Dziś Senat przegłosował ustawę wdrażającą pakiet unijnych regulacji reformujących prawo bankowe, które zwiększają niezależność Komisji Nadzoru Finansowego oraz jej kompetencje względem prywatnych banków. Jesteśmy świadkami wprowadzania kolejnych ideologicznych i biurokratycznych obowiązków, które jedynie zwiększają koszty prowadzenia działalności gospodarczej i ograniczają funkcjonowanie wolnego rynku.
Obecnie zgoda KNF jest wymagana jedynie w przypadku powołania prezesa banku, natomiast zgodnie z nowymi przepisami KNF będzie wyrażać zgodę na powołanie członków zarządów oraz przewodniczących rad nadzorczych dużych banków, a także oceniać kwalifikacje kierowników oraz dyrektorów ich konkretnych działów. KNF zyska również nowe kompetencje nadzorcze nad kluczowymi transakcjami przeprowadzanymi przez banki, np. sprzedaż lub nabycie dużych pakietów akcji, fuzje i przejęcia, oraz przeniesienie istotnej części ich kapitału. Wszystko to będzie realizowane z ramienia państwa wobec banków prywatnych, ograniczając swobodę funkcjonowania na rynku.
Zwiększenie ingerencji urzędników w działalność prywatnych przedsiębiorstw, którymi są banki komercyjne, jest całkowicie zbędne, a wręcz szkodliwe. Nie da się zaprzeczyć, iż sektor bankowy jest obszarem wrażliwym i potencjalne nieprawidłowości w nim występujące mogą być opłakane w skutkach. Wystarczy przypomnieć co się działo w USA i w Europie Zachodniej po pęknięciu bańki kredytów hipotecznych, co zapoczątkowało światowy kryzys finansowy. Jednocześnie jednak nie należy zwiększać kontroli nad bankami poprzez nadawanie państwu kompetencji zwiększających jego wpływ na kierownictwo banków, ponieważ jest to całkowicie nieuzasadniony interwencjonizm.
Dodatkowo, w ustawie można dostrzec znamiona gold-platingu, czyli niepotrzebnego dopisywania regulacji tam, gdzie nie przewiduje tego prawo UE. Wdrażane dyrektywy wymagają corocznego składania oświadczeń o braku konfliktu interesów pracowników KNF, więc o ile dana osoba posiada np. akcje mogące wywołać taki konflikt, adekwatny organ ma być uprawniony do zażądania ich sprzedaży. Projekt ustawy zaostrza ten przepis, jako iż przewodniczący KNF, jego zastępcy i pracownicy będą musieli sprzedać odpowiednie udziały i instrumenty finansowe w ciągu sześciu miesięcy od zatrudnienia lub powołania bez uwzględnienia indywidualnych okoliczności.
Polski rząd nie może mieć pełnego wpływu na kształt unijnych dyrektyw, ponieważ są one rezultatem ponadpaństwowych kompromisów i walk o interesy wewnątrz UE. Niemniej, koalicja ma pełną kontrolę nad kształtem ustaw, które wychodzą z Sejmu i Senatu, dlatego umieszczanie w nich dodatkowych i niepotrzebnych regulacji jest bezpośrednią winą rządu. Przepisy, które nadmiernie ograniczają wolny rynek, a do tego zwiększają rolę aparatu państwowego w relacjach z prywatnymi przedsiębiorstwami, są szkodliwe i mogą negatywnie odbić się na stabilności sektora bankowego w Polsce.

4 godzin temu












