetnie, ale w gospodarstwach nastroje są zupełnie inne. Droga energia, drogie nawozy i rosnące koszty pracy sprawiają, iż sama wysoka tonażowo sprzedaż nie daje już gwarancji dobrego zysku. Pytanie brzmi: dlaczego sprzedajemy tak dużo, a w kieszeni rolnika wciąż zostaje za mało?
Eksperci z Credit Agricole przeanalizowali dane Eurostatu i wyciągnęli proste wnioski. Polska powoli przestaje być traktowana jako dostawca „taniej żywności”, ale w wielu branżach przez cały czas wpadamy w tę samą pułapkę: oddajemy surowiec pół darmo, zamiast zarabiać na jego przetworzeniu.
Jak Europa wycenia polskie towary?
Żeby sprawdzić, czy sprzedajemy drogo, czy tanio, analitycy używają wskaźnika RUV (czyli relatywnej wartości towaru). Pokazuje on, jak cena polskich produktów ma się do średniej unijnej:
- 100 – sprzedajemy dokładnie w średniej cenie unijnej,
- Poniżej 80 – sprzedajemy ze sporym rabatem (tani surowiec),
- Powyżej 100 – uzyskujemy wyższą cenę za dobrą jakość.
W ciągu ostatnich 20 lat średnia cena polskiej żywności w UE wzrosła z 87,7 do 104,0. Zniknęła dawna łatka „najtańszego dostawcy”. Jednak gdy spojrzymy na konkretne branże, różnice są ogromne.
Wygrani i poszkodowani: Kto zarabia, a kto dopłaca?
1. Drób i wyroby tytoniowe – wzór udanego handlu
Polski drób opanował unijny rynek. Nasz udział w sprzedaży do państw UE skoczył z 6,2% do aż 30,6%. Co najważniejsze, nie sprzedajemy tanio – nasz wskaźnik wynosi 109,9, co oznacza cenę wyższą niż średnia w UE. Wysoka jakość i nowoczesne kurniki pozwalają dyktować warunki.
Podobnie wygląda sytuacja w głębokim przetwórstwie. Polska stała się potęgą w produkcji wyrobów tytoniowych (RUV 104,6) oraz karm dla zwierząt domowych (RUV 112,1).
2. Wołowina goni czołówkę, wieprzowina wciąż w tyle
- Wołowina: Wykonano tu ogromną pracę. Wskaźnik wartości skoczył z 70,6 do 94,6, a nasz udział w unijnym eksporcie wzrósł z 6,3% do 17,2%. Wołowina z Polski jest ceniona i coraz droższa.
- Wieprzowina: Tutaj wskaźnik wynosi zaledwie 89,2. Problemy z ASF i trudności ze sprzedażą niektórych elementów tuszy poza UE sprawiają, iż wciąż sprzedajemy żywiec i mięso poniżej unijnych cen.
3. Jabłka i sery – sprzedajemy dużo, zarabiamy za mało
To największy problem polskiego rolnictwa:
- Jabłka: Odpowiadamy za prawie jedną czwartą (24,7%) całego eksportu jabłek w UE. Jednak nasz wskaźnik wartości wynosi zaledwie 70,9. Sprzedajemy ogromne ilości owoców, ale po bardzo niskich cenach.
- Sery i twarogi: Mimo poprawy jakości, wskaźnik cenowy to zaledwie 85,7. Większość polskich mleczarni wciąż sprzedaje za granicę bloki sera bez znanej marki, na czym najwięcej zarabiają zagraniczni pośrednicy.
Zestawienie wskaźników eksportowych
| Produkt | Cena w porównaniu do UE (100 = średnia) | Udział Polski w eksporcie UE | Co to oznacza dla rolnika? |
| Mięso drobiowe | 109,9 | 30,6% | Duża sprzedaż po wysokie cenie. |
| Wołowina | 94,6 | 17,2% | Wyraźna poprawa jakości i cen w skupie. |
| Wieprzowina | 89,2 | 5,2% | Niskie stawki z powodu ograniczeń i ASF. |
| Sery i twarogi | 85,7 | 4,6% | Handel hurtowy bez własnej marki. |
| Jabłka | 70,9 | 24,7% | Gigantyczna sprzedaż, ale po niskiej cenie. |
Dotychczasowy model oparty na konkurowaniu wyłącznie niską ceną nieprzetworzonego surowca ostatecznie przestał przynosić zyski polskim gospodarstwom.
Kluczem do zatrzymania większych pieniędzy w kieszeni polskiego gospodarza jest porzucenie starego modelu, w którym konkurowaliśmy wyłącznie niską ceną nieprzetworzonego surowca. Dziś, gdy nawozy, paliwo i praca są drogie, a z zagranicy – choćby z Ukrainy czy Ameryki Południowej – płynie tani import, musimy zmienić zasady gry. Największy zysk zawsze zostaje tam, gdzie zwykły płód rolny zmienia się w gotowy towar.
Zamiast oddawać surowiec za pół darmo, warto stawiać na przetwórstwo, przetwarzać jabłka na soki, a mleko na poszukiwane, specjalistyczne przetwory. Pojedynczy rolnik ma jednak małą kartę przetargową, dlatego drugim filarem jest łączenie się w grupy producentów. Duża, jednoliście wyprodukowana partia towaru pozwala dyktować warunki zakładom skupowym i sieciom handlowym. Całość musi dopełnić wysoka jakość i własna marka. Zachodni i rodzimy odbiorca powinien płacić za pewny, polski produkt wysokiej klasy, a nie szukać najtańszego dostawcy na rynku.
źródło: Credit Agricole

1 godzina temu
![Mercosur a Rolnictwo: Fakty i Mity [INFOGRAFIKA]](https://agronews.com.pl/wp-content/uploads/Mercosur_pole_zboze-1.png)












