
Rekordowe rezerwacje i impuls ze strony stóp procentowych
Na początku marca na rynek działały jeszcze pozytywne sygnały z gospodarki. Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopy procentowe o 0,25 pkt proc., a Narodowy Bank Polski przedstawił korzystne prognozy dotyczące inflacji i wzrostu PKB.
Jednocześnie do finalizacji zaczęły trafiać rezerwacje mieszkań z początku roku. W styczniu i lutym osiągnęły one rekordowe poziomy, co przełożyło się na marcowe wyniki sprzedaży.
Kupujący mieli przy tym szeroki wybór. Na koniec lutego oferta deweloperska w siedmiu największych miastach wynosiła 59,6 tys. mieszkań.
Geopolityka zmienia nastroje
Sytuacja gwałtownie się jednak odwróciła. W połowie marca pojawiły się nowe prognozy wskazujące na ryzyko wyższej inflacji i niższego wzrostu gospodarczego. Było to bezpośrednio związane z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie, który wywołał obawy o ceny surowców i stabilność dostaw. W efekcie zaczął rosnąć wskaźnik WIBOR 6M, mimo wcześniejszej obniżki stóp procentowych.
Zmiana otoczenia makroekonomicznego zwiększyła niepewność i wpłynęła na decyzje zakupowe.
Przeczytaj także: Inwestowanie w 2026 roku. Co się opłaca, a co przestaje działać?
Kupujący nie doczekali się spadków cen mieszkań. W czterech z siedmiu analizowanych rynków – Warszawie, Trójmieście, Wrocławiu i Poznaniu – ceny ofertowe wzrosły. W stolicy metr kwadratowy kosztuje średnio 19,3 tys. zł. To wzrost o 8,8 proc. rok do roku i 2,3 proc. miesiąc do miesiąca.
Mimo to zainteresowanie zakupami nie spadło. Doświadczenia z lat 2021–2023 utrwaliły przekonanie, iż rosnąca inflacja oznacza wzrost cen nieruchomości, co skłania do przyspieszania decyzji.
Nieruchomości to bezpieczna przystań?
Na popyt wpłynęła także rosnąca niepewność inwestycyjna. W obliczu zmienności na rynkach akcji, obligacji i złota mieszkania ponownie zaczęły być postrzegane jako stabilna forma lokowania kapitału.
Z badań Otodom wynika, iż coraz częściej nieruchomości kupowane są z myślą o zabezpieczeniu rodziny – dla dzieci lub rodziców. Wysoka liczba rezerwacji wskazuje więc nie tylko na zainteresowanie zakupem, ale też na rosnący niepokój po stronie kupujących.
Deweloperzy zwiększają podaż
Równolegle rosła podaż mieszkań. W samym marcu deweloperzy wprowadzili do sprzedaży 3,6 tys. lokali w 102 nowych inwestycjach.
W pierwszym kwartale zwiększyła się też liczba mieszkań o wyższym standardzie. Średnia cena nowych lokali wynosiła około 17 tys. zł za mkw., wobec 15,7 tys. zł dla całej oferty. To sygnał, iż rynek coraz bardziej otwiera się na zamożniejszych klientów.
Na wynik, który wypracowała sprzedaż mieszkań, wpłynął także czynnik sezonowy. Marzec, jako koniec kwartału, sprzyja finalizowaniu transakcji. Deweloperzy dążą w tym okresie do zamknięcia jak największej liczby umów, a kupujący częściej decydują się na negocjacje. W warunkach podwyższonej niepewności ten mechanizm działa szczególnie silnie, przyspieszając decyzje po obu stronach rynku.
Polecamy także:
- Firmy muszą dostosować się do zmian klimatu. Adaptacja to warunek przetrwania biznesu
- Oddychasz tym, czym jeździsz. Transport wpływa na zdrowie bardziej, niż myślisz
- Kapitał krajowy przejmuje rynek nieruchomości inwestycyjnych. Biura wracają do łask

3 godzin temu















