Jeszcze nie tak dawno ciągnik miał być przede wszystkim: silny, prosty i – jak mawiał klasyk – „żeby palił i orał”. Komfort? Owszem, był miłym dodatkiem, ale raczej w kategorii miękkiej poduszki na siedzeniu niż technologicznego luksusu. Tymczasem Steyr w serii Terrus CVT wyraźnie pokazuje, iż czasy się zmieniły, bo rolnik chce luksusu.
I to nie tylko w katalogu reklamowym, ale w realnym, codziennym użytkowaniu w gospodarstwie. I tak sie dzieje, bo Steyr Terrus CVT to dziś trzy modele: 6290 (288 KM), 6315 (313 KM) i flagowy 6340 (do 340 KM mocy maksymalnej). Jednak moc to nie wszystko.
To maszyny dla tych, którzy nie boją się dużych narzędzi, ciężkich zestawów uprawowych i pracy na poważnym areale. Ale siła to tylko punkt wyjścia. Prawdziwa historia zaczyna się w kabinie – i w tym, jak ciągnik można „uszyć na miarę” gospodarstwa oraz operatora.
Tech Pack – ciągnik szyty jak garnitur u krawca
Steyr postanowił uporządkować temat wyposażenia i zrobił to po inżyniersku, ale z głową handlowca. Zamiast przekopywać się przez dziesiątki opcji, klient wybiera dziś jeden z trzech pakietów technologicznych Tech Pack, które można łączyć z pakietami Evolution lub Excellence.
- Tech Pack 1 to solidna baza: dotykowy ekran STEYR Infomat 1200 na podłokietniku oraz przygotowanie pod drugi wyświetlacz. Już tutaj operator dostaje centrum dowodzenia, które bardziej przypomina kokpit nowoczesnej maszyny roboczej niż „traktor z radiem”.
- Tech Pack 2 i 3 idą krok dalej – dochodzi większa automatyzacja i wyższa precyzja prowadzenia w systemie STEYR Guide. To rozwiązania dla tych, którzy liczą centymetry, a nie tylko hektary: mniej nakładek, mniej zmęczenia, większa powtarzalność pracy.
Do tego dochodzi Connectivity Included – czyli łączność i zarządzanie danymi FieldOps bez cyklicznych opłat abonamentowych przez cały okres życia modemu. Dane maszynowe i agronomiczne są dostępne niemal w czasie rzeczywistym w aplikacji i przez przeglądarkę. Krótko mówiąc: ciągnik nie tylko pracuje, ale też raportuje, analizuje i podpowiada.
Bezstopniowa przekładnia CVT to dziś znak rozpoznawczy tej serii. Płynne przyspieszanie, idealne dopasowanie prędkości do obciążenia, brak szarpnięć i nerwowych zmian przełożeń, fot. Adam ŁadowskiTo wszystko przekłada się na coś bardzo praktycznego: ciągnik dopasowany do skali gospodarstwa, stylu pracy i ambicji właściciela, a przy okazji – na wyższą wartość przy odsprzedaży. Bo dobrze skonfigurowany Terrus to dziś towar pierwszej klasy na rynku wtórnym.
Jeden joystick – dwa zaczepy, mniej gimnastyki
Nowością, która ucieszy każdego operatora pracującego z maszynami zawieszanymi z przodu i z tyłu, jest możliwość sterowania zarówno przednim, jak i tylnym podnośnikiem jednym joystickiem, zintegrowanym z podłokietnikiem. Funkcje można przypisać na ekranie Infomat 1200 w zależności od tego, czy pracujemy z maszyną czołową, tylną czy zestawem kombinowanym.
Efekt? Mniej sięgania po dźwignie, mniej nerwowych ruchów, więcej płynności i kontroli. To drobiazg, który w praktyce robi ogromną różnicę po kilku godzinach pracy.
Nowością, która ucieszy każdego operatora pracującego z maszynami zawieszanymi z przodu i z tyłu, jest możliwość sterowania zarówno przednim, jak i tylnym podnośnikiem jednym joystickiem, zintegrowanym z podłokietnikiem, fot. Adam ŁadowskiKomfort techniczny – CVT robi swoje
Bezstopniowa przekładnia CVT to dziś znak rozpoznawczy tej serii. Płynne przyspieszanie, idealne dopasowanie prędkości do obciążenia, brak szarpnięć i nerwowych zmian przełożeń – wszystko to przekłada się na mniejsze zmęczenie operatora i lepsze wykorzystanie mocy silnika.
Elektronika pilnuje, aby silnik pracował w optymalnym zakresie, a operator może skupić się na pracy, a nie na „żonglowaniu biegami”.
To komfort, którego nie widać na pierwszy rzut oka, ale który bardzo gwałtownie docenia się w praktyce – szczególnie w ciężkiej uprawie, transporcie czy pracy z dużymi agregatami.
Steyr postanowił uporządkować temat wyposażenia i zrobił to po inżyniersku, ale z głową handlowca. Zamiast przekopywać się przez dziesiątki opcji, klient wybiera dziś jeden z trzech pakietów technologicznych Tech Pack, które można łączyć z pakietami Evolution lub Excellence, fot. Adam ŁadowskiKomfort prawdziwy – czyli jak się w tym… żyje
Ale Steyr poszedł dalej. Inżynierowie wyraźnie uznali, iż ich ciągniki nie mają być nudne. Mają nie tylko pracować, ale też cieszyć użytkownika – i oko, i kręgosłup.
Kabina to przestrzeń dopracowana jak wnętrze luksusowego samochodu: ergonomiczny podłokietnik, logiczny układ ekranów, wysokiej jakości materiały wykończeniowe, opcje skórzanej tapicerki, dopracowane wyciszenie i doskonała widoczność. Do tego kamery, które pomagają kontrolować narzędzia i otoczenie maszyny bez nieustannego skręcania karku.
Przednia kamera ukryta w logo. Sprytne i bardzo praktyczne rozwiązanie, fot. Adam ŁadowskiSiedzisz wysoko, wygodnie, masz wszystko pod ręką, a po kilku godzinach pracy wysiadasz nie jak z betoniarki, tylko jak z dobrze zaprojektowanego stanowiska pracy. To właśnie ten „luksus roboczy”, który jeszcze kilkanaście lat temu był nie do pomyślenia w ciągniku rolniczym.
Fotel w ciągniku sterowany elektrycznie? Takie rzeczy robą różnicę, fot. Adam ŁadowskiCiągnik, który ma sprawiać przyjemność
Steyr Terrus CVT pokazuje, iż nowoczesny ciągnik nie musi być tylko narzędziem. Może być maszyną, z którą chce się pracować. Dzięki pakietom Tech Pack rolnik konfiguruje go pod własne potrzeby – od podstawowej funkcjonalności po zaawansowaną automatyzację i pełną łączność cyfrową.
Dzięki dopracowanej kabinie i ergonomii operator dostaje komfort na poziomie, który jeszcze niedawno kojarzył się raczej z segmentem premium w motoryzacji niż z gospodarstwem.
Taka kierownica to przyjemność prowadzenia, fot. Adam ŁadowskiKrótko mówiąc: kamera, skóra, elektronika i solidna dawka mechanicznej siły pod maską. Steyr Terrus CVT nie udaje luksusu – on go po prostu oferuje.
I robi to w taki sposób, iż choćby po ciężkim dniu w polu człowiek ma wrażenie, iż pracował w maszynie z charakterem, a nie w kolejnej anonimowej „sile pociągowej na kołach”.

16 godzin temu















