Pierwsze posiedzenie Fed pod wodzą nowego prezesa przyniosło zaskoczenie jego jastrzębią postawą. Wtedy były to jednak słowa, dziś potencjalnie może dojść do czynów. Już drugie posiedzenie będzie dla Warsha testem – czy bardziej obawia się inflacji, czy rynków.
Najważniejsze wnioski:
- dziś o 20:00 decyzja Fed,
- złoto, dolar na kluczowych poziomach,
- wyprzedaż w Korei trwa w najlepsze.
Okoliczności nie są specjalnie sprzyjające
Na poprzednim posiedzeniu nowy prezes podkreślał przede wszystkim, iż najważniejsze jest przywrócenie stabilności cen. Tym samym gwałtownie oderwał z garnituru metkę „człowieka Trumpa”, który przyszedł tylko po to, by przekonywać Komitet do bardziej ekspansywnej polityki pieniężnej. Od tamtego czasu poznaliśmy jedną publikację danych o inflacji, która była sprzyjająca. Kilku przedstawicieli FOMC sugerowało, iż kolejny zły raport przypieczętowałby lipcową podwyżkę stóp, tak więc mogli oni nieco odetchnąć. Jednocześnie podczas poprzedniego posiedzenia ceny ropy były już tylko nieco powyżej 70 dolarów, wymazując praktycznie cały „wojenny” wzrost. Teraz wróciły znacznie wyżej i patrząc na bieg zdarzeń kilka wskazuje na zakończenie konfliktu.
Prezes Warsh dawał do zrozumienia, iż polityka pieniężna wspiera rynki finansowe być może nieco za bardzo. w tej chwili mamy najsilniejsze napięcia od marca spowodowane wyprzedażą w Korei, gdzie akcje producentów m.in. pamięci mocną tracą po wcześniejszych gigantycznych wzrostach napędzanych naturalnie perspektywami popytu związanego z rozbudową centrów danych, ale też manii inwestycyjnej wśród inwestorów detalicznych (często wspomagających się kredytem). Historycznie niejednokrotnie taka rynkowa presja skłaniała Fed do porzucenia jastrzębiego tonu i to będzie istotny test dla Warsha. Jednocześnie patrząc na S&P500 trudno mówić o panice, gdy notowania są zaledwie 2% od historycznych maksimów.
Do tego dochodzi presja polityczna. Prezydent Trump początkowo odciął się od sugerowania nowemu prezesowi niższych stóp, ale spadające rankingi popularności i zbliżające się wybory uzupełniające okazały się zbyt silną mieszanką. Taki apel nie ułatwia Warshowi zadania i wręcz może usztywnić jego podejście.
Implikacje rynkowe dzisiejszej decyzji mogą być dość poważne. O napiętej atmosferze na akcjach spółek półprzewodnikowych już wspomniałem. Podwyżka mogłaby przyspieszyć korektę. Ale też rynki takie jak EUR/USD czy złoto „wyczekują” na dość istotnych poziomach. Szczególnie złoto po spadkach skutecznie broni poziomu 4000 dolarów za uncję, jednocześnie nie będąc w stanie wygenerować odbicia.
Czy decyzja będzie impulsem?
Rynek przez cały czas widzi dość niedużą szansę na podwyżkę już teraz, ale wycenia ją w pełni na wrzesień. Decyzję poznamy o 20:00, zaś 30 minut później konferencja prezesa. Po sesji w USA paczka wyników, w tym Microsoft i Meta.
O godzinie 9:05 euro kosztuje 4,33 złotego, dolar 3,80 złotego, funt 5,05 złotego, zaś frank 4,64 złotego.
Źródło: dr Przemysław Kwiecień CFA, XTB

6 godzin temu







